piątek, 1 listopada 2019

Przeczytane. Październik 2019

46. Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały - Julie King, Joanna Faber, Media Rodzina 2017 (Kindle)

Nakupiliśmy tych książek o wychowaniu dzieci i powoli staramy się zapoznawać z ich zawartością. Tym razem padło na tę, która jest dla nas najbardziej aktualna, czyli dotyczącą dzieci w wieku od dwóch do siedmiu lat. Faktycznie jest tam omawianych wiele przypadków, które się i nam przytrafiają (co tylko potwierdza, że nasze Dzieci w rozrabianiu nie są wyjątkowe), pokazywane są różne sposoby dotarcia do dziecka bez krzyku i kar. Sporo z nich pojawiło się też w książce Rodzeństwo bez rywalizacji i, mam wrażenie, powtórzy się też w innych książkach z serii. Zobaczymy, jak przeczytane rady sprawdzą się w starciu z żywymi dziecięcymi organizmami, a nuż coś nam się przyda.

47. Cienie Nowego Orleanu - Maciej Lewandowski, Uroboros 2019

Nie wiedziałem o tym w momencie zakupu książki, ale jest to kontynuacja opowiadania Zew Cthulhu H.P. Lovecrafta. Inspektor Legrasse znów musi zmierzyć się z tajemnymi kultami zahaczającymi o to, czego ludzki mózg nie jest w stanie ogarnąć. Zaczyna się fajnie: Nowy Orlean, dwudziestolecie międzywojenne, sprawa zagadkowych morderstw, dochodzenie... A potem coś się psuje: akcja traci płynność, kolejne sceny są ze sobą posklejane tak, jakby ktoś coś spomiędzy nich powycinał, a końcówka powieści stanowi zlepek starć z bossami. Szkoda, bo początkowo bardzo się wciągnąłem, a potem przestałem nadążać za tokiem myślowym autora. Był tu potencjał, ale się zmarnował.

48. Bułgaria. Złoto i rakija - Magdalena Genow, Wydawnictwo Poznańskie 2019 (Kindle)

Nie, na razie się do Bułgarii nie wybieram. Po prostu książka Magdaleny Genow była polecana w którymś z czytanych przeze mnie czasopism podróżniczych, więc po nią sięgnąłem. Dostałem przez to do rąk solidne kompendium wiedzy o Bułgarii i Bułgarach; autorka porusza właściwie każdy temat, jaki może przyjść czytelnikowi do głowy: od codziennych zwyczajów, świąt, religii, tradycji, kuchni, przez sprawy geograficzne (Morze Czarne, góry) po kwestie historyczne (i to od prehistorii) i związane z nimi sprawy polityczne i relacje z sąsiadami. Wszystko to napisane zostało solidnie i ciekawie, a dla żądnych jeszcze głębszego poznania tego kraju autorka na końcu podała źródła dodatkowej wiedzy.

49. Skrzydła - Karolina Fedyk, SQN 2019 (Kindle)

Książka ta była zachwalana przez masę moich znajomych, a ja mam z nią problem. Niby wszystko tu hula, fabuła wciąga niczym ruchome piaski, świat przedstawiony jest świetnie wykreowany, a jednak przez cały czas miałem poczucie, że coś tu nie gra. W końcu się zorientowałem, że brakuje mi tu motywacji postaci; nie bardzo rozumiem, do czego bohaterowie dążą i co napędza ich działania. No i niestety książka się ni stąd ni zowąd kończy bez żadnej zapowiedzi kolejnego tomu. Szkoda, bo jest to kawał bardzo dobrej literatury (z jednym poważnym mankamentem), jaką chciałoby się czytać i czytać, i czytać.

50. Sztuka kochania - Owidiusz, Wolne Lektury 2016 (Kindle)

Po wizycie w Konstancy postanowiłem sięgnąć po chyba najbardziej znane dzieło pochowanego tam rzymskiego poety. Jest to lekka poezja, w której autor daje czytelnikom rady w kwestiach postępowania z płcią przeciwną (związki męsko-męskie określa mianem haniebnych, o damsko-damskich się nie wypowiada). wszystko niby na wesoło, ale dzisiaj jego twierdzenia się nie bronią. Otóż utwór podzielony został na trzy części, z których pierwsza sprowadza się do "nawet jeśli się opiera, to i tak ma ochotę, więc to nie gwałt", druga do "bądź wierny niczym Jowisz", a trzecia skierowana jest do kobiet i skłania je do ciągłego upiększania się i nieodmawiania zalotnikom, bo młodość nie jest wieczna i zaraz panie zmienią się w "stare pudła". Tak jakby panowie byli wiecznie młodzi i piękni. Mam nadzieję, że na lekturę Owidiusza spoglądać się będzie z perspektywy "tak to kiedyś bywało", a nikt tych porad dzisiaj na poważnie nie weźmie.

51. Śmiertelny bóg - Marcin Wełnicki, SuperNOWA 2010

Dawno temu trafiłem na książkę Testament Damoklesa Marcina Wełnickiego, a po przeczytaniu okazało się, że jest ona kontynuacją, choć dość luźną, Śmiertelnego boga. Dość szybko zakupiłem więc wcześniejszą powieść autora i już po jakichś siedmiu latach zabrałem się za jej czytanie. Mamy tu alternatywną, bo wygrywaną przez Niemcy II wojnę światową i tajemnicze źródło energii i technologii pochodzące z innych światów, czy też wymiarów. Dorzucamy do tego prastarych bogów (takich bardzo w Lovercraftowskim stylu), bohatera, który próbuje ich powstrzymać przed zniszczeniem świata (ze szczególnym uwzględnieniem Rzeszy, wszak protagonista jest nazistą) i mamy już fabułę książki gotową. Problem w tym, że wszystko ładnie działało, dopóki ilość pierwiastka nadnaturalnego była niewielka; im więcej udziwnień autor postanowił wprowadzić, tym bardziej chaotyczny robił się tekst. Lektura pozostawiła mnie więc lekko rozczarowanym.

52. Spiżowy gniew - Michał Gołkowski, Fabryka Słów 2018

Gołkowski pobawił się już czarnobylską zoną, alternatywną historią pierwszej wojny światowej, postanowił więc zmienić piaskownicę i zabrać się za fantasy. W roli głównej umieszcza kogoś na kształt zombi (a właściwie odrodzonego ze szczątków pozostawionych na pustyni człowieka), który knuje w sobie tylko wiadomym celu. No i tak: autor bardzo ładnie zarysował świat: mamy dwa zwaśnione kraje, które mają zawrzeć pokój, ciekawą rodzinę cesarską, silną postać kobiecą i w to wszystko wchodzi Zahred, czyli wspomniany wcześniej zombi (o czym czytelnik wie od początku, ale inni bohaterowie nie mają o tym pojęcia). Ten knuje i knuje, dzięki czemu udaje mu się napędzić ciekawą fabułę, ale po co to wszystko robi, tak do końca nie wiadomo. Parę wątków wydaje się być niepotrzebnych, ale ponieważ autor zaplanował fabułę na siedem tomów, na razie nie można być tego pewnym. W każdym razie lektura jest lekka i przyjemna; widać, że od czasu Ołowianego świtu autor dużo pracował nad piórem.

53. Fantazmaty. Tom II - antologia, Fantazmaty 2018 (Kindle)

Kolejny zbiór opowiadań od Fantazmatów: tym razem dwadzieścia krótkich tekstów za całkowitą darmoszkę. Ekipa odpowiedzialna za wydawanie tych darmowych antologii miała świetny pomysł na promocję mniej znanych autorów będących jeszcze przed swoim powieściowym debiutem lub mających w tej materii niewielkie doświadczenie (choć w pierwszym tomie Fantazmatów było parę cenionych już nazwisk, które przyciągały uwagę). I bardzo dobrze, że mniej znani autorzy mają możliwość pokazania się światu; przy czym widoczna staje się zależność, że im więcej miejsca miał twórca na rozpisanie się, tym lepszy tekst udawało mu się spłodzić. W zasadzie większość tekstów trzyma solidny poziom, pokazując, że polska fantastyka jest silna i obecne sławy mogą zostać w przyszłości zastąpione (największymi plusami są Ciemność i lustro Artura Laisena i Czarna mewa Wojciecha Boratyńskiego). Nie trafił do mnie jedynie sposób prowadzenia narracji przez Rafała Cuprjaka w Dziewczynach-malinach.

54. Gdzie śpiewają diabły - Magdalena Kubasiewicz, Uroboros 2019 (Kindle)

Niby kryminał, bo jest i morderstwo, jest i zagubiona siostra, jest i brat, który w poszukiwaniu zaginionej przyjeżdża do miasteczka mogącego w konkursie na dziwność śmiało rywalizować z Twin Peaks. Tyle że te tajemnice chowają się w cieniu, gdy na scenę wkracza oniryczne życie mieszkańców Azylu, bo tak się ta mieścina pośrodku niczego nazywa. No i jest jeszcze jezioro, z którym związana jest legenda o diable i czarownicy. I to niejedna legenda, bo każdy może opowiedzieć własną historię. Brawa dla Magdaleny Kubasiewicz za bardzo dobre oddanie magii opisywanego miejsca - aż chciałoby się przeczytać coś więcej.

55. Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót - Stefan Darda, Akurat 2019 (Kindle)

Stefan Darda jest autorem, którego twórczości trochę się boję (parę razy się sparzyłem), ale po którego twórczość regularnie sięgam. Tym razem jest nieźle, a byłoby nawet bardzo dobrze, gdyby nie to, że Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót jest jedynie prologiem opowieści i nie wiadomo, ile przyjdzie czekać na kontynuację. Fantastyki tu niewiele; jeśli nie liczyć tajemnych mocy gemmy przemyskiej, można by stwierdzić, że mamy do czynienia z niefantastyczną powieścią obyczajową. Ot, młody chłopak wychodzi z więzienia po niesłusznym oskarżeniu, czeka na swojego wujka, ale okazuje się, że ten popełnił samobójstwo. Potem są próby dojścia do tego, co skłoniło wujka do tak radykalnego posunięcia, pojawia się wątek wspomnianej gemmy (niewiedzącym, czym jest gemma przemyska, polecam Google; sam tam sprawdzałem, czy jest ona autentykiem, czy też fantazją autora), ciekawe nawiązanie do postaci Stefana Grabińskiego i kwestia miłości z czasów szkolnych - wszystko zaczęte, ładnie zawiązane i tylko czeka na rozwinięcie. No to ja też czekam. Pytanie tylko, ile jeszcze...

56. Non stop - Brian Aldiss, Rebis 2019

Klasyczne science fiction od klasyka science fiction. Grupa ludzi w dość prymitywny żyje zamknięta na małej przestrzeni. Czytelnik od początku domyśla się, że akcja toczy się na statku kosmicznym kilka pokoleń od wyruszenia w trasę. Potem nadchodzi czas na eksplorację terenu, spotkania z innymi mieszkańcami, aż do kulminacji. W zasadzie jest tu wszystko, co przychodzi do głowy, kiedy mówimy o typowej SF rozgrywającej się w kosmosie. A na deser dostajemy bardzo zaskakujące zakończenie i wyjaśnienie właściwie wszystkich zdarzeń. I co ciekawe, autor nie potrzebuje do stworzenia ciekawej historii piętnastu tomów po tysiąc stron każdy. Jest krótko, konkretnie i rewelacyjnie.

Paski postępu:
- Fritz Leiber - Miła dziewczyna - 76%
- Bernard Cornwell - Nieprzyjaciel Boga - 65%
- Jacek Dukaj - Po piśmie - 64%
- Roald Dahl - Danny mistrz świata - 61%
- Ursula K. Le Guin - Sześć światów Hain - 55%
- Jan Brzechwa - Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze - 51%
- Arkady Fiedler - Madagaskar. Gorąca wieś Ambinanitelo - 44%
- Anna Korzeniowska - Maroko. Kraina Gnawy - 41%
- Ewa Sawicka - Niebanalna Majorka - 40%
- Paweł Skiba - Tajlandia. Dwa spełnione marzenia - 38%
- Anna Kańtoch - Diabeł w maszynie - 33%
- Kazimierz Nóżka, Marcin Scelina, Maciej Kozłowski - Zanim wyjedziesz w Bieszczady - 28%
- Marta Stacewicz-Paixão, Weronika Wawrzkowicz-Nasternak - Lizbona. Miasto, które przytula - 28%
- Radek Rak - Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli - 26%
- Andrew Neiderman - Adwokat diabła - 21%
- Vladimir Wolff - Pierwsze starcie - 19%
- Magdalena Bartczak - Chile południowe. Tysiąc niespokojnych wysp - 18%
- Cezary Zbierzchowski - Distortion - 17%
- Harry Harrison - Przestrzeni! Przestrzeni! - 17%
- Magdalena Świerczek-Gryboś - Openminder - 17%
- Paweł Kardasz - Safari. Zapiski przewodnika karawan - 13%
- Sylwia Siedlecka - Złote piachy - 12%
- Maciej Parowski - Wasz cyrk, moje małpy. Tom I - 11%
- antologia - Harda Horda - 11%
- Paweł Goźliński - Akan - 9%

niedziela, 29 września 2019

Przeczytane. Sierpień / wrzesień 2019

Tym razem jednocześnie wcześniej i później niż zwykle. Później, bo notka zbiorcza z dwóch miesięcy - wakacjowałem się w Rumunii i nie miałem czasu stukać w klawisze. A wcześniej, bo zwykle publikuję ostatniego lub pierwszego dnia miesiąca, tyle że teraz czeka mnie delegacja do stolicy, gdzie będę zdekomputeryzowany, a pisanie z telefonu jest bez sensu.

33. Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła - Michał Kruszona, Zysk i S-ka 2007

Zabrałem się za tę książkę przed wakacjami w Rumunii. Autor opisuje kilka swoich podróży do kraju Drakuli, skupiając się na poszukiwaniu tytułowego diabła. W jego roli próbuje obsadzić przerobionego przez popkulturę na wampira Vlada Tepesa, sprawdza, czy w jego ciuchy można ubrać Nicolae Ceausescu, szuka go też w ludowych wierzeniach i cygańskiej magii. Z jednej strony sporo tu mistycyzmu i spoglądania w to, co mędrca szkiełko i oko chciałyby odrzucić, ale też Kruszonie udało się pokazać mocno trzymający się rzeczywistości obraz rumuńskich miejscowości: tych większych i skomercjalizowanych, ale też tych, które wydają się leżeć na końcu świata (czyli tam, gdzie diabeł mówi dobranoc). Nie brakuje też zachwytu lokalną przyrodą: majestatem gór, które dominują w krajobrazie Rumunii, a także spokojem delty Dunaju.

34. Kraina zimnolubów - Tilmann Bünz, Wydawnictwo Dolnośląskie 2010

Tillman Bünz to niemiecki dziennikarz, który dużą część swego życia spędził w krajach Skandynawii. W swojej książce opisuje różne aspekty życia na dalekiej północy, przy czym zazwyczaj skupia się na jednym szczególe dotyczącym danej lokacji. Ponieważ detale, którymi się zajmuje nie są ze sobą powiązane, książka sprawia wrażenie nieskładnego zlepku artykułów, z jednym punktem wspólnym: ich akcja rozgrywa się tam, gdzie zimno. Przez to dostajemy do rąk wyrywkowy obraz życia Skandynawów, choć przyznać muszę, że te wyrywki są dość interesujące.

35. Świat miniony - Tom Sweterlitsch, Rebis 2019 (Kindle)

Lipcowa książka miesiąca w Nowej Fantastyce. Jest to kryminał science fiction, gdzie do rozwiązywania spraw wykorzystywane są podróże w czasie. Na to nakłada się obraz zbliżającego się końca świata, który robi się widoczny w różnych wersjach przyszłości. Sweterlitschowi udało się stworzyć wciągającą intrygę i podać ciekawe jej rozwiązanie, choć trzeba wzmóc czujność w czasie lektury - przy podróżach temporalnych łatwo zgubić zależności przyczynowo-skutkowe. Zawiodło mnie tylko zakończenie powieści - kompletnie go nie zrozumiałem.

36. Historie fandomowe - Tomasz Pindel, Wydawnictwo Czarne 2019 (Kindle)

A to z kolei jedna z dwóch sierpniowych książek miesiąca w Nowej Fantastyce. Jest to ciekawe spojrzenie człowieka z zewnątrz na historię fantastycznego ruchu fanowskiego. Autor często oddaje głos fandomowym aktywistom, ale też nie stroni od własnych komentarzy. Opracowanie to pokazuje zjawisko fandomu od jego początków na przełomie lat 70. i 80., pokazuje, jaki wpływ na jego rozwój miała ówczesna branżowa prasa (w zasadzie wyłącznie pod postacią Miesięcznika Fantastyka), po czym powoli zmierza ku czasom obecnym. Tu niestety, z powodu rozrostu fandomu fantastycznego i wyodrębnienia się innych fandomów (jak na przykład mangowy), poszczególne gałęzie fanowskiego ruchu są potraktowane dość powierzchownie. Jest to o tyle zrozumiałe, że w innym przypadku autor musiałby napisać sporych rozmiarów encyklopedię. Jest to bardzo cenna próba przybliżenia fandomu ludziom, dla których zjawisko fandomu jest obce.

37. Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia - Piotr Milewski, Znak 2015

A to ciekawa opowieść autora o jego wyprawach do Japonii i podróżach po Kraju Kwitnącej Wiśni. Podróżach bardzo budżetowych - podstawowym środkiem lokomocji Milewskiego był autostop (kolejna książka o tym sposobie podróżowania, a ponoć Japończycy autostopowiczów nie biorą), a za hotel służyła mu często ławka w parku. Taki tryb życia spowodował, że książka jest przede wszystkim opowieścią o ludziach, których autor napotkał na swojej drodze, przez co odnosi się wrażenie, że pokazana jest tu Japonia prawdziwa, a nie ta wystawiona na pokaz turystom.

38. O krasnoludkach i sierotce Marysi - Maria Konopnicka, Wolne Lektury 2012 (Kindle)

Zacząłem to czytać Synowi do spania, ale po pewnym czasie zaczął się domagać kołysanek zamiast lektur, więc dokończyłem tę książkę sam dla siebie, mając w pamięci, że była to pierwsza książka w moim życiu, która sprawiła, że jeszcze za czasów szkolnych zasnąłem w fotelu w trakcie czytania. Tym razem było nieco lepiej, co oznacza, że udawało mi się dziecko uśpić, zanim sam trafiłem w objęcia Morfeusza. Dzisiaj lektura tej dziecięcej powieści pokazuje, jak bardzo zmienił się świat od XIX wieku. Sporo tu życiowej brutalności, przed którą dzisiaj staramy się dzieci chronić: dzieci umierają, a rózgi wchodzące w ruch są czymś naturalnym. Konopnicka wprawdzie nie epatuje takimi elementami, ale jednak pojawiają się one na kartach utworu i miałem poważne wątpliwości, czy jest to właściwa lektura dla mojego potomka. Z drugiej strony mamy tu też ciekawe przybliżenie polskich legend, jak choćby o Lechu, Czechu i Rusie. Za moich czasów O krasnoludkach... było lekturą w IV klasie szkoły podstawowej. Jako dorosły stwierdzam, że nie bez powodu pokazywało się ją dopiero dziesięcio- i jedenastolatkom.

39. Upiór Południa - Maja Lidia Kossakowska, Fabryka Słów 2019

A to druga sierpniowa książka miesiąca w Nowej Fantastyce. Gdzieś w którymś pudle w domu zalega mi pierwsze wydanie Upiora południa, jeszcze w czterech tomach. Nigdy go nie przeczytałem, a ciężko mi się było dokopać do tej makulatury, postanowiłem więc kupić reedycję - tym razem wszystkie cztery opowieści zostały zebrane w jednym tomiszczu. A w środku znalazłem cztery historie, które najtrafniej można określić mianem literatury grozy. Powiązań między nimi brak, choć czytałem, że wspólnym mianownikiem jest dla nich południowy upał, ale ciężko mi go dostrzec zwłaszcza w Czasie mgieł stanowiącym czwartą część książki. W opowieściach tych mamy reportera wojennego, który pokazuje piekło afrykańskich konfliktów, zmęczonego życiem szeryfa z dzikiego zachodu, przeniesionego do onirycznej krainy weterana wojny w zatoce i pensjonariusze peerelowskiego zakładu dla obłąkanych. Jest mrocznie, ponuro i ogólnie na wysokim poziomie, choć senna Kraina Opodal w Burzowym Kocięciu, trzecim z kolei tekście, nie trafiła w mój gust.

40. Śpiew potępionych - Agnieszka Hałas, Rebis 2019 (Kindle)

Długo przyszło czekać na kontynuację cyklu Teatr Węży Agnieszki Hałas. Z jednej strony jest to książka, której mogłoby nie być, bo autorce udało się w trzech tomach zamknąć historię Brune'a, ale dobrze się stało, że kontynuacja jednak powstała, bo dzięki temu mogłem się delektować kolejną porcją solidnej lektury. Tym razem akcja toczy się na pseudo-Karaibach, mamy bitwy morskie, starcia magów, demony z otchłani i zagadki do rozwiązania. I znów wydaje się, że cykl został zamknięty, ale ja po cichu liczę, że autorka zasiądzie jeszcze do klawiatury i wymyśli coś nowego.

41. Era supernowej - Cixin Liu, Rebis 2019 (Kindle)

Cixin Liu jest autorem, o którym czytałem wiele dobrego. Problem w tym, że chyba swój kontakt z jego twórczością zacząłem od niewłaściwej książki. Zaczyna się fajnie, bo wybuch supernowej powoduje w przeciągu roku śmierć wszystkich żyjących na Ziemi ludzi powyżej 13. roku życia. Co oczywiście prowadzi do tego, że dorośli muszą przygotować dzieci na przejęcie kontroli nad światem. I na tym kończą się pozytywy. Sama praca nad przekazaniem władzy jest bardzo wyidealizowana, a późniejsze pomysły dzieciaków na zapewnienie sobie zabawy może i byłyby ciekawe, gdyby nie sprawiały wrażenia zlepku luźnych myśli, które zakiełkowały w głowie autora. Na razie Liu mnie nie przekonuje, ale dam jeszcze szansę jego Problemowi trzech ciał, skoro już się kurzy na półce.

42. Yeti - Daniel C. Taylor, Wydawnictwo Poznańskie 2019 (Kindle)

Opowieść człowieka, który kilkadziesiąt lat spędził na tropieniu yeti. Największym problemem tej książki jest to, że jest za długa. Autor często krąży wokół tematu, eksploruje metafizyczne wyżyny, filozofuje, a ostatecznie popada w eko-bełkot (tak, ja też uważam, że dziką przyrodę należy chronić, ale tych wypocin się czytać nie da (no dobra, nawias w nawiasie - przeczytałem obie części pierwszego tomu Sagi o Katanie Szyndlera, co dowodzi, że przeczytać da się wszystko, tylko życia na to szkoda)). Jakby zostawić tylko historie z poszukiwań tego, kto zostawiał ślady w śniegu, byłaby to o wiele bardziej zjadliwa lektura.

43. Demony zemsty. Abakumow - Adam Przechrzta, Fabryka Słów 2019 (Kindle)

A Przechrzta nadal znęca się nad Razumowskim. Tym razem już po wojnie dochodzi do kolejnego już starcia różnych służb sowieckich, a że główny bohater za dużo wie i jest niewygodny, to pewne siły postanawiają go wyeliminować. Oczywiście, dzięki swoim umiejętnościom, talentowi, odrobinie szczęścia i pomocy przyjaciół ten nie daje się tak łatwo wykończyć. Fajne jest to czytadło, bawiłem się dobrze, ale wydaje mi się, że dostrzegam zmęczenie materiału u Przechrzty. Może pora ruszyć z kontynuacją Białych nocy zamiast pisać kolejne prequele o Razumowskim?

44. Dzieje się - anologia, Alpaka 2018 (Kindle)

Krótka antologia opowiadań mało znanego wydawnictwa Alpaka (choć krewni i znajomi Królika szeptali o nim na Twarzoksiążce). Co ciekawe, opowiadania miały być z założenia problemowe i takie są w rzeczywistości. Autorzy (może nie ci najbardziej poczytni, ale parę uznanych nazwisk się na liście płac znajdzie) postanowili wyrzucić to, co im na serduchach aktualnie leży, stąd też takie tematy jak kryzys klimatyczny, czy totalitarne zapędy władz. Ciężko jest mi jakieś opowiadanie wyróżnić, muszę jednak napisać, że wszystkie trzymają na tyle wysoki poziom, żeby warto było po ten zbiorek sięgnąć.

45. Jedyne. Ścieżki krwi - Paweł Majka, Genius Creations 2019 (Kindle)

Jeden z moich ulubionych autorów (i nie piszę tak tylko dlatego, że zdarzyło nam się razem parę kufli osuszyć) znów w formie. Przyznać jednak muszę, że ciężko mi było wejść w tę lekturę, ale jak już się wczytałem, to poszło jak z płatka. Ciekawa koncepcja wieloświata złożonego z widm, pomiędzy którymi można się przeskakiwać, a pośrodku których stoi Jedyne, miasto niezwykłe. Wszystko, co się w nim dzieje, dzieje się za wolą Króla. A potem zaczynają się problemy. Walki stronnictw, ludzie obdarzeni szczególnymi zdolnościami, brud półświatka i historia rodzinna na deser. Ciekaw jestem, jak Majka rozwinie wykreowane przez siebie uniwersum, wszak dziać się tu mogą niezliczone fabuły. Czekam.

Czytam:
- Maciej Lewandowski - Cienie Nowego Orleanu - 78%
- Julie King, Joanna Faber - Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały - 61%
- Magdalena Genow - Bułgaria. Złoto i rakija - 52%
- Ursula K. Le Guin - Sześć światów Hain - 46%
- Roald Dahl - Danny mistrz świata - 42%
- Jan Brzechwa - Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze - 36%
- Bernard Cornwell - Nieprzyjaciel Boga - 36%
- Jacek Dukaj - Po piśmie - 35%
- Arkady Fiedler - Madagaskar. Gorąca wieś Ambinanitelo - 34%
- Fritz Leiber - Miła dziewczyna - 30%
- Karolina Fedyk - Skrzydła - 27%
- Michał Gołkowski - Spiżowy gniew - 23%
- Anna Korzeniowska - Maroko. Kraina Gnawy - 21%
- Magdalena Kubasiewicz - Gdzie śpiewają diabły - 21%
- Marcin Wełnicki - Śmiertelny Bóg - 20%
- Radek Rak - Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli - 19%
- antologia - Fantazmaty. Tom II - 13%
- Ewa Sawicka - Niebanalna Majorka - 11%

czwartek, 1 sierpnia 2019

Przeczytane. Lipiec 2019

25. Tonąca dziewczyna - Caitlin R. Kiernan, MAG 2012

Jejku, ale mnie ta książka wymęczyła. Niby marne 280 stron, ale lektura nie należała do najprzyjemniejszych; głównie dlatego, że jest o niczym. Narratorka opowiada swoją historię, zastanawia się, czy traci kontakt z rzeczywistością, widzi przenikanie się jej z twórczością pewnego malarza i tak przez całą powieść. Nie widać w tym niestety żadnego celu, choć takim może się wydawać próba uporania się z własnym umysłem. Wprawdzie po Uczcie Wyobraźni, do której to serii należy Tonąca dziewczyna, spodziewam się nieoczywistej, trudnej w odbiorze fantastyki, tutaj ciężko mi wskazać jakieś pozytywne strony utworu. Może z wyjątkiem bardzo dobrze wykreowanego przez autorkę nastroju zagubienia i tajemnicy.

26. Spektrum - Martyna Raduchowska, Uroboros 2018 (Kindle)

Drugi tom Łez Mai, który nie jest kontynuacją tamtej powieści, ale tą samą historią opowiedzianą z perspektywy Mai, androidki. Dzięki temu zabiegowi dowiadujemy się, co działo się w czasie, kiedy Jared, główny bohater pierwszej części, wskutek wydarzeń z prologu był nieprzytomny. Nadal jest bardzo ciekawie, ciągle pojawiają się pytania o istotę człowieczeństwa i wolną wolę. Na szczęście Raduchowska kończy powieść clifhangerem, który zwiastuje trzeci tom - miejmy nadzieję, że tym razem napisze ciąg dalszy tej niesamowicie wciągającej cyberpunkowej opowieści.

27. Pierwsze słowo - Marta Kisiel, Uroboros 2018 (Kindle)

A to ciekawy zbiór opowiadań Marty Kisiel, po który sięgnąłem w ramach Zewu Zajdla. Dwa ze zgromadzonych tu tekstów były mi już wcześniej znane: mowa tu o Dożywociu będącym wstępem do powieści o tym samym tytule i Szaławile nominowanej do Zajdla bodajże rok temu. Co ciekawe, autorka pokazuje w zebranych opowiadaniach, że jej polem działania są nie tylko humorystyczne utwory i zdarza jej się napisać również coś poważnego. Niestety kończące zbiór dwa teksty tego typu, oba oparte na podobnym pomyśle, sprawiają wrażenie niedokończonych; Kisiel świetnie zawiązała akcję, przedstawiła bohaterów, wpakowała ich w kłopoty, wprowadziła odpowiedni nastrój, po czym postawiła kończącą kropkę, zostawiając we mnie uczucie niedosytu. Mimo tych niedociągnięć zbiór zawiera kawał solidnej fantastycznej prozy.

28. O czym szumią wierzby - Kenneth Grahame, Wolne Lektury 2017 (Kindle)

Zacząłem to czytać Córce, ale z upływem czasu wyszło, że jest jeszcze za mała na tę lekturę. Dokończyłem ją więc dla siebie. I o ile początek jest naprawdę fajny i przyjemny, to w dalszej części, kiedy pierwsze skrzypce zaczyna grać Ropuch, Grahame przedstawia wiele postaw, które dziś można ocenić jako zdecydowanie nieodpowiednie dla dzieci. Szkoda, że tak się opowieść potoczyła, bo Szczura i Kreta, o przyjaźni i perypetiach których opowiada pierwsza część książki, dzieci moje bardzo polubiły.

29. Triskel. Gwardia - Krystyna Chodorowska, Uroboros 2019 (Kindle)

Chodorowską kojarzyłem z rewelacyjnego opowiadania Kre(jz)olka, z kolei Triskel był powieścią bardzo mocno polecaną przez Anię Kańtoch. Nie wiem więc, dlaczego nie sięgnąłem po tę książkę wcześniej. Autorka prezentuje dystopijny świat, wrzuca w niego superbohaterów (o ile się orientuję, mało jest u nas superbohaterskiej literatury), a do tego dodaje koncepcję wieloświatów. Niby mówi się, że dwa grzybki w barszczu to za dużo, ale Chodorowskiej udało się wszystkie elementy tak sprawnie połączyć, że ciężko się jest od lektury oderwać. Na szczęście to tylko pierwszy tom serii, pozostaje więc mieć nadzieję, że na kolejne nie będzie trzeba czekać zbyt długo i będą one trzymały równie wysoki poziom co Gwardia.

30. Gra o tron - George R.R. Martin, Zysk i S-ka 2011

Kiedy wychodził pierwszy sezon serialu HBO, powiedziałem sobie, że nie obejrzę go, dopóki nie przeczytam książkowego pierwowzoru. Jak widać, trochę wody w Mekongu upłynęło, zanim się zabrałem za cykl Martina (i nie dlatego, że czekam na dokończenie go przez autora - mam dziwne przeczucie, że nie będzie mu się chciało nad nim przysiąść). Pierwszy tom Pieśni Lodu i Ognia wciągnął mnie jednak jak mało co. Dobrze skonstruowani bohaterowie, ciekawe intrygi i wartka fabuła - to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Zastanawiam się tylko, czy Martin nauczył się pisać sceny batalistyczne. W Grze o tron doprowadza on akcję do bitwy, a w kolejnej scenie przedstawia już efekty starcia, opisowi samej walki nie poświęcając ani słowa. Teraz tylko muszę znaleźć chwilę na Starcie królów; serial natomiast musi poczekać, na niego już mi całkiem czasu brakuje.

31. Śpiewajcie, z prochów, śpiewajcie - Jesmyn Ward, Wydawnictwo Poznańskie 2019 (Kindle)

Książka fantastyczna napisana przez mainstreamową autorkę. Powieść, która została książką miesiąca w Nowej Fantastyce. Mnie nie zachwyciła. Ward porusza poważne tematy: rasizm, patologia rodzinna, młodociani więźniowie. Problem w tym, że nie wystarczy pisać o sprawach ważnych i trudnych, żeby pisanie to było dobre. Tutaj dałem się wciągnąć, interesowało mnie, jak autorka poprowadzi fabułę, chciałem zobaczyć, co ciekawego uda się jej wycisnąć z sytuacji, którą we wstępie zarysowała. No i niestety nie wycisnęła niczego ciekawego. Szkoda, bo potencjał w tym był.

32. Sny umarłych - antologia, Phantom Books 2018 (Kindle)

Po tę książkę nigdy bym nie sięgnął, gdyby opublikowany w niej Moloch Macieja Kaźmierczaka nie dostał nominacji do Nagrody Zajdla. Nie lubię weird fiction i wybór teoretycznie najlepszej polskiej prozy tego typu kompletnie mnie do tej literatury nie przekonał. W większości przypadków nawet nie pamiętam już tytułów opowiadań, ich autorów i treści. Wyparowywało to ze mnie wkrótce po przeczytaniu. Po prostu nie było tam nic, co by przyciągnęło na dłużej moją uwagę. Oprócz twórczości Polaków redaktorzy umieścili w antologii także trzy opowiadania zagraniczne. I tu jest już dużo lepiej. Prym wiedzie Nethescurial Thomasa Ligottiego, bardzo Lovecraftowski w stylu i nastroju; no ale Ligotti to uznane nazwisko i żałuję, że to był dopiero drugi mój kontakt z jego prozą. Ogólnie przebijanie się przez całą antologię uważam za stratę czasu - wiedziałem przecież, że Moloch będzie opublikowany za darmo, jak to co roku dzieje się z nominowanymi opowiadaniami. Mam jednak taki zwyczaj (i tym razem mnie on zabolał), że czytam całą publikację, w której się interesujący mnie tekst ukazał. No ale przynajmniej był Ligotti.

Czytam:
- Tilmann Bünz - Kraina zimnolubów - 70%
- Piotr Milewski - Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia - 57%
- Maria Konopnicka - O krasnoludkach i sierotce Marysi - 53%
- Ursula K. Le Guin - Sześć światów Hain - 41%
- Michał Kruszona - Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła - 34%
- Jan Brzechwa - Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze - 30%
- Arkady Fiedler - Madagaskar. Gorąca wieś Ambinanitelo - 29%
- Adam Przechrzta - Demony zemsty. Abakumow - 26%
- Maciej Lewandowski - Cienie Nowego Orleanu - 25%
- Roald Dahl - Danny mistrz świata - 22%
- Tom Sweterlitsch - Świat miniony - 19%
- Bernard Cornwell - Nieprzyjaciel Boga - 18%
- Michał Gołkowski - Spiżowy gniew - 11%
- Paweł Majka - Jedyne. Ścieżki krwi - 10%
- Jacek Dukaj - Po piśmie - 3%

poniedziałek, 1 lipca 2019

Przeczytane. Czerwiec 2019

21. Szamańskie tango - Aneta Jadowska, Fabryka Słów 2017

Właśnie dotarło do mnie, że udało mi się wytrzymać półtora roku bez sięgania po Jadowską, a że ona kolejne książki produkuje z prędkością karabinu maszynowego, to zrobiły mi się spore zaległości w jej twórczości. Sięgnąłem więc po drugi tom cyklu o Witkacym, choć nadal nie potrafię wyjaśnić, co mnie do tego ciągnie poza chęcią doczytania serii do końca. No i znowu mam mieszane uczucia, choć tych pozytywnych jest nieco więcej. Główny wątek jest całkiem sprawnie poprowadzony - autorka bardzo ciekawie ukazuje relacje bohatera z córką i jego rozwój jako szamana, nieźle wychodzi jej przedstawienie zaświatów i prób, które Witkacy musi przejść. Problem stanowi patos obecny w wypowiedziach bohatera, przez co brzmi on dokładnie jak Dora Wilk (główna bohaterka sześcioksięgu Jadowskiej). Oczywiście musiało się też znaleźć miejsce dla Ulubionej Bohaterki Autorki, co wymusiło wprowadzenie całkowicie niepotrzebnego wątku nawiedzonego domu. Niby drobny mankament, a jednak drażni - rzadko zdarza się, żeby pozytywni bohaterowie mnie irytowali, a jednak Jadowskiej udało się stworzyć postać działającą mi na nerwy. Mam płonną nadzieję, że w kolejnych częściach nie będzie mnie już prześladować.

22. Toń - Marta Kisiel, Uroboros 2018 (Kindle)

Kolejną książkę Marty Kisiel przeczytałem w ramach akcji "Zew Zajdla". Tym razem jest poważniej niż w innych utworach autorki, choć i tu znalazło się miejsce na humor (reprezentowany przez jedną z bohaterek). Powieść trochę trąci Pilipiukiem - rzecz rozgrywa się w środowisku miłośników staroci, antykwariuszy i zegarmistrzów. Kisiel miała fajny pomysł i udało jej się na jego podstawie stworzyć ciekawą fabułę i interesujących bohaterów. Trochę kuleje tu wątek morderstw - o ile samo wprowadzenie tego typu zbrodni bardzo dobrze wpisuje się w akcję i stanowi ciekawą zagadkę, o tyle rozwiązanie tej kwestii, a zwłaszcza motywacja przestępcy są niezadowalające. Jest to kolejna solidna pozycja, jaką autorka napisała, choć brakuje jej jakiegoś błysku. Niemniej, będę uważnie śledził dalsze poczynania Kisiel; Oczy uroczne są już zakupione i czekają na swój moment.

23. Pieśń o Warszawie - Dominika Tarczoń, Skarpa Warszawska 2019

Nie pamiętam już, co skłoniło mnie do sięgnięcia po tę książkę, ale chyba była to recenzja w NF połączona z moją ochotą na porządną postapokalipsę inną niż Metro i Stalker. No i powiedzieć mogę tyle, że jest to solidna robota: nic wybitnego, ale też nic, co by odpychało od lektury. Powieść czyta się dobrze, są tu ciekawie narysowani bohaterowie, jest jakaś Wielka Tajemnica w tle, a do tego ciekawie przedstawione środowiska ocalałych mieszkańców Warszawy. Zostałem jednak pozostawiony przez autorkę z uczuciem niedosytu: zakończenie jest otwarte, a wiele wątków nie zostało zamkniętych. Niestety w książce nie ma informacji, że jest to tylko pierwszy tom, więc nie wiem, czy mogę oczekiwać czegoś więcej.

24. Łzy Mai - Martyna Raduchowska, Uroboros 2018 (Kindle)

Nadrabiam zaległości w ramach "Zewu Zajdla", więc przed lekturą nominowanego Spektrum musiałem sięgnąć po pierwszy tom cyklu, czyli Łzy Mai. Dostałem do rąk bardzo ciekawą cyberpunkową opowieść kryminalną z intrygującym wątkiem zabójstw w świecie, gdzie część androidów zbuntowała się przeciwko swoim twórcom. Raduchowska stawia typowe dla tego gatunku pytania o to, czym jest człowieczeństwo i gdzie leżą jego granice, czy odczuwająca i obdarzona wolną wolą maszyna jest człowiekiem w większym, czy mniejszym stopniu niż istota ludzka z cybernetycznymi wstawkami. Wciągnąłem się w fabułę i polubiłem bohaterów, bardzo chętnie więc sięgnę po więcej.

Czytam:
- Caitlin R. Kiernan - Tonąca dziewczyna - 92%
- Jesmyn Ward - Śpiwajcie, z prochów, śpiewajcie - 70%
- Kenneth Grahame - O czym szumią wierzby - 62%
- George R.R. Martin - Gra o tron - 62%
- antologia - Sny umarłych - 51%
- Ursula K. Le Guin - Sześć światów Hain - 39%
- Tilmann Bünz - Kraina zimnolubów - 36%
- Jan Brzechwa - Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze - 29%
- Arkady Fiedler - Madagaskar. Gorąca wieś Ambinanitelo - 25%
- Maria Konopnicka - O krasnoludkach i sierotce Marysi - 14%
- Roald Dahl - Danny mistrz świata - 13%
- Piotr Milewski - Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia - 12%

piątek, 31 maja 2019

Przeczytane. Maj 2019

15. Rozpoznanie bojem - Vladimir Wolff, WarBook 2019 (Kindle)

Piąta część cyklu Armageddon, w którym po śmierci przywódców najpotężniejszych państw świata Polska staje się lokalnym mocarstwem (co oczywiście nie podoba się tym, którzy do tej pory rozdawali karty). Destabilizacja najsilniejszych prowadzi do kolejnych konfliktów zbrojnych - w Rozpoznaniu bojem Wolff przedstawia głównie problemy na linii rosyjsko-tureckiej, a swoje grosze dorzucają też islamscy terroryści. No i żeby nie było za prosto, za wszystkimi wydarzeniami stoi ktoś jeszcze. W taki kocioł zostają wrzuceni bohaterowie: Cyrus Parker i Ernest Wolski, niegdyś żołnierze, teraz pracownicy wysoko postawionej "firmy ochroniarskiej". Wolff jak zwykle bardzo dobrze radzi sobie z opisywaniem konfliktów i działań różnych grup. niestety mam wrażenie, że tym razem spróbował złapać zbyt wiele srok za ogon i na ponad trzystu pięćdziesięciu stronach umieścił tylko wstęp do właściwej powieści (w sumie podobny zabieg zastosował w cyklu Stalowa Kurtyna, którego trzy ostatnie tomy stanowią zamkniętą całość). Z niecierpliwością czekam więc na dalszą część.

16. Z plecakiem przez świat. Vademecum podróżnika - Monika Witkowska, Bezdroża 2015

Monika Witkowska, która znana jest mi raczej jako autorka książek o wysokich górach, postanowiła napisać poradnik dla początkujących podróżników czy też turystów indywidualnych. Umieściła w nim wiele praktycznych rad co do tego, jak zorganizować sobie wyjazd, jak zadbać o transport i noclegi czy też jakie niebezpieczeństwa i nietypowe sytuacje mogą się przydarzyć. Wiele spośród poruszanych przez autorkę zagadnień jest wzbogaconych o opis wydarzeń, które ją spotkały. Na pewno więc jest to pozycja przydatna dla tych, którzy chcieliby wyruszyć w świat, ale się boją. Warto mieć jedna na uwadze fakt, że bardziej doświadczeni globtroterzy o większości z opisanych tu rzeczy już wiedzą i książka im się na niewiele przyda.

17. Woda na sicie. Apokryf czarownicy - Anna Brzezińska, Wydawnictwo Literackie 2018

Przeczytałem tę książkę w ramach akcji Zew Zajdla. Wspominałem już kiedyś, że po niemiłych doznaniach związanymi z opowiadaniami Anny Brzezińskiej bardzo ostrożnie podchodzę do jej twórczości. tym razem jednak zostałem zauroczony językiem i sposobem prowadzenia opowieści. Najnowsza powieść autorki złożona jest z serii zeznań domniemanej wiedźmy oskarżonej o zamordowanie inkwizytora. Brzezińska ustami bohaterki opowiada historię jej życia w taki sposób, że miałem duże wątpliwości, która z wersji historii jest prawdziwa. Wszystko jest świetne językowo i intrygujące fabularnie. Mój faworyt numer jeden do Nagrody Zajdla (o ile Krystyna Chodorowska, Marta Kisiel i Martyna Raduchowska, których powieści jeszcze mi zostały do przeczytania, nie wykażą się jeszcze bardziej).

18. Podróże Guliwera - Jonathan Swift, Wolne Lektury 2012 (Kindle)

Zacząłem to czytać Synowi na dobranoc, po czym okazało się, że jest to lektura bardzo nie dla dzieci. Książka jest powszechnie znana (przynajmniej w części dotyczącej liliputów), ale po przeczytaniu stwierdzam, że nie przetrwała próby czasu. O ile jeszcze uwagi bohatera na temat natury ludzkiej i sprawowania rządów są ponadczasowe i można by je odnieść także do współczesności, to język, jakim posługuje się Swift (a może tłumacz?), jest warsztatowym potworkiem. Niestety nie wystarczy mieć czegoś do powiedzenia, trzeba też umieć to odpowiednio przekazać, a autorowi to zdecydowanie nie wyszło.

19. Małe Licho i tajemnica Niebożątka - Marta Kisiel, Wilga 2018 (Kindle)

Czytam tę Kisiel i czytam, i powoli zaczynam rozumieć zachwyty nad jej twórczością. Osobiście nadal nie uważam jej za wybitną, ale zaczynam dostrzegać, że coś fajnego w niej siedzi. Małe Licho... jest kontynuacją Dożywocia i Siły niższej i koncentruje się na najmłodszym członku ferajny bohaterów, Bożydarze zwanym Bożkiem lub Niebożątkiem. Przed Bożkiem staje wielkie wyzwanie: pora włączyć się w państwowy system edukacji po wielu latach izolacji od społeczeństwa. Oczywiście autorka przedstawia wydarzenie z właściwą dla siebie dawką humoru, przy czym pozwala sobie w odpowiednim momencie mocno umrocznić opowieść. A do tego wszystkiego jest to bardzo dobre rozważanie na temat więzi rodzinnych i rodzicielstwa. Bardzo duży plus dla autorki.

20. Skafander i melonik - antologia, Śląski Klub Fantastyki 2018 (Kindle)

Lubię antologie - w związku z drastycznym skurczeniem się rynku fantastycznych czasopism publikujących opowiadania, krótką formę można spotkać teraz w zinach, sieci i w antologiach właśnie. Dlatego też staram się śledzić, jakież to nowe zbiory opowiadań ukazują się w naszym pięknym kraju. A jednak nowe wydawnictwo Śląskiego Klubu Fantastyki przegapiłem. Dowiedziałem się o nim dopiero przy ogłoszeniu nominacji do Nagrody Zajdla, kiedy okazało się, że dwa opowiadania ze Skafandra i melonika powalczą o statuetkę. Widać, że mimo kiepskiego marketingu (znam osobiście parę osób z ŚKF-u, profile paru z nich obserwuję na Facebooku), można zdobyć nominację. A najlepsze, że są to wyróżnienia jak najbardziej zasłużone. Wszystkie teksty są co najmniej dobre; utrzymane są w różnych konwencjach: od fantasy po SF, jest i kryminał i przygodowy pseudosteampunk. Łączy je pojawienie się tytułowych skafandrów lub meloników. Ten drugi rekwizyt wywołał aż u dwóch autorek potrzebę opowiedzenia o boliwijskich cholitas. Co ciekawe, wszystkie opowiadania poza ostatnim, którego autorem jest Michał Cholewa, zostały napisane przez kobiety. Widać, że kobieca fantastyka rośnie w siłę (potwierdzają to też wyniki Zajdlowych nominacji - 9 na 12 utworów jest autorstwa pań), co cieszy, bo przecież kiedyś była to domena zarezerwowana niemal wyłącznie dla panów. Sekcji literackiej ŚKF należą się ogromne brawa za to, co przygotowała. I to za darmo - e-booka można pobrać z sieci bezpłatnie.

Czytam:
- Caitlin R. Kiernan - Tonąca dziewczyna - 66%
- Kenneth Grahame - O czym szumią wierzby - 50%
- George R.R. Martin - Gra o tron - 38%
- Jan Brzechwa - Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze - 29%
- Ursula K. Le Guin - Sześć światów Hain - 27%
- Arkady Fiedler - Madagaskar. Gorąca wieś Ambinanitelo - 21%
- Jesmyn Ward - Śpiwajcie, z prochów, śpiewajcie - 12%
- Dominika Tarczoń - Pieśń o Warszawie - 11%
- Marta Kisiel - Toń - 11%
- Tilmann Bünz - Kraina zimnolubów - 9%
- Maria Konopnicka - O krasnoludkach i sierotce Marysi - 7%
- Piotr Milewski - Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia - 5%
- antologia - Sny umarłych - 2%

piątek, 3 maja 2019

Przeczytane. Kwiecień 2019

12. Bramy Światłości. Tom 3 - Maja Lidia Kossakowska, Fabryka Słów 2018

Wreszcie udało się niebiańskiej wyprawie dotrzeć do kresu misji w poszukiwaniu Boga. Wprawdzie na początku trzeciego tomu Bram Światłości po raz kolejny mamy do czynienia z niewiele wnoszącymi losowymi spotkaniami bohaterów z istotami z mitów wszelakich, to wydarzenia u kresu podróży i uzyskane odpowiedzi rekompensują znój przedzierania się przez nudniejsze fragmenty powieści. Trochę zgrzyta tylko wątek Asmodeusza, a zwłaszcza łatwość, z jaką udaje mu się uporać z problemami. Bardzo dobrze natomiast zostały poprowadzone wydarzenia w Otchłani, które są ciekawsze nawet od głównego wątku Abaddona; niestety, ponieważ jest to wątek poboczny, Kossakowska poświęciła mu zdecydowanie mniej miejsca niż Aniołowi Zagłady. Wydaje się, że to już pożegnanie autorki z cyklem anielskim, choć podobne wrażenia można było mieć po lekturze Siewcy wiatru. Ciekawą rzeczą i wartą rozwinięcia może być postawa Gabriela w epilogu. Pozostaje mieć cichą nadzieję, że nie jest to ostateczne pożegnanie z bardzo ludzkimi aniołami i demonami.

13. Virion. Obława - Andrzej Ziemiański, Fabryka Słów 2018

W zasadzie tytuł mówi o książce wszystko. Jest to drugi (i nie ostatni) tom cyklu o Virionie, który w przyszłości zostanie szermierzem natchnionym (co wiemy z trylogii o Achai) - opowiada on o obławie urządzonej w celu schwytania zbiegłego bohatera tytułowego i jego próbach ucieczki. Lektura jest łatwa, szybka i przyjemna - Virion ucieka, co chwilę wpadając z deszczu pod rynnę, wysłannicy cesarstwa próbują go wytropić, a Ziemiański próbuje pokazać przemianę protagonisty z naiwnego chłopaka w szermierza natchnionego. Na razie jednak autorowi idzie bardzo powoli. Na deser dostajemy starą sztuczkę z cliffhangerem mającym zachęcić do kupna kolejnego tomu - ponieważ przeczytałem już dziesięć książek osadzonych w świecie Achai, to i na jedenastą się pewnie skuszę...

14. Narzeczona księcia - William Goldman, Jaguar 2018 (Kindle)

Kolejna z przeczytanych przeze mnie książek miesiąca w Nowej Fantastyce od początku uderza oryginalną formułą. Autor Narzeczonej księcia będący zarazem reżyserem filmu o tym samym tytule wspomina we wstępie proces produkcji obrazu, a potem zaczyna snuć opowieść. Ta zaś jest według niego skróconą wersją powieści innego autora, niejakiego Morgensterna. W fikcyjnym oryginale bowiem było tyle dłużyzn, że trzeba było sporo rzeczy powycinać i zostawić samą akcję, żeby się go dało czytać. Zastosowany przez Goldmana zabieg przyniósł bardzo dobry efekt, bo choć fabuła nie jest bardzo skomplikowana, a język infantylny (według Goldmana utwór Morgensterna czytał mu ojciec, a teraz on sam chce go przeczytać wnukowi), to całość wypada bardzo dobrze.

15. Idiota skończony - antologia, Fabryka Słów 2018

Zbiór dwunastu opowiadań, które łączy motyw niezbyt rozgarniętego lub dokonującego złego wyboru bohatera. I to jest jedyna cecha wspólna tych tekstów, bo mamy tu sporą różnorodność, jeśli chodzi o konwencję czy estetykę. Jadowska pisze humorystyczne urban fantasy, Podlewski zabiera nas po raz kolejny do uniwersum Głębi (tym razem do czasów sprzed książkowej tetralogii), Komuda daje jedno z opowiadań o Jaksie, które później umieszcza w zbiorze poświęconym temu bohaterowi, Biedrzycki zaś umieszcza swój tekst w realiach czarnobylskiej Zony, co jakiś czas sprzedając sójkę w bok Michałowi Gołkowskiemu. Jest fantasy, jest SF i jest też horror. A ja miałem dzięki tej antologii możliwość poznania kolejnych kilku ciekawych autorów.

Czytam:
- Jonathan Swift - Podróże Guliwera - 56%
- Vladimir Wolff - Rozpoznanie bojem - 44%
- Caitlin R. Kiernan - Tonąca dziewczyna - 43%
- Kenneth Grahame - O czym szumią wierzby - 41%
- Ursula K. Le Guin - Sześć światów Hain - 23%
- Monika Witkowska - Z plecakiem przez świat. Vademecum podróżnika - 21%
- Jan Brzechwa - Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze - 21%
- Arkady Fiedler - Madagaskar. Gorąca wieś Ambinanitelo - 14%
- George R.R. Martin - Gra o tron - 13%
- Maria Konopnicka - O krasnoludkach i sierotce Marysi - 6%

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Przeczytane. Luty / marzec 2019

6. Jaksa. Bies idzie za mną - Jacek Komuda, Fabryka Słów 2019

Pierwszy tom cyklu powieści, do którego wcześniej, właściwie jako zapowiedź, ukazał się zbiór opowiadań. Tym razem Komuda wypełnia lukę między opowiadaniami, a w zasadzie to opublikowane już krótkie teksty uzupełniają fabułę powieści. Ta zaś stanowi pierwszą część historii życia Jaksy, syna jednego z książąt, na którego spada gniew władcy najeźdźców, silnie przypominających Czyngis-chanowych Mongołów. Jest krwawo i brutalnie, a akcja wciąga niczym porządne ruchome piaski. Szkoda tylko, że jeden fragment powieści został skopiowany i wklejony z któregoś z opowiadań - mam nadzieję, że w kolejnych częściach autor nie będzie powtarzał tego zabiegu. Widać, że zmęczenie historią wyszło Komudzie na dobre. Stworzył bardzo dobrą powieść fantasy z żywymi bohaterami i ciekawym, wzorowanym na naszym średniowieczu światem.

7. Stalowe szczury. Otto - Michał Gołkowski, Fabryka Słów 2019

Gołkowski wraca na front swojej wersji pierwszej wojny światowej, ale tym razem serwuje opowieść oderwaną od historii przedstawionej w poprzednich trzech tomach Stalowych Szczurów. Tym razem jest to prosta, ale świetnie napisana, opowieść żołnierska z cyklu "wpadł nam w ręce pokaźny łup i musimy go jakoś z frontu przemycić". Jest zabawnie i ciekawie - od kreacji bohaterów po frontowy humor sytuacyjny. Problem mam tylko taki, że chętnie przeczytałbym więcej przygód Otta i kompanów, ale z drugiej strony wolałbym, żeby autor dokończył historię zaczętą Błotem i Chwałą.

8. Każde martwe marzenie - Robert M. Wegner, Powergraph 2018 (Kindle)

Piąty tom Opowieści z meekhańskiego pogranicza rzuca nas po różnych krańcach imperium, zaczynając akcję tam, gdzie zostawiły ją Niebo ze stali i Pamięć wszystkich słów. Wojna, spiski, życie zwykłych i tych mniej zwyczajnych trepów, żywi bohaterowie - wszystko to kształtuje świetną powieść będącą kolejną cegłą w dorobku Wegnera. I choć przez większość czasu zastanawiałem się, co wspólnego mają poszczególne wątki, ostatecznie autorowi udało się je połączyć w zgrabną całość. Ale to oczywiście nie koniec - Wegner pozostawił otwarte zakończenie, które sprawia, że kolejne tomy już grzeją się na taśmie produkcyjnej. Ciekawe, czy ma on pomysł jak tego swojego monumentalnego tasiemca zakończyć. Ja tylko mam nadzieję, że nie będzie przedłużał akcji w nieskończoność, bo choć bardzo lubię jego prozę, to obawiam się, że w pewnym momencie może mu zabraknąć pomysłów i zacznie się odcinanie kuponów. Na razie jednak - niech pisze, chętnie przeczytam coś jeszcze.

9. Sente - Michał Cholewa, Warbook 2018 (Kindle)

Kolejny raz piąty tom (Ech nie liczę, bo to opowiadania pozostające poza głównym cyklem) i kolejny raz końca nie widać. Cholewa kontynuuje swój cykl military SF, gdzie niedobitki ludzkości (a właściwie połączone siły Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych) ścierają się w kosmosie z niedobitkami sztucznej inteligencji. Misiek ciekawie rozwija akcję, sprawnie wplata jej zwroty i bardzo dobrze prowadzi fabułę. Niestety, Sente, choć bardzo dobrą powieścią jest, nie ustrzegła się paru mankamentów. Najważniejsze zastrzeżenie dotyczy przewidywalnego zakończenia (mam na myśli ostatni rozdział, a nie epilog - ten mnie zaskoczył), ponadto odniosłem wrażenie, że autor skupił się na kosmicznych bitwach, zdejmując z dotychczasowych bohaterów (a zwłaszcza Wierzby) obowiązek przebywania na pierwszym planie. Przez to niestety obniża się poziom zżycia z bohaterami; stają się oni zaledwie tłem dla opisywanych wydarzeń.

10. Punkt zwrotny - Vladimir Wolff, Warbook 2018 (Kindle)

I kolejny już tom cyklu Armageddon. Bohaterowie, którzy do tej pory odgrywali główne role, po wydarzeniach z Trzeciej siły w dużej mierze usuwają się w cień, powraca za to inny stary znajomy, ukrywający się od czasu Metalowej burzy. Tym razem akcja skupia się na planowanym przez islamskich terrorystów zamachu, dużo mniej miejsca, przynajmniej w pierwszej części powieści, poświęca się na kontrdziałania polskich służb. Wolff wprowadza też, gdzieś na marginesie głównego wątku, nowego bohatera, który być może pojawi się w kolejnych tomach (a jeśli nie, to pojawienie się Byrskiego na kartach Punktu zwrotnego nie ma żadnego sensu). No i jak zwykle w przypadku prozy Wolffa dostajemy próbę przewidzenia, jak rozwiną się napięcia na arabsko-europejskim styku kultur, zwłaszcza w obliczu wzrastającej liczby uchodźców. Prognozy autora nie są optymistyczne, ale z drugiej strony, gdyby takie były, nie miałby o czym pisać. A tak wyszła mu fajna, wciągająca opowieść, która trochę za szybko się zakończyła.

Czytam:
- Maja Lidia Kossakowska - Bramy Światłości. Tom 3 - 40%
- Kenneth Grahame - O czym szumią wierzby - 40%
- Caitlin R. Kiernan - Tonąca dziewczyna - 24%
- Andrzej Ziemiański - Virion. Obława - 23%
- Jan Brzechwa - Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze - 21%
- antologia - Idiota skończony - 15%
- Monika Witkowska - Z plecakiem przez świat. Vademecum podróżnika - 13%
- Ursula K. Le Guin - Sześć światów Hain - 12%
- Arkady Fiedler - Madagaskar. Gorąca wieś Ambinanitelo - 12%
- Jonathan Swift - Podróże Guliwera - 3%

czwartek, 31 stycznia 2019

Przeczytane. Styczeń 2019

1. Makaron w sakwach, czyli rowerem przez Andy i Kordyliery - Piotr Strzeżysz, Bezdroża 2012 (Kindle)

Andy, Kordyliery i człowiek na rowerze - zapowiadało się coś ciekawego, jakaś opowieść o dalekich krainach i spotkaniach z ich mieszkańcami, bo przecież w czasie pedałowania na pewno wielu się ich spotyka. Dostałem natomiast rozważania typu "po co ja to robię" i "jestem wariatem, że się tak męczę". Spotkania i rozmowy z ludźmi oczywiście też się tu znajdują, ale autor skupia się na tym, że jego pasja do jazdy rowerem jest raczej nierozumiana. Do tego często załamywałem ręce, czytając o niezbyt rozważnym (łagodnie mówiąc) zachowaniu autora, którego zresztą sam niejednokrotnie później żałował. Jest tu parę fajnych fragmentów, ale raczej mam poczucie zmarnowanego potencjału.

2. I znowu kusząca Kanada - Arkady Fiedler, Bernardinum 2014

Kolejna podróżnicza lektura na początek roku. Wydawało by się, że Fiedler to uznana marka, człowiek, który z pasją i swadą pisze o odwiedzanych przez siebie miejscach. Tutaj też tej pasji nie jest w stanie ukryć, ale w odróżnieniu od innych jego książek, przez tę musiałem się mozolnie przebijać, zamiast ją w try miga pochłonąć. Tym, co mnie uderzyło w I znowu kuszącej Kanadzie, jest seksistowski kult maczyzmu. Wiecie: "My, wspaniali mężczyźni, wyruszamy do dzikich kanadyjskich lasów łowić pstrągi i polować. Przy okazji zahaczymy o rodeo, gdzie oprócz byczego potu popodziwiamy piersiaste kobiety. Ojejku, rusza z nami żona kolegi. Jak ona sobie, biedaczka, poradzi?" Widać, że czasy i mentalność się zmieniają, choć od opisywanych wydarzeń minęło raptem jakieś pięćdziesiąt lat. Nie chciałbym jednak, żeby ktoś pomyślał, że uważam tę książkę za nic nie wartego gniota. Nadal urzeka Fiedlerowski zachwyt dziką przyrodą północnej Kanady, który sprawia, że ma się ochotę tamte tereny odwiedzić, a właśnie po to dziś się taką literaturę czyta.

3. Inne światy - antologia, SQN 2018 (Kindle)

Grubaśna antologia opowiadań (plus jedna powieść, bo Dukaj nie umie się streszczać), które miały treścią nawiązywać do malarstwa Jakuba Różalskiego (czyli Chełmoński spotyka mechy). Trzeba wydawcy przyznać, że udało mu się namówić do napisania tekstów pokaźną galerię sław - na dobrą sprawę brakuje tylko Szczepana Twardocha. Jest tu wspomniany już Jacek Dukaj, który umieszcza akcję swojego Imperium chmur w Japonii za czasów restauracji Meiji, jednocześnie tworząc z niej swego rodzaju kontynuację Lalki Prusa. Brakuje mi tu domknięcia kilku wątków i parę rzeczy mi zgrzyta, ale jak na Dukaja jest to całkiem zjadliwa lektura. Najlepiej w zbiorze moim zdaniem radzi sobie Łukasz Orbitowski opowiadaniem Sfora, w którym ukazuje dzieje Polski od powstania styczniowego do teraz z perspektywy kolejnych posiadaczy tajemniczej wilczej skóry. Niestety można tu znaleźć także słabsze teksty: zawodzi Sylwia Chutnik Zapalnym stanem udręki, które to opowiadanie dość szybo wyleciało mi z głowy; nie radzi sobie też niezwykle popularny Remigiusz Mróz, tworząc mało oryinalny Korytarz pełnomorski - może faktycznie powinien pisać trochę mniej, a bardziej przyłożyć się do jakości swoich utworów. Reszta tekstów jest bardzo solidna. Jakub Małecki, Robert Szmidt, Anna Kańtoch, Aleksandra Zielińska, Aneta Jadowska i Jakub Żulczyk dobrze wywiązali się ze swoich obowiązków. Szczególnie zaskoczony jestem postawą Jadowskiej, która postanowiła napisać coś innego niż to, do czego mnie przyzwyczaiła i wyszło jej to na dobre.

4. Głębia.Bezkres - Marcin Podlewski, Fabryka Słów 2018

To ostatni już tom tetralogii Marcina Podlewskiego. Ponad osiemset stron tekstu, gdzie domyka poszczególne wątki (a trochę ich się do tej pory nazbierało), daje odpowiedzi na frapujące czytelnika pytania, odrobinę irytuje zastosowaniem deus ex machina i przedstawia całkiem satysfakcjonujące zakończenie. Gdybym nie zabierał się w międzyczasie za wiele innych książek, skończyłbym Głębię bardzo szybko, bo i fabuła interesująca, i pióro takie, że powieść sama się czyta. Do tego barwni bohaterowie i mamy receptę na sukces. I przy tym wszystkim umknął mi w czasie lektury fakt, że tak naprawdę niewiele się tam dzieje. Mimo to Podlewskiemu udało się to "niewiele" przedstawić tak że miałem wrażenie, że strony powieści zapełnione są mnóstwem niezwykle dynamicznych wydarzeń. Chwała mu za to.

5. Tajemniczy ogród - Frances Hodgson Burnett, Wolne Lektury 2014 (Kindle)

Książka, którą wybrałem do usypiania Syna. Dość szybko zorientowałem się, że nie jest to najlepszy wybór dla żyjącego w XXI-wiecznej Europie trzylatka, ale ponieważ okazało się, że Tajemniczy ogród ma spore walory usypiające, doczytałem go do końca. Dlaczego nie najlepszy wybór? Już w pierwszym rozdziale umierają rodzice bohaterki, później inny dzieciak co chwilę mówi, że i tak wkrótce umrze - trochę to za ciężkie dla mojego młodzieńca, więc musiałem autorkę cenzurować. Trochę przeszkadzał mi też archaiczny język tłumaczenia (w końcu ma ono już sto lat); o ile nie był to problem dla mnie, to potomek mógł już mieć problem ze zrozumieniem niektórych słów (choć zazwyczaj szybko zasypiał i nie zwracał na nie uwagi). Poza tym jest to całkiem fajna opowieść o zawiązywaniu dziecięcych przyjaźni, sile umysłu i relacjach dziecko-rodzic.

Postępy w czytaniu:
- Jacek Komuda - Jaksa. Bies idzie za mną - 56%
- Kenneth Grahame - O czym szumią wierzby - 32%
- Robert M. Wegner - Każde martwe marzenie - 22%
- Ursula K. Le Guin - Sześć światów Hain - 10%
- Monika Witkowska - Z plecakiem przez świat. Vademecum podróżnika - 8%
- Maja Lidia Kossakowska - Bramy Światłości. Tom 3 - 6%
- antologia - Idiota skończony - 8%
- Jonathan Swift - Podróże Guliwera - 3%
- Caitlin R. Kiernan - Tonąca dziewczyna - 2%

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Przeczytane. Grudzień 2018

Zgodnie z przewidywaniami niewiele książek dałem radę w grudniu skończyć, za to całkiem dobrze poszło mi z zaległą prasą (a i lekturę styczniowej A.D. 2019 mam już za sobą). W efekcie przeczytałem tylko dwie książki, obie w wersji elektronicznej i obie prezentujące nurt postapokaliptyczny w fantastyce. Przy okazji jak na razie porzuciłem czytanie dzieciom baśni: są zbyt brutalne, jak na wiek mojego potomstwa, więc odłożyłem je na półkę. Może wrócę do nich, jak młodzież trochę podrośnie.

87. Powrót - Michał Gołkowski, Fabryka Słów 2018 (Kindle)

Zastanawiam się, czy tytuł bardziej odnosi się do powrotu do Zony głównego bohatera, czy autora. W każdym razie Misza po jakimś czasie porzuca spokojne życie w cywilizowanym świecie i wraca na stare śmieci pełne mutantów i anomalii. Swoje cameo dostaje też Sztywny, czyli bohater innej stalkerskiej powieści Gołkowskiego. Fabularnie nie zostałem na kolana powalony: ot, dostałem powieść drogi, gdzie protagonista idzie wypełnić misję. Fajnie natomiast udało się autorowi pokazać, jak zmieniają się wraz z upływem czasu warunki panujące w Zonie i sam bohater. Warto też odnotować, że Gołkowski się pisarsko rozwinął; o ile początki jego twórczości były ciężkostrawne, tak teraz popisuje się dużą lekkością pióra.

88. I wrzucą was w ogień - Piotr Patykiewicz, SQN 2016 (Kindle)

A to drugi i mam nadzieję nie ostatni tom serii, gdzie z nieba spadł Lucyfer i cały świat pokrył się śniegiem. Problem z tą książką mam taki, że wróciłem do cyklu po trzech latach i już nie bardzo pamiętam, co działo się w Dopóki nie zgasną gwiazdy. Fabuła niby niewinna, bo dotyczy zwykłych problemów rodzinnych typu córka się zakochała, ale chłopak nie podoba się jej ojcu, ale Patykiewiczowi udaje się ją w bardzo ciekawy sposób pokierować. Przy okazji pokazuje kolejne elementy świata przedstawionego i przedstawia interesujące rozwiązania związanych z nim tajemnic. Nie potrafię przy tym wszystkim zrozumieć, dlaczego tak ciężko mi było się przez tę powieść przebić. Z lektury jestem przecież zadowolony - z niecierpliwością czekam na trzecią część.

Rozgrzebałem:
- Arkady Fiedler - I znowu kusząca Kanada
- Marcin Podlewski - Głębia. Bezkres
- antologia - Inne światy
- Piotr Strzeżysz - Makaron w sakwach, czyli rowerem przez Andy i Kordyliery
- Frances Hodgson Burnett - Tajemniczy ogród
- Kenneth Grahame - O czym szumią wierzby