No jakoś nie mogę się wyrobić z pisaniem. Myślałem, że coś przez wakacje ponadrabiam, a tu czasu ciągle mało. Czytanie też idzie mi marnie. Łapcie więc opis tego, co czytałem pół roku temu z okładem. Naprawdę postaram się bardziej zadbać o tego bloga.
14. Epidemie - antologia, Stalker Books 2023
Wojtek Sedeńko lubi wydawać fantastyczne antologie. Epidemie są kolejną, która wyszła spod jego redaktorskiej ręki, i kolejną zarazem, która narzuciła autorom temat. A ten zaś był całkiem na czasie, wszak jesteśmy świeżo po walce z koronawirusową zarazą. Renoma redaktora (i jego szerokie osobiste kontakty) sprawiła, że w zbiorze swoje parę groszy postanowiło umieścić zacne grono autorów o wyrobionych już na fantastycznym poletku nazwiskach. I co ciekawe, w większości od pandemii COVID-19 postanowili oni uciec. Podejście do tematu pisarzy jest tu bardzo różnorodne i dobrze, bo książka przez to się nie nudzi, a ponieważ potrafią oni solidnie pisać, to i antologia osiągnęła wysok poziom.
15. Hydrogeologia ogólna - Zdzisław Pazdro, Bohdan Kozerski, Wydawnictwa Geologiczne 1990
Zmiana tematu. Przygotowywałem się intensywnie do egzaminu z hydrogeologii, więc sięgnąłem po najkonkretniejszą książkę, która te zagadnienia poruszała. No i mamy tu wszystko, co trzeba wiedzieć o wodach podziemnych: ogólnie, czym są, skąd się biorą i jak możemy je opisać, jak się wylicza podstawowe parametry dla nich. Jest też spory rozdział poświęcony studniom i zachowaniu wód podziemnych w ich pobliżu, a także duża część omawiająca fizyczne i chemiczne właściwości tych wód. Opis jest wprawdzie trochę zmatematyzowany (no bo trudno pewne rzeczy opisać bez użycia równań), ale całość zagadnień podana jest w sposób raczej przystępny.
16. Mgła - Anna Brzezińska - Wydawnictwo Literackie 2024
Podobno książka ta to jakieś nawiązanie do, czy też kontynuacja Wód głębokich jak niebo, w których miałem okazję się zauroczyć. Spodziewałem się więc jakiegoś literackiego fajerwerku albo stylistycznie zbliżonego do Wód na sicie. No i tak... Doceniam umiejętność tworzenia zdań wielokrotnie złożonych, które nie tracą sensu w ciągu swojego trwania, podziwiam kunszt pisarski Brzezińskiej, ale książka ta w ogóle nie jest dla mnie. Napisana jest tak, że w ogóle nie zorientowałem się, o co w niej chodzi, a na jakąś fabułę czekałem do ostatniej strony, ale nie udało mi się jej wypatrzyć, co zapewne wynika z tego, że stylistycznie mnie ta literatura przerosła. Niestety, to jest ta wersja autorki, która jest dla mnie całkowicie nieprzystępna. Ale jak wspomniałem, poziom artyzmu wysoki, więc może ktoś bardziej obyty ode mnie doceni dzieło.
17. Welewetka. Jak znikają Kaszuby - Stasia Budzisz, Wydawnictwo Poznańskie 2023 (Kindle)
A to książka, o której istnieniu dowiedziałem się z Travellera. W rozmowach z ludźmi zawsze stawiam ją obok Odrzanii Ziemowita Szczerka, bo obie pozycje poruszają temat polskości i niemieckości ziem obecnie polskich i obie mówią o ludziach pogranicza. Welewetka jest jednak opowieścią bardziej osobistą, bo autorka sama jest Kaszubką, dorastała w tamtejszej kulturze i wiele historii od rodzinnej starszyzny słyszała, ma więc czym się z czytelnikami podzielić. Sporo tu o lokalnej kulturze i zwyczajach, ale jeszcze więcej o tym, co odróżnia kaszubskość od polskości i o niemieckich wpływach na region. Bardzo dobrze opisane zostały tutaj realia życia na pograniczu dwóch krajów i dwóch kultur. Nadal będę więc tę książkę polecał, kiedy mowa będzie o relacjach z polsko-niemieckiego pogranicza.
18. Agrometeorologia - Stanisław Bac, Czesław Koźmiński, Marian Rojek, PWN 1998
Nauki ciąg dalszy, a tym razem dotyczy ona wpływu meteorologii na rolnictwo. Sama pozycja nie wygląda na zbyt obszerną, choć stron doliczyłem się w niej 276. Znaleźć tu można podstawowe informacje o elementach pogody i klimatu, które trafiają do każdego podręcznika dotyczącego meteorologii i klimatologii, ale poza tym autorzy skupili się na okresach wegetacyjnych różnych roślin uprawnych. Omawiają oni w jakich warunkach jakie rośliny mogą rosnąć i pokazują, gdzie warunki te panują głównie na terenie Polski. Sporo jest tu również map pokazujących wartości powiązane z klimatem i okresami wegetacyjnymi w Polsce. Bo wspomnieć trzeba, że choć autorzy w tutule książki tego nie zawarli, ich praca skupia sięprzede wszystkim na ziemiach polskich.
19. Psy Pana - Marcin Świątkowski, Sine Qua Non 2023 (Kindle)
Nie znałem do tej pory twórczości Świątkowskiego, prawdę mówiąc, nie sprawdzałem nawet, czy coś przed publikacją Psów Pana napisał. Jakoś jednak ta książka wpadła mi w oko (spora szansa, że dzięki recenzji w Nowej Fantastyce) i był to całkiem dobry wybór. Ciekawy jest dobór okresu historycznego, bo autor postanowił umieścić akcję powieści w XVII-wiecznych Niemczech, podzielonych i ogarniętych wojną domową. W to wszystko wrzucił inkwizycję i szlachciankę niechcący posługującą się magią i wyszła mu z tego całkiem przyzwoita potrawa. Nie należy się tu jednak spodziewać jakiejść słownej wirtuozerii - autor chciał opowiedzieć ciekawą historię i po prostu to zrobił. W sprawny sposób. Po drugi tom sięgnę, jak tylko znajdę na to czas.
20. Tofa. Księżniczka Słowian - Grzegorz Gajek, Sine Qua Non 2023 (Kindle)
Greg Gajek ostatnio uczepił się X/XI-wiecznych Słowian i ich związków z Wikingami. Trochę jest tu podobieństw do Hardej Elżbiety Cherezińskiej, ale głównie polegają one na tym, że słowiańska księżniczka zostaje wydana za wikińskiego władcę oraz że obie bohaterki sasilnymi kobietami, które niełatwo poskromić. U Gajka pojawia się więcej magii i mitologii tak słowiańskiej, jak i nordyckiej, nie jest to więc powieść historyczna, choć autor stara się realia epoki wiernie odwzorować. Opowieść potrafi zainteresować, chętnie więc sięgnąłbym po kolejny tom (chyba nawet go już kupiłem, tylko czasu na czytanie jak zwykle za mało).
piątek, 6 grudnia 2024
Przeczytane. Maj 2024
Etykiety:
antologie,
Bac,
Brzezińska,
Budzisz,
Gajek,
Kozerski,
Koźmiński,
Pazdro,
Rojek,
Świątkowski
niedziela, 18 sierpnia 2024
Przeczytane. Kwiecień 2024
Tym razem trochę o kwietniu. Powoli będę nadrabiał zaległości i mam nadzieję, że do rozpoczęcia nowego roku akademickiego uda mi się wyrobić.
9. Pierzasty Wąż - Michał Gołkowski, Fabryka Słów 2023 (Kindle)
Fabryka Słów zmieniła szatę graficzną i nie miałem pojęcia, że Pierzasty Wąż jest kolejną częścią cyklu zapoczątkowanego przez Spiżowy gniew. A że wszystkie tomy poza pierwszym odłożyłem na wieczne później, istniało ryzyko, że nie połapię się w fabule. Nie było jednak tak źle, bo sceny, w których Zahred (czyli główny bohater) wspomina wydarzenia ze swojej przeszłości, są nieliczne, a i bez nich można bez problemu zrozumieć, o co chodzi. W każdym razie, Pierzasty Wąż jest początkiem nowego podcyklu z nieumarłym wojownikiem w roli głównej. Zahred wyrusza teraz do krainy mocno wzorowanej na Mezoameryce i bierze udział w czymś na kształt konkwisty. Jak potoczyła się historia w naszej rzeczywistości, wiemy; tutaj zaś wydaje się, że Gołkowski próbuje ją opowiedzieć na nowo, dodając do niej sporą szczyptę elementu fantastycznego. Czy coś potoczy się inaczej, przyjdzie nam sięprzekonać po lekturze kolejnych części, bo ta jest jedynie wprowadzeniem, obszernym wprawdzie, ale jednak ciężko po jej przeczytaniu wyciągnąć jakieś sensowne wnioski. No ale, co by nie mówić, wciąga i nie męczy.
10. Słowacja. Apacze, kosmos i haluszki - Łukasz Grzesiczak, Wydawnictwo Poznańskie 2023 (Kindle)
O Słowacji książka wpadła mi w ręce (a raczej na czytnik). To już druga pozycja tego typu (po Słoniu na Zemplinie), z jaką miałem okazję się zapoznać. Przyznać muszę, że w wielu miejscach lektury są do siebie podobne, zwłaszcza, kiedy podkreślają korupcję na różnych szczeblach słowackiej władzy. Grzesiczak sporo pisze o polityce, ekonomii i kulturze naszych południowych sąsiadów (w tym o kuchni i narodowych produktach). Sięga też do miejsc, do których mało kto się zapuści, jak romskie osiedla. Pokazuje również wpływ polityki czechosłowackiej na to, co obecnie dzieje się ze Słowacją. Dobra rzecz, na pewno warta przeczytania.
11. Odrzania. Podróż po Ziemiach Odzyskanych - Zbigniew Rokita, Znak 2023 (Kindle)
Odrzania jest pierwszą z dwóch książek opowiadających o ziemiech, które Polska uzyskała po drugiej wojnie światowej, jaką przeczytałem w krótkim odstępie czasu (o drugiej mowa będzie w następnej notce). Rokita wyrusza na Ziemie Zachodnie i Północne (niepoprawnie zwane "odzyskanymi"), które w genialny sposób określa przez całą książkę jako "ziemie uzyskane". W swoim reportażu opisuje proces przechodzenia tych terenów z rąk niemieckich do polskich, problemy demograficzne, jaki to za sobą pociągnęło, lęk, jaki wywoływało podejście "wróci Niemiec i zabierze", a także stara się zbadać, czy pozostał tam jakiś duch poprzednich mieszkańców. Dużo rozmawia ze współczesnymi obywatelami tych ziem, oddaje też głos naukowcom. Jest to kawał świetnej reporterskiej roboty.
12. Królestwo Kosci - James Rollins, Albatros 2024 (Kindle)
Królestwo Kości to któryś kolejny (mocno zaawansowany, Internet podpowiada, że szesnasty) tom cyklu Sigma Force. Sięgnąłem po niego bez znajomości wcześniejszych części pod wpływem recenzji w Nowej Fantastyce i, na szczęście, okazało się, że można spokojnie zrozumieć, o co chodzi. Generalnie, jest to solidna porcja przygodowej powieści sensacyjnej z oddziałem specjalnym w roli głównej, ze znaczącą domieszką elementu fantastycznego, choć ten nie od razu jest odkryty. Bohaterowie zajmują się epidemią, która wybuchła w Kongu i próbują wyjaśnić, jakie są jej przyczyny. Rollins umiejętnie utrzymuje napięcie, sprawiając, że na kartach powieści cały czas coś się dzieje. Bohaterowie są ciekawi i da się ich lubić (albo nienawidzić), ale akurat do lepszego ich zrozumienia przydałaby się lektura poprzednich tomów (często wspominają o wydarzeniach z przeszłości, które miały na nich wpływ). Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, byłaby to jednak mało oryginalna fabuła, ale wydaje mi się, że w obrębie gatnku ciężko jest wymyślić coś nowego.
13. Virion. Krew - Andrzej Ziemiański, Fabryka Słów 2024 (Kindle)
Stary Virion bierze ucznia. Poza tym jest to klasyczny Ziemiański monetyzujący swoje najpopularniejsze uniwersum. Jest bohater, jest problem, trzeba go rozwiązać przy użyciu miecza, dodając do tego mnóstwo filozofowania. Fabularnie jest to miałkie, ale czyta się dobrze, bo autor swobodę pióra jednak posiada. Zaletą powieści jest niewątpliwie wypełnianie luk w świecie znanym z Achai - akcja powieści rozgrywa się w tym samym czasie co pierwszych utworów Ziemiańskiego umieszczonych w tym świecie, więc jest okazja, żeby dopowiedzieć trochę na temat wydarzeń, które w Achai pojawiają się jedynie w tle - Virion ma sporą wiedzę na ich temat. Poza tym jest to zdecydowanie lektura typu guilty pleasure. Życie jest za krótkie, żeby czytać takie książki a jednak...
9. Pierzasty Wąż - Michał Gołkowski, Fabryka Słów 2023 (Kindle)
Fabryka Słów zmieniła szatę graficzną i nie miałem pojęcia, że Pierzasty Wąż jest kolejną częścią cyklu zapoczątkowanego przez Spiżowy gniew. A że wszystkie tomy poza pierwszym odłożyłem na wieczne później, istniało ryzyko, że nie połapię się w fabule. Nie było jednak tak źle, bo sceny, w których Zahred (czyli główny bohater) wspomina wydarzenia ze swojej przeszłości, są nieliczne, a i bez nich można bez problemu zrozumieć, o co chodzi. W każdym razie, Pierzasty Wąż jest początkiem nowego podcyklu z nieumarłym wojownikiem w roli głównej. Zahred wyrusza teraz do krainy mocno wzorowanej na Mezoameryce i bierze udział w czymś na kształt konkwisty. Jak potoczyła się historia w naszej rzeczywistości, wiemy; tutaj zaś wydaje się, że Gołkowski próbuje ją opowiedzieć na nowo, dodając do niej sporą szczyptę elementu fantastycznego. Czy coś potoczy się inaczej, przyjdzie nam sięprzekonać po lekturze kolejnych części, bo ta jest jedynie wprowadzeniem, obszernym wprawdzie, ale jednak ciężko po jej przeczytaniu wyciągnąć jakieś sensowne wnioski. No ale, co by nie mówić, wciąga i nie męczy.
10. Słowacja. Apacze, kosmos i haluszki - Łukasz Grzesiczak, Wydawnictwo Poznańskie 2023 (Kindle)
O Słowacji książka wpadła mi w ręce (a raczej na czytnik). To już druga pozycja tego typu (po Słoniu na Zemplinie), z jaką miałem okazję się zapoznać. Przyznać muszę, że w wielu miejscach lektury są do siebie podobne, zwłaszcza, kiedy podkreślają korupcję na różnych szczeblach słowackiej władzy. Grzesiczak sporo pisze o polityce, ekonomii i kulturze naszych południowych sąsiadów (w tym o kuchni i narodowych produktach). Sięga też do miejsc, do których mało kto się zapuści, jak romskie osiedla. Pokazuje również wpływ polityki czechosłowackiej na to, co obecnie dzieje się ze Słowacją. Dobra rzecz, na pewno warta przeczytania.
11. Odrzania. Podróż po Ziemiach Odzyskanych - Zbigniew Rokita, Znak 2023 (Kindle)
Odrzania jest pierwszą z dwóch książek opowiadających o ziemiech, które Polska uzyskała po drugiej wojnie światowej, jaką przeczytałem w krótkim odstępie czasu (o drugiej mowa będzie w następnej notce). Rokita wyrusza na Ziemie Zachodnie i Północne (niepoprawnie zwane "odzyskanymi"), które w genialny sposób określa przez całą książkę jako "ziemie uzyskane". W swoim reportażu opisuje proces przechodzenia tych terenów z rąk niemieckich do polskich, problemy demograficzne, jaki to za sobą pociągnęło, lęk, jaki wywoływało podejście "wróci Niemiec i zabierze", a także stara się zbadać, czy pozostał tam jakiś duch poprzednich mieszkańców. Dużo rozmawia ze współczesnymi obywatelami tych ziem, oddaje też głos naukowcom. Jest to kawał świetnej reporterskiej roboty.
12. Królestwo Kosci - James Rollins, Albatros 2024 (Kindle)
Królestwo Kości to któryś kolejny (mocno zaawansowany, Internet podpowiada, że szesnasty) tom cyklu Sigma Force. Sięgnąłem po niego bez znajomości wcześniejszych części pod wpływem recenzji w Nowej Fantastyce i, na szczęście, okazało się, że można spokojnie zrozumieć, o co chodzi. Generalnie, jest to solidna porcja przygodowej powieści sensacyjnej z oddziałem specjalnym w roli głównej, ze znaczącą domieszką elementu fantastycznego, choć ten nie od razu jest odkryty. Bohaterowie zajmują się epidemią, która wybuchła w Kongu i próbują wyjaśnić, jakie są jej przyczyny. Rollins umiejętnie utrzymuje napięcie, sprawiając, że na kartach powieści cały czas coś się dzieje. Bohaterowie są ciekawi i da się ich lubić (albo nienawidzić), ale akurat do lepszego ich zrozumienia przydałaby się lektura poprzednich tomów (często wspominają o wydarzeniach z przeszłości, które miały na nich wpływ). Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, byłaby to jednak mało oryginalna fabuła, ale wydaje mi się, że w obrębie gatnku ciężko jest wymyślić coś nowego.
13. Virion. Krew - Andrzej Ziemiański, Fabryka Słów 2024 (Kindle)
Stary Virion bierze ucznia. Poza tym jest to klasyczny Ziemiański monetyzujący swoje najpopularniejsze uniwersum. Jest bohater, jest problem, trzeba go rozwiązać przy użyciu miecza, dodając do tego mnóstwo filozofowania. Fabularnie jest to miałkie, ale czyta się dobrze, bo autor swobodę pióra jednak posiada. Zaletą powieści jest niewątpliwie wypełnianie luk w świecie znanym z Achai - akcja powieści rozgrywa się w tym samym czasie co pierwszych utworów Ziemiańskiego umieszczonych w tym świecie, więc jest okazja, żeby dopowiedzieć trochę na temat wydarzeń, które w Achai pojawiają się jedynie w tle - Virion ma sporą wiedzę na ich temat. Poza tym jest to zdecydowanie lektura typu guilty pleasure. Życie jest za krótkie, żeby czytać takie książki a jednak...
Etykiety:
Gołkowski,
Grzesiczak,
Rokita,
Rollins,
Ziemianski
piątek, 2 sierpnia 2024
Przeczytane. Styczeń / luty / marzec 2024
Dawno się nie odzywałem. Obowiązki wszelakie tak mnie przytłoczyły, że nie miałem czasu się rozpisać. Na koniec stycznia nie wyszło, w lutym tak samo, w marcu również, ale ponieważ notka z czterech miesięcy czytania to trochę za dużo, ograniczę się tym razem do pierwszego kwartału, a kwiecień opiszę w kolejnym poście, na który, mam nadzieję, nie trzeba będzie zbyt długo czekać. Jak już wspomniałem, czasu za dużo nie miałem, więc i lektur przeczytanych tym razem niewiele. Osiem książek w trzy miesiące to wynik, jakiego dawno nie miałem.
Dopisek późniejszy: powyższy fragment wklepałem w klawiaturę w maju. Wtedy też zacząłem spisywać swoje przemyślenia na temat przeczytanych lektur. Życie i zamykanie licencjatu sprawiły jednak, że do tej pory nie udało mi się w tym roku odezwać. Jeżeli ktoś to czyta, to przepraszam. Jeżeli nie czyta mnie nikt, nie ma się czym przejmować.
1. Dwie i pół duszy. Folk noir - Justyna Hankus, Powergraph 2023 (Kindle)
Pisanie o powieści cztery miesiące po jej przeczytaniu jest trudne. Wiadomo, że najlepiej jest coś z siebie wycisnąć tuż po uporaniu się z lekturą, kiedy jeszcze ma się w pamięci wiele szczegółów, ale rzadko mi to wychodzi. W związku z tym będzie bardzo ogólnie, bo szczegóły już mi wyleciały z pamięci. Pamiętam, że powieść mi się podobała do tego stopnia, że chciałem ją do Nagrody Zajdla nominować (tak mam w kajeciku zapisane). Pamiętam też, że opowiadała ona o wiejskim chłopaku, który obdarzony został dwiema duszami, a splot wydarzeń doprowadził do tego, że obie dusze trafiły do dwóch różnych, ale identycznych ciał. Więcej nie będę pisał, bo napiszę jakieś głupoty, ale wrażenia miałem zdecydowanie pozytywne.
2. Regionalna geografia fizyczna Polski - Andrzej Richling, Jerzy Solon, Andrzej Macias, Jarosław Balon, Jan Borzyszkowski, Mariusz Kistowski (red.), Bogucki Wydawnictwo Naukowe 2021 (Kindle)
Było redaktorów wielu i postanowili stworzyć nową regionalizację fizycznogeograficzną Polski w miejsce obowiązującej dotychczas autorstwa Kondrackiego. W efekcie powstało ciekawe wydawnictwo, które w wersji pdf jest darmowe, a w wersji papierowej jest bardzo ładnym kolorowym albumem. Autorzy dokonali nowego podziału Polski na makroregiony i mezoregiony fizycznogeograficzne i każdy z nich postarali się w miarę dokładnie opisać zgodnie z prawidłami omawiania środowiska przyrodniczego. Po kolei więc opisywane są: budowa geolgogiczna, rzeźba terenu, klimat, wody, gleby, szata roślinna i świat zwierzęcy, a także co ważniejsze przejawy działalności człowieka (np. ośrodki wydobycia surowców czy główne szlaki komunikacyjne). Każdemy z rozdziałów towarzyszy mapa, choć zdarzają się mapy zbiorcze dla kilku rozdziałów, jeśli omawiany mezoregion jest pod względem powierzchni niewielki. Do tego autorzy starali się ubogacić książkę zdjęciami. Wiadomo, że przy dokokywaniu tego typu podziałów, pewne decyzje są subiektywne, spotkałem się już więc z negatywną oceną nowej regionalizacji (bo czegoś nie uwzględnia albo uwzględnia za dużo), ale wydaje się, że jakieś działania należało podjąć, aby klasyczne już dzieło Kondrackiego zaktualizować.
3. Łowca - Paulina Hendel, Wee Need YA 2019 (Kindle)
W zasadzie nic nowego. Trzecia część cyklu, bardzo cierpiąca na syndrom środkowego tomu, w której bohaterowie próbują w jakiś sposób żyć w postapokaliptycznym świecie, jeżdżąc od osady do osady i próbując utrzymać więzi pozwalające na przetrwanie. Przy okazji walczą z potworami z dawnych wierzeń, które nagle postanowiły wyjść na świat i zacząć utrudniać ludziom życie, ale to robili już w poprzedniej części. Jeśli chodzi o jakąś mocną stronę powieści, to nadal podoba mi się koncepcja specjalnej zdolności protagonisty, na której zasadza się cała nić fabularna. Widzę w utworze pewien potencjał i ciekawi mnie, jak rozwinie się dalsza fabuła, ale na razie czuję się, jakbym czytał zapychacze mające mnie przygotować na coś spektakularnego.
4. Wszyscy tak jeżdżą - Bartosz Józefiak, Wydawnictwo Czarne 2023 (Kindle)
Rzecz ta zapowiadała się ciekawie. Czytało tę książkę sporo osób w pracy, reklamowana była w prasie, pomyślałem więc, że dobrze będzie sprawdzić, co to takiego. Temat kierowców powodujących śmiertelne wypadki na Polskich drogach z powodu znacznego przekraczania dozwolonej prędkości wydawał się bardzo ciekawy. No i faktycznie - tu, gdzie autor opowiada o zdarzeniach na drogach i reakcji kierowców na to, co się wydarzyło (a tą zwykle jest "Po prostu miałem pecha, przecież to normalne, że tutaj tak się jeździ"), książka wybitnie wciąga. Problem w tym, że temat ten jest jednym z kilku, które zostały poruszone. Inne również są ciekawe, ale sprawiają, że książka się rozwadnia. No bo faktycznie, o sytuacji pracowników branży transportowej można napisać wiele, wykluczeniu transportowym i zamordowaniu transportu publicznego w wielu miejscach Polski również, czego przykładem jest książka Olgi Gitkiewicz, która znacznie lepiej opisuje zagadnienie niż zrobił to Józefiak. Wydaje się, że autor spróbował złapać zbyt wiele srok za ogon, przez co pozycja ta traci na sile przekazu.
5. Sedymentologia. Osady rzek i jezior - Tomasz Zieliński, Wydawnictwo Naukowe UAM 2014
Studia, studia, studia. Literatura przydatna na zajęcia dotyczące osadów czwartorzędowych. Autor dość obszernie opisuje (z obrazkami), jakie osady tworzą się w różnych typach koryt rzecznych, trochę miejsca poświęca też jeziorom, ale jednak głównym obiektem jego zainteresowania w tej książce są rzeki. Szczegóły tu przedstawiane są raczej nie do zapamiętania dla kogoś, kto nie zajmuje się tematem na co dzień (w tym dla niżej podpisanego studenta), ale mogą się przydać, kiedy trzeba będzie porównać wyniki prac terenowych z jakimś wzorcem.
6. Struktury sedymentacyjne i postsedymentacyjne w utworach czwartorzędowych i ich wartość interpretacyjna - Elżbieta Mycielska-Dowgiałło (red.), Wydział Geografii i Studiów Regionalnych UW 1998
A to kolejna rzecz dotycząca czwartorzędowych osadów. Tym razem są to artykuły powstałe w związku z konferencją naukową i dotyczą one nie tylko wodnego środowska sedymentacyjnego, jak to miało miejsce w przypadku omawianej przed chwilą książki, ale też osadów eolicznych czy glacjalnych. W przeciwieństwie do podręcznika Zielińskiego, który tematycznie ma bardziej ogólny charakter, artykuły opublikowane w Strukturach sedymentacyjnych... są o wiele bardziej szczegółowe i wchodzą głęboko w detale tworzenia się osadów, czy też struktury osadów w konkretnym miejscu (na przykład na Islandii). Nie wyciągnie się więc z tej książki ogólnych prawidłowości (poza jednym, najdłuższym artykułem, którego autora ani tytułu już nie pamiętam, a książka wróciła już do bibioteki, więc nie jestem w stanie tego sprawdzić), ale można zobaczyć, jak sprawa wygląda w konkretnych przypadkach.
7. Intuicjonistka - Colson Whitehead, Albatros 2023 (Kindle)
Po książkę tę sięgnąłem po przeczytaniu recenzji w Nowej Fantastyce. Pierwsze, co w niej uderza, to osadzenie w roli głównej inspektorki wind i poprowadzenie fabuły tak, że inspekcje są istotnym jej elementem. W wykreowanym przez autora świecie, w Gildii Inspektorów Wind, gdzie pracuje protagonistka, trwa konflikt pomiędzy empirystami i intuicjonistami, co w roku wyborów lidera gildii ma szczególne znaczenie. Powieść skupia się na prywatnym śledztwie bohaterki w sprawie awarii windy, do której doszło wkrótce po wykonaniu przeglądu. Jest tu sporo polityki (właściwie nikomu nie zależy na odkryciu, co się naprawdę stało), bardzo istotną rolę odgrywa też problem rasizmu - główna bohaterka jest pierwszą czarnoskórą inspektorką gildii, wyraźnie zaznaczona jest segragacja rasowa i dyskryminacja ze względu na kolor skóry. O ile na początku miałem problem z wciągnięciem się w fabułę, głównie ze względu na to, kim jest postać protagonistki, to później dość szybko poczułem, o co chodzi i dałem się Whiteheadowi prowadzić przez powieść. Z efektu jestem bardzo zadowolony.
8. Arena Dłużników #4 - Michał Gołkowski, Fabryka Słów 2023
Arena Dłużników, czyli drugi cykl o komorniku Ezechielu, dobiegła końca. Po raz kolejny napiszę, że widać, jak długą drogę pokonał Michał Gołkowski od czasu swego debiutu pisarskiego osadzonego w świecie Stalkera i jak bardzo wyrobił się pisarsko. Naturalnie, nie stoi on kunsztem na poziomie Raka czy Dukaja, ale w kategorii "tworzenie lekkich i przyjemnych lektur" sprawdza się bardzo dobrze. Tutaj też poradził sobie z prowadzeniem fabuły tak, że ciężko było się od lektury oderwać. No i co istotne, zakończenie cyklu jest zdecydowanie bardziej satysfakcjonujące niż zaprezentowane w Komorniku.
Dopisek późniejszy: powyższy fragment wklepałem w klawiaturę w maju. Wtedy też zacząłem spisywać swoje przemyślenia na temat przeczytanych lektur. Życie i zamykanie licencjatu sprawiły jednak, że do tej pory nie udało mi się w tym roku odezwać. Jeżeli ktoś to czyta, to przepraszam. Jeżeli nie czyta mnie nikt, nie ma się czym przejmować.
1. Dwie i pół duszy. Folk noir - Justyna Hankus, Powergraph 2023 (Kindle)
Pisanie o powieści cztery miesiące po jej przeczytaniu jest trudne. Wiadomo, że najlepiej jest coś z siebie wycisnąć tuż po uporaniu się z lekturą, kiedy jeszcze ma się w pamięci wiele szczegółów, ale rzadko mi to wychodzi. W związku z tym będzie bardzo ogólnie, bo szczegóły już mi wyleciały z pamięci. Pamiętam, że powieść mi się podobała do tego stopnia, że chciałem ją do Nagrody Zajdla nominować (tak mam w kajeciku zapisane). Pamiętam też, że opowiadała ona o wiejskim chłopaku, który obdarzony został dwiema duszami, a splot wydarzeń doprowadził do tego, że obie dusze trafiły do dwóch różnych, ale identycznych ciał. Więcej nie będę pisał, bo napiszę jakieś głupoty, ale wrażenia miałem zdecydowanie pozytywne.
2. Regionalna geografia fizyczna Polski - Andrzej Richling, Jerzy Solon, Andrzej Macias, Jarosław Balon, Jan Borzyszkowski, Mariusz Kistowski (red.), Bogucki Wydawnictwo Naukowe 2021 (Kindle)
Było redaktorów wielu i postanowili stworzyć nową regionalizację fizycznogeograficzną Polski w miejsce obowiązującej dotychczas autorstwa Kondrackiego. W efekcie powstało ciekawe wydawnictwo, które w wersji pdf jest darmowe, a w wersji papierowej jest bardzo ładnym kolorowym albumem. Autorzy dokonali nowego podziału Polski na makroregiony i mezoregiony fizycznogeograficzne i każdy z nich postarali się w miarę dokładnie opisać zgodnie z prawidłami omawiania środowiska przyrodniczego. Po kolei więc opisywane są: budowa geolgogiczna, rzeźba terenu, klimat, wody, gleby, szata roślinna i świat zwierzęcy, a także co ważniejsze przejawy działalności człowieka (np. ośrodki wydobycia surowców czy główne szlaki komunikacyjne). Każdemy z rozdziałów towarzyszy mapa, choć zdarzają się mapy zbiorcze dla kilku rozdziałów, jeśli omawiany mezoregion jest pod względem powierzchni niewielki. Do tego autorzy starali się ubogacić książkę zdjęciami. Wiadomo, że przy dokokywaniu tego typu podziałów, pewne decyzje są subiektywne, spotkałem się już więc z negatywną oceną nowej regionalizacji (bo czegoś nie uwzględnia albo uwzględnia za dużo), ale wydaje się, że jakieś działania należało podjąć, aby klasyczne już dzieło Kondrackiego zaktualizować.
3. Łowca - Paulina Hendel, Wee Need YA 2019 (Kindle)
W zasadzie nic nowego. Trzecia część cyklu, bardzo cierpiąca na syndrom środkowego tomu, w której bohaterowie próbują w jakiś sposób żyć w postapokaliptycznym świecie, jeżdżąc od osady do osady i próbując utrzymać więzi pozwalające na przetrwanie. Przy okazji walczą z potworami z dawnych wierzeń, które nagle postanowiły wyjść na świat i zacząć utrudniać ludziom życie, ale to robili już w poprzedniej części. Jeśli chodzi o jakąś mocną stronę powieści, to nadal podoba mi się koncepcja specjalnej zdolności protagonisty, na której zasadza się cała nić fabularna. Widzę w utworze pewien potencjał i ciekawi mnie, jak rozwinie się dalsza fabuła, ale na razie czuję się, jakbym czytał zapychacze mające mnie przygotować na coś spektakularnego.
4. Wszyscy tak jeżdżą - Bartosz Józefiak, Wydawnictwo Czarne 2023 (Kindle)
Rzecz ta zapowiadała się ciekawie. Czytało tę książkę sporo osób w pracy, reklamowana była w prasie, pomyślałem więc, że dobrze będzie sprawdzić, co to takiego. Temat kierowców powodujących śmiertelne wypadki na Polskich drogach z powodu znacznego przekraczania dozwolonej prędkości wydawał się bardzo ciekawy. No i faktycznie - tu, gdzie autor opowiada o zdarzeniach na drogach i reakcji kierowców na to, co się wydarzyło (a tą zwykle jest "Po prostu miałem pecha, przecież to normalne, że tutaj tak się jeździ"), książka wybitnie wciąga. Problem w tym, że temat ten jest jednym z kilku, które zostały poruszone. Inne również są ciekawe, ale sprawiają, że książka się rozwadnia. No bo faktycznie, o sytuacji pracowników branży transportowej można napisać wiele, wykluczeniu transportowym i zamordowaniu transportu publicznego w wielu miejscach Polski również, czego przykładem jest książka Olgi Gitkiewicz, która znacznie lepiej opisuje zagadnienie niż zrobił to Józefiak. Wydaje się, że autor spróbował złapać zbyt wiele srok za ogon, przez co pozycja ta traci na sile przekazu.
5. Sedymentologia. Osady rzek i jezior - Tomasz Zieliński, Wydawnictwo Naukowe UAM 2014
Studia, studia, studia. Literatura przydatna na zajęcia dotyczące osadów czwartorzędowych. Autor dość obszernie opisuje (z obrazkami), jakie osady tworzą się w różnych typach koryt rzecznych, trochę miejsca poświęca też jeziorom, ale jednak głównym obiektem jego zainteresowania w tej książce są rzeki. Szczegóły tu przedstawiane są raczej nie do zapamiętania dla kogoś, kto nie zajmuje się tematem na co dzień (w tym dla niżej podpisanego studenta), ale mogą się przydać, kiedy trzeba będzie porównać wyniki prac terenowych z jakimś wzorcem.
6. Struktury sedymentacyjne i postsedymentacyjne w utworach czwartorzędowych i ich wartość interpretacyjna - Elżbieta Mycielska-Dowgiałło (red.), Wydział Geografii i Studiów Regionalnych UW 1998
A to kolejna rzecz dotycząca czwartorzędowych osadów. Tym razem są to artykuły powstałe w związku z konferencją naukową i dotyczą one nie tylko wodnego środowska sedymentacyjnego, jak to miało miejsce w przypadku omawianej przed chwilą książki, ale też osadów eolicznych czy glacjalnych. W przeciwieństwie do podręcznika Zielińskiego, który tematycznie ma bardziej ogólny charakter, artykuły opublikowane w Strukturach sedymentacyjnych... są o wiele bardziej szczegółowe i wchodzą głęboko w detale tworzenia się osadów, czy też struktury osadów w konkretnym miejscu (na przykład na Islandii). Nie wyciągnie się więc z tej książki ogólnych prawidłowości (poza jednym, najdłuższym artykułem, którego autora ani tytułu już nie pamiętam, a książka wróciła już do bibioteki, więc nie jestem w stanie tego sprawdzić), ale można zobaczyć, jak sprawa wygląda w konkretnych przypadkach.
7. Intuicjonistka - Colson Whitehead, Albatros 2023 (Kindle)
Po książkę tę sięgnąłem po przeczytaniu recenzji w Nowej Fantastyce. Pierwsze, co w niej uderza, to osadzenie w roli głównej inspektorki wind i poprowadzenie fabuły tak, że inspekcje są istotnym jej elementem. W wykreowanym przez autora świecie, w Gildii Inspektorów Wind, gdzie pracuje protagonistka, trwa konflikt pomiędzy empirystami i intuicjonistami, co w roku wyborów lidera gildii ma szczególne znaczenie. Powieść skupia się na prywatnym śledztwie bohaterki w sprawie awarii windy, do której doszło wkrótce po wykonaniu przeglądu. Jest tu sporo polityki (właściwie nikomu nie zależy na odkryciu, co się naprawdę stało), bardzo istotną rolę odgrywa też problem rasizmu - główna bohaterka jest pierwszą czarnoskórą inspektorką gildii, wyraźnie zaznaczona jest segragacja rasowa i dyskryminacja ze względu na kolor skóry. O ile na początku miałem problem z wciągnięciem się w fabułę, głównie ze względu na to, kim jest postać protagonistki, to później dość szybko poczułem, o co chodzi i dałem się Whiteheadowi prowadzić przez powieść. Z efektu jestem bardzo zadowolony.
8. Arena Dłużników #4 - Michał Gołkowski, Fabryka Słów 2023
Arena Dłużników, czyli drugi cykl o komorniku Ezechielu, dobiegła końca. Po raz kolejny napiszę, że widać, jak długą drogę pokonał Michał Gołkowski od czasu swego debiutu pisarskiego osadzonego w świecie Stalkera i jak bardzo wyrobił się pisarsko. Naturalnie, nie stoi on kunsztem na poziomie Raka czy Dukaja, ale w kategorii "tworzenie lekkich i przyjemnych lektur" sprawdza się bardzo dobrze. Tutaj też poradził sobie z prowadzeniem fabuły tak, że ciężko było się od lektury oderwać. No i co istotne, zakończenie cyklu jest zdecydowanie bardziej satysfakcjonujące niż zaprezentowane w Komorniku.
wtorek, 20 lutego 2024
Przeczytane 2023: Tydzień #50, #51 i #52
Nie miałem czasu pisać, bo mnie studia przycisnęły, a i z czytaniem jakoś marnie ostatnio wypadam. Na razie leci zaległy post podsumowujący koniec ubiegłego roku. Trzy książki ukończone w trzy tygodnie powodem do dumy nie są, ale i tak jest to lepszy rezultat od tego, co działo się potem.
110. Wieloletnia zmiany struktury mezoklimatu miasta na przykładzie Krakowa - Anita Bokwa, IGiGP UJ 2010
Miałem zrobić prezentację o klimacie Krakowa na zajęcia prowadzone przez autorkę tej książki. No i powiem wam, że zagadnienie jest bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać. Wracając do książki, jest to typowa praca naukowa, a co za tym idzie musi zacząćsię od przedstawieniia dotychczasowych badań zagadnienia. Dalej pani profesor opisuje metody, jakimi posłużyła się prowadząc własne badania. Dość często pojawia się problem dostępności danych pomiarowych, których zebranie jest po pierwsze czasochonne, a po drugie kosztowne. W zasadzie z treści wynika, że główną przeszkodą w badaniach klimatu miast jest czynnik finansowy.
111. Najstarsza z Potęg - Feliks W. Kres, Fabryka Słów 2022
Jakoś im dalej w las, tym mniej mi się ten cykl podoba. Co ciekawszych bohaterów autor pozabijał w poprzednich częściach, a Riolata Ridareta, na której skupił swoją uwagę, nie jest kimś, do kogo potrafię się przywiązać. Mamy tu jakieś bitwy, nie do końca wiadomo, po co, bohaterowie, jak już wspomniałem, są kompletnie nijacy, fabuła nie porywa. Ewidentnie powrót po latach do cyklu Kresowi nie wyszedł, a szkoda, bo to był jeden z bardziej cenionych polskich twórców fantastycznych, którego książki od dawna chciałem poznać tylko czasu mi brakowało. Czekam teraz na ostatnią jego powieść i mimo wszystko żałuję, że więcej już niczego nie napisze. Wprawdzie Księgę Całości ma ukończyć Arkady Saulski, ale wątpię, czy uda mu się zachować ducha Kresa, nawet jeśli ten w ostatnich tomach obniżył loty.
112. Ostatnie światła gasną - Hania Czaban, We Need YA 2023 (Kindle)
Kolejna pozycja young adult urban fantasy na polskim rynku, czyli coś, czego ostatnio powstaje dużo, przeważnie w wykonaniu autorek. Paradoks jest taki, że nie jest to mój ulubiony gatunek fantastyki, a uparcie po niego sięgam, kiedy tylko pojawi się coś, co może rokować na choćby przyzwoity poziom literacki. W zasaadzie jest tak, jak się spodziewałem, czyli całkiem nieźle, ale bez rewelacji. Motyw bohaterki, która od przypadkowej opiekunki dowiaduje się, że ma szczególne moce, jest już mocno wyeksploatowany, podobnie jak ten, w którym bohaterka jest ścigana przez złą organizację. W zasadzie więc wszystko, co znajduje się na kartach tej powieści, już było i to po wielokroć, ale jednak jest to całkiem sprawnie napisane, a choć w ogólnej perspektywie autorka powiela znane klisze, to w szczególe wydaje się być oryginalna. Bohaterowie też są ciekawie skonstruowani, ale przydałoby się, żeby chłopaka, którego robi się głównym bohaterem na początku, nie spychać do roli tła już od trzeciego rozdziału. A potem się dowiedziałem, że to dopiero pierwszy tom. Chciałbym kiedyś przeczytać jakąś świeżą powieść, która będzie zamnkniętą całością.
Paski postępu:
Justyna Hankus - Dwie i pół duszy. Folk noir - 82%
Michał Gołkowski - Arena Dłużników #4 - 59%
Paulina Hendel - Łowca - 36%
110. Wieloletnia zmiany struktury mezoklimatu miasta na przykładzie Krakowa - Anita Bokwa, IGiGP UJ 2010
Miałem zrobić prezentację o klimacie Krakowa na zajęcia prowadzone przez autorkę tej książki. No i powiem wam, że zagadnienie jest bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać. Wracając do książki, jest to typowa praca naukowa, a co za tym idzie musi zacząćsię od przedstawieniia dotychczasowych badań zagadnienia. Dalej pani profesor opisuje metody, jakimi posłużyła się prowadząc własne badania. Dość często pojawia się problem dostępności danych pomiarowych, których zebranie jest po pierwsze czasochonne, a po drugie kosztowne. W zasadzie z treści wynika, że główną przeszkodą w badaniach klimatu miast jest czynnik finansowy.
111. Najstarsza z Potęg - Feliks W. Kres, Fabryka Słów 2022
Jakoś im dalej w las, tym mniej mi się ten cykl podoba. Co ciekawszych bohaterów autor pozabijał w poprzednich częściach, a Riolata Ridareta, na której skupił swoją uwagę, nie jest kimś, do kogo potrafię się przywiązać. Mamy tu jakieś bitwy, nie do końca wiadomo, po co, bohaterowie, jak już wspomniałem, są kompletnie nijacy, fabuła nie porywa. Ewidentnie powrót po latach do cyklu Kresowi nie wyszedł, a szkoda, bo to był jeden z bardziej cenionych polskich twórców fantastycznych, którego książki od dawna chciałem poznać tylko czasu mi brakowało. Czekam teraz na ostatnią jego powieść i mimo wszystko żałuję, że więcej już niczego nie napisze. Wprawdzie Księgę Całości ma ukończyć Arkady Saulski, ale wątpię, czy uda mu się zachować ducha Kresa, nawet jeśli ten w ostatnich tomach obniżył loty.
112. Ostatnie światła gasną - Hania Czaban, We Need YA 2023 (Kindle)
Kolejna pozycja young adult urban fantasy na polskim rynku, czyli coś, czego ostatnio powstaje dużo, przeważnie w wykonaniu autorek. Paradoks jest taki, że nie jest to mój ulubiony gatunek fantastyki, a uparcie po niego sięgam, kiedy tylko pojawi się coś, co może rokować na choćby przyzwoity poziom literacki. W zasaadzie jest tak, jak się spodziewałem, czyli całkiem nieźle, ale bez rewelacji. Motyw bohaterki, która od przypadkowej opiekunki dowiaduje się, że ma szczególne moce, jest już mocno wyeksploatowany, podobnie jak ten, w którym bohaterka jest ścigana przez złą organizację. W zasadzie więc wszystko, co znajduje się na kartach tej powieści, już było i to po wielokroć, ale jednak jest to całkiem sprawnie napisane, a choć w ogólnej perspektywie autorka powiela znane klisze, to w szczególe wydaje się być oryginalna. Bohaterowie też są ciekawie skonstruowani, ale przydałoby się, żeby chłopaka, którego robi się głównym bohaterem na początku, nie spychać do roli tła już od trzeciego rozdziału. A potem się dowiedziałem, że to dopiero pierwszy tom. Chciałbym kiedyś przeczytać jakąś świeżą powieść, która będzie zamnkniętą całością.
Paski postępu:
Justyna Hankus - Dwie i pół duszy. Folk noir - 82%
Michał Gołkowski - Arena Dłużników #4 - 59%
Paulina Hendel - Łowca - 36%
Subskrybuj:
Posty (Atom)