wtorek, 27 października 2020

Przeczytane 2020: Tydzień #43

No i kolejny dobry tydzień: tym razem udało mi się skończyć pięć książek, przy czym jedną przeczytałem w przeciągu ostatnich dni od początku do końca. Setna pozycja zbliża się więc, po kilku latach przerwy, wielkimi krokami; widać, że pomysł szybkiego dokańczania tego, co zacząłem czytać, zamiast skakania z książki na książkę pozytywnie wpłynął na liczbę przeczytanych wydawnictw. Może faktycznie uda mi się podomykać w tym roku wszystkie rozgrzebane książki...

85. Żniwiarz. Droga dusz - Paulina Hendel, Czwarta Strona 2019 (Kindle)

Nuda i dłużyzny. Jest to czwarty tom cyklu o żniwiarzach, czyli reinkarnujących się ludziach, których zadaniem jest ochrona innych przed demonami materializującymi się w naszym świecie. Jednymi z ostatnich w tym fachu są Magda i Feliks. Ta pierwsza snuje się po zaświatach, próbując się z nich wydostać (bo odradzanie się przestało działać), a ten drugi miota się niczym zbuntowany nastolatek. I tak przez prawie pięćset stron książki. Element humorystyczny w postaci bliźniaków dresiarzy stracił siłę rażenia, a kolejne walki z demonami są co najmniej nieciekawe. Do końca cyklu pozostała jedna książka, niestety na razie jego jakość stacza się po równi pochyłej. Po zakończenie pewnie sięgnę, żeby dowiedzieć się, jaki finał autorka zaplanowała dla bohaterów, ale cudów się nie spodziewam.

86. Dzień wagarowicza - Robert Ziębiński, Rebis 2020 (Kindle)

A to jest bardzo ciekawa pozycja. Może nie powala na kolana oryginalnością, ale mam wrażenie, że tego typu powieści w polskim horrorze brakuje (ale może się mylę i po prostu nie trafiały one w moje ręce). Ziębiński postanowił napisać survival horror, którego akcja rozgrywa się w PRL-u tuż po śmierci Bieruta, gdzieś na mazurskiej głuszy. Grupa przyjaciół wyjeżdża do domku nad jeziorem i zaczyna im zagrażać potwór z lasu. Oczywiście celem bohaterów jest dotrwanie do szczęśliwego finału. Autor w pełni świadomie korzysta z dobrodziejstw konwencji, doskonale się w niej odnajdując, jednocześnie nie wymyślając niczego odkrywczego. Bo przecież eksperymenty, które się wymknęły spod kontroli i bandę przerażonych dzieciaków mordowanych przez atakujące znienacka stwory już wielokrotnie w kinie lub ewentualnie literaturze (dla tych bardziej obytych w literackim horrorze) widzieliśmy.

87. Trzecia część człowieka - Krzysztof Matkowski, Alegoria 2020

Krzysztof Matkowski to autor po trzykroć nominowany do Nagrody Zajdla 2019 za opowiadanie. Nie mogłem więc przegapić okazji do sprawdzenia, jak poradził sobie, debiutując w dłuższej formie. Po pierwsze, miał ciekawy pomysł na fabułę: otóż mamy człowieka, który niczym kot ma dziewięć żyć i który postanawia się rozszczepić na kilka osób (po jednej na każde pozostałe życie). W efekcie dostajemy rozważania na temat tego, co można zmienić w swoim życiu, jakie konsekwencje mają życiowe wybory i jak wpływa na człowieka rezygnacja z części siebie. Matkowski bardzo dobrze poradziłsobie z wytwrzeniem nastroju zagubienia i poczucia straty; nie przynudza i snuje bardzo ciekawą opowieść, udanie tym samym debiutując na powieściowym rynku.

88. Cymanowski Młyn - Magdalena Witkiewicz, Stefan Darda, Filia 2019 (Kindle)

Ach, ten nieszczęsny Stefan Darda. Ileż to ja się napastwiłem nad jego książkami (choć przyznać muszę, że czasem potrafił mnie pozytywnie zaskoczyć). Tym razem nie pisał sam, ale w duecie z Magdaleną Witkiewicz. Razem stworzyli coś, co na okładce opisane jest jako połączenie thrillera z powieścią obyczajową. Zamieniłbym słowo thriller na horror, bo to, co straszy, jest nadnaturalnego pochodzenia, ale poza tym wszystko gra. Otóż rozpadające się małżeństwo wyjeżdża na niezbyt chciane wakacje gdzieś na koniec świata, gdzie duchy straszą na bagnach. On - pracoholik, ona - szukająca ciepła i rozpamiętująca straconą przed laty miłość, do tego właściciel pensjonatu z mroczną tajemnicą i jego zainteresowany okultyzmem syn. Co może pójść nie tak? Autorom udaje siębardzo dobrze wykreować nastrój grozy, opowiedzieć ciekawą historię i pokazać barwnych bohaterów, i tylko język powieści nie jest najwyższych lotów, ale nie przeszkadza to zbytnio w pozytywnym odbiorze powieści (niedawno dowiedziałem się, że wyszedł już drugi tom cyklu, choć Cymanowski Mlyn jest zamkniętym tworem).

89. Maska Cthulhu - August Derleth, IX 2020

Lubię mitologię Cthulhu. Czytałem swego czasu Lovecrafta (bezwzględnie muszę do niego wrócić!), grałem w erpegowy Zew Cthulhu, bez wahania sięgnąłem więc po zbiór cthulhowych opowiadań Augusta Derletha, człowieka, który twórczośc Samotnika z Providence wydał i spopularyzował, a do tego starał się kontynuować jego dzieło. Tyle że z kontynuacją to tak nie do końca wyszło. Maska Cthulhu zawiera sześć opowiadań nawiązujących do wydarzeń opisywanych przez Lovecrafta i będących ich kontynuacjami. Przy czym, o ile u twórcy Cthulhu tajemnicze i starożytne istoty całkowicie wymykały się ludzkiemu poznaniu i pozostawały cały czas w cieniu, poza zasięgiem wzroku, strasząc i doprowadzając do szaleństwa już samym nastrojem nieodgadnionego, o tyle u Derletha ten cały nastrój pryska, bo Wielcy Przedwieczni i inni zostają skatalogowani, opisani, przypisani do żywiołów i wciągnięci w kosmiczną wojnę dobra (czyli Starszych Bogów) ze złem (reprezentowanym przez Cthulhu i spółkę). Jak już wspomniałem, opowiadań w zbiorze jest sześć, ale cały czas miałem wrażenie, że czytam jedno i to samo. W każdym pojawiają się te same tytuły zakazanych ksiąg, Wielcy Przedwieczni przypisani zostają do konkretnych żywiołów i co i rusz mamy do czynienia z nawiedzonym domem, pod którym ciągną się tajemnicze tunele. W przypadku jednego tekstu, mogłoby się to nawet wybronić, ale ponieważ na dokładnie tym samym schemacie oparte zostały wszystkie opowiadania, całość po prostu leży i kwiczy.

Paski postępu:
Jan Grabowski - Puc, Bursztyn i goście - 78%
Katarzyna Berenika Miszczuk - Ja cię kocham, a ty miau - 71%
Arkady Paweł Fiedler - Pod prąd - 51%
M. John Harrison - Viriconium - 49%
Dave Hutchinson - Europa o północy - 49%
Arkady Saulski - Serce Lodu - 47%
Olga Gitkiewicz - Nie zdążę - 44%
antologia - Fantastyczne pióra 2018 - 41%
Agnieszka Fulińska, Aleksandra Klęczar - Mysia Wieża - 40%
Anna Borkowska - Gar'Ingawi. Wyspa Szczęśliwa. Tom I. Oczekiwanie - 39%
Sławomir Nieściur - Shadow Raptors. Kurs na kolizję - 38%
Andrzej Pilipiuk - Przyjaciel człowieka - 36%
Agnieszka Osikowicz-Chwaja - Szepty na wzgórzach - 34%
Katherine Arden - Niedźwiedź i słowik - 29%
Krzysztof Boruń, Andrzej Trepka - Zagubiona przyszłość - 28%
Terry Brooks - Kamienie Elfów Shannary - 26%

środa, 21 października 2020

Przeczytane 2020: Tydzień #42

Sześć jest liczbą tygodnia, bo tyle właśnie lektur udało mi się tym razem doczytać do końca, po trzy papierowe i elektroniczne. Tempa mi się niemal na pewno nie uda utrzymać, ale jest szansa (choć niezbyt duża), że wyrobię się do końca roku z dokończeniem wszystkiego, co mam zaczęte. Trzymajcie kciuki.

79. Przebudzenie Lewiatana - James S.A. Corey, MAG 2018 (Kindle)

Ktoś ze znajomych zachwycał się serialem, ktoś chwalił powieści z cyklu The Expanse, w końcu w Nowej Fantastyce pojawiła się bardzo pozytywna recenzja którychś kolejnych dwóch tomów serii. Uległem więc sile przekonywania przekonujących i nabyłem drogą kupna elektroniczną wersję pierwszej części cyklu. Przyznam szczerze, że początkowo, kiedy czytałem jednocześnie Przebudzenie Lewiatana i Chór zapomnianych głosów Mroza, trochę mieszały mi sie fabuły jednej i drugiej powieści, ale kiedy zaprzestałem niecnego procederu czytania kilku książek na raz, wszystko od razu się rozjaśniło. Duet autorów ukrywających się pod pseudonimem James S.A. Corey stworzył powieść science fiction, której akcja rozgrywa się w skolonizowanym przez ludzi Układzie Słonecznym. Fabuła skupia się na dwóch bohaterach, z których jeden jest detektywem, który dostał zadanie odnalezienia córki bogatych i wpływowych ludzi, a drugi kapitanem statku kosmicznego. W to wszystko zostaja wplątane korporacje, tajemnicza substancja i tarcia w trójkącie Mars-Ziemia-pas planetoid. Wciąga to niemożebnie - aż chce się sprawdzić kolejne części, żeby dowiedzieć się, co też przyszło do głowy autorom. A że postanowili rozciągnąć cykl na kilka (na razie osiem, dziewiąty w drodze) tomów, to i przyjemności z lektury może być bardzo dużo.

80. Saturnin - Jakub Małecki, SQN 2020

Ostatnio odpuściłem sobie trochę czytanie Małeckiego, a szkoda, bo to jedno z ciekawszych piór, jakie teraz tworzą na rynku. Ale kiedy wyszedł Saturnin, nie wahałem się ani chwili i bardzo szybko nabyłem najnowszą książkę autora. Została ona wybrana książką miesiąca w październikowym numerze Nowej Fantastyki, choć daleki jestem od stwierdzenia, że jest to książka z szeroko pojętego fantastycznego nurtu i fakt, że jednym z narratorów jest postać z zaświatów, mojego zdania nie zmienia. Wspomniałem o jednym z narratorów, bo w poszczególnych częściach powieści prawo do prowadzenia narracji uzyskują różni bohaterowie. Oczywiście najwięcej do powiedzenia ma tytułowy bohater, który wyrusza na poszukiwania zaginionego, blisko stuletniego dziadka, ale swoje trzy grosze dorzucają też pozostali członkowie rodziny. W efekcie dostajemy opowieść o perypetiach trzech pokoleń, o tym, jaki wpływ na człowieka ma wojna i nietrafione życiowe wybory. Akcji nie ma tu za wiele, ale za to jest to powieść przesycona emocjami, zarówno Saturnina, jak i jego matki i dziadka. Do tego świetna językowo i, jak się dowiadujemy z posłowia, bardzo osobista. Małecki po raz kolejny pokazał, że warto czytać jego książki.

81. Na Srebrnym Globie - Jerzy Żuławski, Solaris 2013

Klasyka nad klasykami, jeśli chodzi o polską literaturę fantastyczno-naukową. Wydana po raz pierwszy w 1903 roku powieść opisuje (jak można domniemywać po tytule) wyprawę na Księżyc, przy czym oczywiście jest to satelita z ówczesnych wyobrażeń o nim. Stąd też istnieje na nim atmosfera (choć tylko po ciemnej stronie) i występują tam żywe organizmy. Szkoda, że Żuławski nie rozbudował wątku cywilizacji księżycowych obcych, ale pewnie wynikało to z faktu, że jego celem było poruszenie kwestii ludzkiego osamotnienia. I w kwestii psychologii postaci autor porusza się bardzo sprawnie. Widać jednak, że całość trąci trochę myszką. Sposób przedstawienia jedynej kobiecej bohaterki jest bardzo z epoki, czyli panowie czują potrzebę zaopiekowania się nią (tak jakby sama nie potrafiła o siebie zadbać) i postanawiają ciągnąć losy, żeby ustalić, czyją żoną zostanie (bo przecież zapytanie jej o zdanie wymyka się młodopolskiemu rozumowi). Archaiczna to rzecz, która może dzisiaj wywoływać momentami uśmiech politowania na twarzy, ale dla celów poznawczych warto ją przeczytać.

82. Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające - Paweł Majka, Radosław Rusak, Znak 2019 (Kindle)

Mam niedosyt po przeczytaniu tej książki. Majka i Rusak wywołali trzecią wojnę światową w latach 60. ubiegłego stulecia i wrzucili do jednego worka starcia zbrojne pomiędzy wojskami Układu Warszawskiego i NATO, rabusiów artefaktów (uwierzycie, że ukradli nam Szczerbiec z Wawelu?) i tajnych agentów w stylu Jamesa Bonda. Wyszło z tego bardzo ciekawe danie, które ma ten problem, że niczego nie wyjaśnia. Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że jest to pierwszy tom z trzech (na razie ukazały się dwa), ale przydałoby się choć rzucić jakiś kąsek czytelnikowi, żeby się nie poczuł rozczarowany. Tutaj wprawdzie co nieco próbują autorzy odbiorcom powiedzieć, ale z natłoku wersji wydarzeń ciężko wybrać tę właściwą. No bo przecież wszystko jest tajne przez poufne, a wywiady poszczególnych państw tak mieszają, że nikt nic nie wie. Mimo wszystko autorzy potrafii niczym Szeherezada sprawić, że z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg.

83. Co myślisz o Iranie? - Paweł Kowalski, KOS 2019

A to kolejna książka, której istnienia bym nie zauważył, gdyby nie zapowiedź w którymś z podróżniczych czasopism. Jest ona tak niszowa, że kiedy ostatnio sprawdzałem, nie było jej w bazie Lubimy czytać. Na pięciuset stronach (z których większość ozdobiona została zdjęciami) autor opowiada o swojej autostopowej podróży do Iranu i przez Iran, którą to wyprawę odbył razem z żoną. Jak Kowalski sam zauważył w części poświęconej podziękowaniom, nie jest on wirtuozem pióra - stylistycznie relacja przypomina notkę na blogu bądź szkolne wypracowanie nie najlepszego ucznia - ale nie żałuję czasu poświęconego na lekturę tej książki, mimo że trochę czasu potrzebowałem, żeby się do niej przyzwyczaić. Opowieść ta jest bardzo osobista (no bo w sumie jaka ma być, jeśli ktoś opisuje własne przeżycia) i pełna emocji i to właśnie one stanowią esencję przedstawionej historii. A ponieważ autor zatrzymywał się u ludzi poznanych przez couchsurfing, to i czytelnik ma możliwość zobaczenia, jak wygląda życie zwykłych mieszkańców Iranu. Możliwość ta jest tym większa, że gospodarze goszczący naszych bohaterów dostają również możliwość wypowiedzenia się. I jest to coś, co może zmienić stereotypowe myślenie o tym obcym dla nas kraju.

84. nanoFantazje 2.0 - antologia, Fantazmaty 2020 (Kindle)

Druga część wydanego przez Fantazmaty zbioru krótkich opowiadań rozczarowuje. Znowu mamy dziesięć tekstów w sumie zajmujących niecałe sto stron, ale tym razem naprawdę ze świecą szukać czegoś, co chć trochę wystaje ponad przeciętność. Problem z krótką formą polega na tym, że trzeba mieć jakiś pomysł i w błyskotliwy sposób na szybko go rozwinąć i zaprezentować, a w drugich nanoFantazjach autorzy sobie z tym zdecydowanie nie poradzili. Albo brakuje ciekawego pomysłu, albo autorom zabrakło miejsca, żeby go w jakiś sensowny sposób rozwinąć. Na szczęście, ponieważ antologia ta jest króciutka, czasu, który straciłem na jej czytanie, nie było wiele.

Paski postępu:
Paulina Hendel - Żniwiarz. Droga dusz - 79%
Robert Ziębiński - Dzień wagarowicza - 71%
Jan Grabowski - Puc, Bursztyn i goście - 58%
Krzysztof Matkowski - Trzecia część człowieka - 57%
Katarzyna Berenika Miszczuk - Ja cię kocham, a ty miau - 52%
Arkady Paweł Fiedler - Pod prąd - 51%
Dave Hutchinson - Europa o północy - 49%
Arkady Saulski - Serce Lodu - 47%
Olga Gitkiewicz - Nie zdążę - 44%
antologia - Fantastyczne pióra 2018 - 41%
Agnieszka Fulińska, Aleksandra Klęczar - Mysia Wieża - 40%
Anna Borkowska - Gar'Ingawi. Wyspa Szczęśliwa. Tom I. Oczekiwanie - 39%
Sławomir Nieściur - Shadow Raptors. Kurs na kolizję - 38%
Andrzej Pilipiuk - Przyjaciel człowieka - 36%
Agnieszka Osikowicz-Chwaja - Szepty na wzgórzach - 34%
Katherine Arden - Niedźwiedź i słowik - 29%
Krzysztof Boruń, Andrzej Trepka - Zagubiona przyszłość - 28%
M. John Harrison - Viriconium - 27%
Terry Brooks - Kamienie Elfów Shannary - 26%

środa, 14 października 2020

Przeczytane 2020: Tydzień #41

Całkiem niezły był ten tydzień. Wprawdzie myślałem, że uda mi się jeszcze ukończyć Przebudzenie Lewiatana i Saturnina, ale trzy przeczytane lektury to i tak niezły wynik. Jak pisałem tydzień temu, staram się wykańczać to, co rozgrzebałem, żeby w 2021 rok wejść z czystym kontem. Oczywiście najnowszej powieści Małeckiego się nie oparłem, więc ląduje ona na liście napoczętych.

76. SeeIT - Jagna Rolska, Wydawnictwo Dolnośląskie 2019

Nie sądzę, że zainteresowałbym się tą powieścią, gdyby nie uzyskała nominacji do Nagrody Zajdla. No ale skoro została już w ten sposób wyróżniona, to przyzwoitość nakazywała zapoznanie się z nią przed oddaniem głosu. Rolska stworzyła dystopijne cyberpunkowe science fiction, w którym ludzie całymi dniami pracują ponad siły, otrzymując w zamian za to marne wynagrodzenie i możliwość wygrania biletu na arki przetrwania, co umożliwi ucieczkę z przeludnionej i nękanej kataklizmami Ziemi. Dzieci są odbierane rodzicom tuż po urodzeniu i wychowywane bez większego niż to konieczne kontaktu z rodzicami. Oczywiście zasady te nie dotyczą przedstawicieli władzy, którzy jak zwykle mają się dobrze i stoją ponad prawem. Jak zwykle w takich sytuacjach bywa, pojawić się musi ruch oporu i to jego starcie z miłościwie panującymi możemy podziwiać na kartach powieści. Problem w tym, że nie ma tu niczego odkrywczego, a bohaterowie są tak irytujący, że przebijanie się przez kolejne strony nie jest w żaden sposób przyjemne. No i niech ktoś mi wyjaśni, po co władza segreguje dzieci na dwie grupy, jeśli obie z nich czeka mniej więcej to samo. Nie rozumiem, skąd się wzięła nominacja dla SeeIT; w zeszłym roku wyszło dużo lepszych powieści na polu rodzimej fantastyki.

77. Chór zapomnianych głosów - Remigiusz Mróz, Czwarta Strona 2019 (Kindle)

Remigiusz Mróz, czyli najpopularniejszy obecnie polski autor. Do tej pory miałem okazję czytać tylko jedno jego opowiadanie i, mówiąc łagodnie, nie zachwyciło mnie ono. Chór zapomnianych głosów prawdopodobnie ominąłbym równie szerokim łukiem, co pozostałe powieści autora (wszak, jak gdzieś przeczytałem, życie jest za krótkie, żeby czytać Mroza), ale uznanie jego kontynuacji za książkę miesiąca przez redakcję Nowej Fantastyki sprawiło, że postanowiłem sie z tym dziełem zapoznać. O ile poprawnie przeszukałem internet ze szczególnym uwzględnieniem lubimyczytac.pl, książka ta była debiutem autora na rynku, a wydanie z zeszłego roku wznowieniem. Bardzo tu widać, że Mróz w czasie pisania powieści był jeszcze młodym, niedoświadczonym autorem. Postanowił wrzucić do tekstu wszystko to, co przychodzi na myśl na dźwięk słów science fiction: kontakt z obcymi, podróże w czasie, zapożyczone od Ursuli LeGuin ansible, eksploracja przestrzeni kosmicznej czy zagłada Ziemi. Mimo wszystko czyta się to całkiem sprawnie, a intryga, choć zagmatwana, jest przyzwoicie poprowadzona. Przyjemne jest to czytadło, choć bez fajerwerków.

78. Uczeń skrytobójcy, MAG 2014

Pamiętam, jak jakieś dwadzieścia lat temu pożyczyłem tę książkę z biblioteki osiedlowej i odbiłem się od pierwszego rozdziału. Ostatnie wznowienie w wydaniu MAG-a sprowokowało mnie do ponownego sięgnięcia po pierwszy tom cyklu napisanego przez Robin Hobb. Tym razem było to bardzo przyjemne kilka godzin spędzone nad książką, co jest o tyle ciekawe, że ostatnio raczej narzekam na jakość literatury fantasy. Uczeń skrytobójcy jednak mnie urzekł. Opowiada on historię nieślublego syna następcy tronu, który zostaje wbrew swojej woli wmieszany w dworskie intrygi i przygotowuje się do bycia "człowiekiem króla". Jeśli ktoś pod wpływem tytułu spodziewa się ciągu skrytobójstw, to niestety będzie rozczarowany lekturą - zabójstw na zlecenie jest tu mało, a jeśli już się pojawiają, to raczej nie wykonuje ich główny bohater. Tego zaś poznajemy, kiedy ma sześć lat i trafia na królewski dwór. A dalej możemy obserwować, jak dorasta, pobiera nauki i powoli wkracza w dorosłość. Z chęcią sięgnę po kolejne części cyklu (a właściwie cykli, bo Hobb w tym samym świecie umieściła ich kilka), tylko najpierw muszę się uporać z tym, co mam napoczęte, a jest tego niemało.

Paski postępu:
Paulina Hendel - Żniwiarz. Droga dusz - 79%
Robert Ziębiński - Dzień wagarowicza - 71%
Paweł Majka, Radosław Rusak - Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające - 67%
Jerzy Żuławski - Na Srebrnym Globie - 66%
James S.A. Corey - Przebudzenie Lewiatana - 60%
Krzysztof Matkowski - Trzecia część człowieka - 57%
Katarzyna Berenika Miszczuk - Ja cię kocham, a ty miau - 52%
Arkady Paweł Fiedler - Pod prąd - 51%
Dave Hutchinson - Europa o północy - 49%
Jakub Małecki - Saturnin - 48%
Arkady Saulski - Serce Lodu - 47%
Jan Grabowski - Puc, Bursztyn i goście - 45%
Olga Gitkiewicz - Nie zdążę - 44%
antologia - Fantastyczne pióra 2018 - 41%
Agnieszka Fulińska, Aleksandra Klęczar - Mysia Wieża - 40%
Anna Borkowska - Gar'Ingawi. Wyspa Szczęśliwa. Tom I. Oczekiwanie - 39%
Sławomir Nieściur - Shadow Raptors. Kurs na kolizję - 38%
Andrzej Pilipiuk - Przyjaciel człowieka - 36%
antologia - nanoFantazje 2.0 - 35%
Agnieszka Osikowicz-Chwaja - Szepty na wzgórzach - 34%
Katherine Arden - Niedźwiedź i słowik - 29%
Krzysztof Boruń, Andrzej Trepka - Zagubiona przyszłość - 28%
Terry Brooks - Kamienie Elfów Shannary - 26%

środa, 7 października 2020

Przeczytane 2020: Tydzień #40

Ponieważ nadszedł ostatni kwartał, postanowiłem skupić się na powolnym wykańczaniu zaczętych już książek i niezabieraniu się za nowe, co oczywiście nie wyjdzie mi idealnie (bo nowy Małecki bardzo kusi). Postaram się też czytać jedną książkę na raz a nie po jednym rozdziale z każdej, dzięki czemu może uda mi się nie gubić wątków (bo fabuły książek Mroza, Nieściura i Coreya zaczęły mi się już mieszać. Efektem takiego podejścia są dwie ukończone w tym tygodniu książki, wprawdzie jedna zaczęta niedawno, ale druga to piąty tom Malazańskiej Księgi Poległych, z którym walczyłem od kilku miesięcy.

74. Jadę sobie. Powrót do Azji - Marzena Filipczak, Wielka Litera 2020 (Kindle)

Lektura ta polecana była do czytania w którymś z kupowanych przeze mnie czasopism podróżniczych (nie pamiętam już w którym). Autorka opisuje w niej swoje liczne wyprawy do Azji południowo-wschodniej poczynając od tej sprzed kilkunastu lat, o której już kiedyś pisała w książce Jadę sobie. Azja. Nie wiem, na ile te materiały się ze sobą pokrywają, czy jest to przedruk (na podstawie komentarzy i przypisów autorki podejrzewam, że tak jest), czy też ponownie opowiedziana historia. W każdym razie "starej" podróży poświęcona jest cała pierwsza część książki, druga opowiada o czasach teraźniejszych (kończy się powrotem do Polski w czasie COVID-owej pandemii), a trzecia zawiera porady dla innych podróżników ze szczególnym uwzględnieniem samotnie przemieszczających się kobiet. Napisane jest to ciekawie, choć miałem wrażenie, że trochę po łebkach (zwłaszcza w przypadku pierwszej części, na którą składają się wpisy z bloga, które autorka publikowała w czasie swojego wyjazdu). Sporo tu wrażeń z kontaktów z lokalnymi mieszkańcami, dużo też opisów sposobów przemieszczania się, bo Filipczak ciągle była w drodze.

75. Przypływy nocy - Steven Erikson, MAG 2013

Po kilku latach przerwy wróciłem do Malazańśkiej Księgi Poległych. Piąty tom, podobnie jak poprzednie, jest konkretną cegłą - osiemset stron tekstu, które jednak czyta się bardzo szybko (o ile nie walczy się równolegle z czterdziestoma innymi książkami). Co ciekawe, powieść ta nie ma związku z poprzednimi częściami - jej akcja toczy się na odległym kontynencie, a z bohaterami się wcześniej nie spotkaliśmy. Sprawia to, że śmiało można od niej zaczynać przygodę z Malazańską.... Próg wejścia jest tu dość niski, więc ktoś, kto odbił sie od któregoś z poprzednich tomów, może spróbować zacząć jeszcze raz od piątego. A co w nim dostajemy? Wojnę między dwoma imperiami i pradawnych bogów ingerujących w działania śmiertelników, czyli to, do czego Erikson zdążył nas przyzwyczaić. Opowieść sposana jest barwnie i wciągająco, a jej ozdobą są dialogi Bugga i Tehola Beddicta. Teraz muszę wykopać gdzieś z mieszkaniowych czeluści kolejną część, a potem zacznie się problem, bo czterech ostatnich tomów nie kupiłem, kiedy były dostępne w powszechnej sprzedaży i teraz będę musiał za nie zapłacić jak za zboże.

Paski postępu:
Paulina Hendel - Żniwiarz. Droga dusz - 79%
Robin Hobb - Uczeń skrytobójcy - 78%
Robert Ziębiński - Dzień wagarowicza - 71%
Paweł Majka, Radosław Rusak - Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające - 67%
Jerzy Żuławski - Na Srebrnym Globie - 66%
Krzysztof Matkowski - Trzecia część człowieka - 57%
Katarzyna Berenika Miszczuk - Ja cię kocham, a ty miau - 52%
Arkady Paweł Fiedler - Pod prąd - 51%
Dave Hutchinson - Europa o północy - 49%
Jagna Rolska - SeeIT - 49%
Arkady Saulski - Serce Lodu - 47%
Olga Gitkiewicz - Nie zdążę - 44%
Remigiusz Mróz - Chór zapomnianych głosów - 43%
antologia - Fantastyczne pióra 2018 - 41%
Agnieszka Fulińska, Aleksandra Klęczar - Mysia Wieża - 40%
Anna Borkowska - Gar'Ingawi. Wyspa Szczęśliwa. Tom I. Oczekiwanie - 39%
Sławomir Nieściur - Shadow Raptors. Kurs na kolizję - 38%
Jan Grabowski - Puc, Bursztyn i goście - 38%
Andrzej Pilipiuk - Przyjaciel człowieka - 36%
antologia - nanoFantazje 2.0 - 35%
Agnieszka Osikowicz-Chwaja - Szepty na wzgórzach - 34%
James S.A. Corey - Przebudzenie Lewiatana - 33%

środa, 30 września 2020

Przeczytane 2020: Tydzień #39

No i skończyło się rumakowanie. Trzydziesty dziewiąty tydzień roku 2020 upłynął pod znakiem tylko jednej ukończonej książki. Do tego nie mogę nawet powiedzieć, żebym jakoś bardzo posunął się w lekturze tego, co rozgrzebałem. W efekcie po trzecim kwartale licznik zatrzyma się na 73 przeczytanych lekturach, więc jeśli planuję dobrnąć do setki, muszę się w kolejnych trzech miesiącach trochę bardziej postarać. Z drugiej strony dziewięć książek miesięcznie nie brzmi jakoś strasznie.

73.Słowodzicielka - Anna Szumacher, Wydawnictwo Dolnośląskie 2019

Powieść ta nominowana została do Nagrody Zajdla 2019, co sprawiło, że w ramach akcji Zew Zajdla postanowiłem po nią sięgnąć. Opowiada ona o losach trzech bohaterów powieści fantasy, którzy poszukują swojego wątku w historii. Pomysł jest bardzo ciekawy, autorka świetnie sobie radzi z humorem, można by rzec, że unoszący się nad tekstem duch Pratchetta jest wyczuwalny, do tego dochodzi udana zabawa konwencją i w efekcie otrzymujemy bardzo fajną, lekką i przyjemną powieść. Naprawdę, przez większą część lektury w pełni rozumiałem nominację dla tego utworu, ale potem Szumacher postanowiła go zakończyć. Zakończeniem tak bardzo od czapy i nie wynikającym z wcześniejszych wydarzeń, że aż mi ręce opadły. Szkoda, bo bardzo dobre wrażenie zostało zepsute przez osatnie sceny. Epilog sugeruje jednak, że to nie koniec historii, mam więc nadzieję, że autorka wybrnie z tego, co narobiła.

Paski postępu:
Paulina Hendel - Żniwiarz. Droga dusz - 79%
Steven Erikson - Przypływy nocy - 78%
Robin Hobb - Uczeń skrytobójcy - 78%
Robert Ziębiński - Dzień wagarowicza - 71%
Paweł Majka, Radosław Rusak - Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające - 67%
Jerzy Żuławski - Na Srebrnym Globie - 66%
Krzysztof Matkowski - Trzecia część człowieka - 57%
Katarzyna Berenika Miszczuk - Ja cię kocham, a ty miau - 52%
Arkady Paweł Fiedler - Pod prąd - 51%
Dave Hutchinson - Europa o północy - 49%
Olga Gitkiewicz - Nie zdążę - 44%
antologia - Fantastyczne pióra 2018 - 41%
Agnieszka Fulińska, Aleksandra Klęczar - Mysia Wieża - 40%
Arkady Saulski - Serce Lodu - 40%
Anna Borkowska - Gar'Ingawi. Wyspa Szczęśliwa. Tom I. Oczekiwanie - 39%
Sławomir Nieściur - Shadow Raptors. Kurs na kolizję - 38%
Jan Grabowski - Puc, Bursztyn i goście - 38%
Jagna Rolska - SeeIT - 35%
antologia - nanoFantazje 2.0 - 35%
Agnieszka Osikowicz-Chwaja - Szepty na wzgórzach - 34%
James S.A. Corey - Przebudzenie Lewiatana - 33%
Remigiusz Mróz - Chór zapomnianych głosów - 33%

środa, 23 września 2020

Przeczytane 2020: Tydzień #38

I znów udało mi sięukończyć trzy od dawna meczone książki. Tym razem jest bardzo niefantastycznie, za to mocno reportażowo. Ciekawa odskocznia od lektur, po które zwykle sięgam. Nie znaczy to oczywiście, że w minionym tygodniu nie dłubałem w fantastyce, ale jednak żadnej z książek z "mojej" branży do końca nie doczytałem.

70. Sekrety rosyjskich kolei - Violetta Wiernicka, Księży Młyn 2019

Jest to książka, koło której przeszedłbym obojetnie, nie dowiadując się nawet o jej istnieniu, gdyby nie zapowiedź (bo o recenzji nie może być w tym przypadku mowy) w miesięczniku Poznaj Świat. Dostałem do rąk niezbyt obszerną pozycję, w której autorka przybliża - jak można się domyślić po tytule - historię kolei w Rosji od czasów carskich i pierwszego połączenia Petersburga z Carskim Siołem do współczesności ze szczególnym uwzględnieniem dzisiejszej Kolei Transsyberyjskiej. Informacji jest tu bardzo dużo i podane są one w przystępny sposób, a teksty ozdobione są zdjęciami z właściwych epok. Tytuł książki może być trochę mylący: prawdziwych sekretów tu mało, jest natomiast masa rzetelnego wyszukiwania historycznych faktów. Dla miłośników dróg żelaznych jest to pozycja obowiązkowa.

71. Słoń na Zemplinie - Andrej Bán, Książkowe Klimaty 2019 (Kindle)

I znów rzecz, o której dowiedziałem się z Poznaj Świat. Słoń na Zemplinie to zbiór reportaży z podróży autora po jego ojczystej Słowacji pokazujący, jak wygląda życie na obrzeżach wielkiego świata i jak wpłynęły na nie przemiany ustrojowe z początku lat 90. Dużo tu mowy o korupcji, biedzie i polityce, która wtrąca się w spawy zwykłych mieszkańców tak, jak jej wygodnie. Autor nie boi się przedstawiać tego, co na Słowacji nie działa dobrze. Omawia kwestię wielokulturowości w tym niewielkim kraju i pokazuje, jakie problemy i tarcia występują pomiędzy Słowakami a innymi narodami zamieszkującymi kraj naszych południowych sąsiadów. Ciężka była ta lektura, nie ze względu na jakość, bo tej nie można niczego zarzucić, ale ze względu na przygnębiający nastrój, jaki się nad nią unosił. Warto przeczytać, choć nie będzie miło.

72. Wnuki Jozuego - Paweł Smoleński, Wydawnictwo Czarne 2019 (Kindle)

A ta książka z kolei rzuciła mi się w oczy na księgarskich półkach, choć bodźcem do jej zakupu była krótka notka o jej pojawieniu się w Travelerze. Paweł Smoleński bierze na tapet konflikt izraelsko-palestyński i kwestię prawa do ziemi na zachodnim brzegu Jordanu. Pokazuje bezsens tej wojny, ale też próbuje zrozumieć obie strony - pozwala się wypowiedzieć i jednym i drugim, przez co umożliwia czytelnikowi zrozumienie panującej w tamtym rejonie sytuacji. Bardzo dobrze pokazuje, że nie ma tam dobrej i złej strony i że wszyscy mają coś za uszami. Internet podpowiada mi, że nie jest to pierwsza książka autora dotycząca problematyki Bliskiego Wschodu. Mój portfel czuje wobec tego, że niebawem będzie się musiał o parę złociszy uszczuplić.

Paski postępu:
Paulina Hendel - Żniwiarz. Droga dusz - 79%
Steven Erikson - Przypływy nocy - 71%
Paweł Majka, Radosław Rusak - Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające - 67%
Robin Hobb - Uczeń skrytobójcy - 66%
Jerzy Żuławski - Na Srebrnym Globie - 66%
Robert Ziębiński - Dzień wagarowicza - 55%
Katarzyna Berenika Miszczuk - Ja cię kocham, a ty miau - 52%
Arkady Paweł Fiedler - Pod prąd - 51%
Krzysztof Matkowski - Trzecia część człowieka - 51%
Dave Hutchinson - Europa o północy - 49%
Anna Szumacher - Słowodzicielka - 49%
Olga Gitkiewicz - Nie zdążę - 44%
Jan Grabowski - Puc, Bursztyn i goście - 38%
Agnieszka Fulińska, Aleksandra Klęczar - Mysia Wieża - 37%
Sławomir Nieściur - Shadow Raptors. Kurs na kolizję - 34%
Remigiusz Mróz - Chór zapomnianych głosów - 33%
James S.A. Corey - Przebudzenie Lewiatana - 31%
Anna Borkowska - Gar'Ingawi. Wyspa Szczęśliwa. Tom I. Oczekiwanie - 30%
antologia - Fantastyczne pióra 2018 - 30%

środa, 16 września 2020

Przeczytane 2020: Tydzień #37

No i znów udało się przeczytać trzy książki: jedną przedstawicielkę literatury podróżniczej i dwie reprezentujące polską fantastykę (zabrałem się za nie z uwagi na Nagrodę Zajdla 2019 i 2020). W ramach akcji Zew Zajdla do przeczytania zostały mi jeszcze tylko dwie powieści: Słowodzicielka Anny Szumacher i SeeIT Jagny Rolskiej. Wkrótce i na nie przyjdzie czas, a tymczasem powoli staram się ukończyć te tytuły, które wieki temu rozgrzebałem. Muszę przyznać, że całkiem przyzwoicie mi to wychodzi.

67. Gasnące ognie - Antoni Ferdynand Ossendowski, Zysk i S-ka 2011

Już kiedyś zdaje się pisałem, że w chciałem się w maju tego roku wybrać do Izraela, ale COVID popsuł mi plany. Jak zwykle chciałem trochę poczytać o miejscu, do którego się udaję, więc zgarnąłem z żonowej półki książkę Ossendowskiego, w której opisuje on swoja wyprawę do Ziemi Świętej i okolic. Podróż tę odbył on pod koniec lat 20. XX wieku, kiedy to Palestyna znajdowała się pod protekcją miłościwie panującego monarchy brytyjskiego. Autor bardzo ciekawie przedstawia realia życia w tamtych rejonach, pisze o znajdującym się tam żydowsko-muzułmańsko-chrześcijańskim tyglu kulturowym, wspomina o istniejącym już wówczas konflikcie arabsko-żydowskim dotyczącym osiedlania się Żydów na arabskiej ziemi (skąd my to znamy, prawda?), przy czym dość często w tych opisach ujawnia się perspektywa rzymskiego katolika, który nieco z góry patrzy na innowierców. Oprócz terenów Palestyny i Transjordanii swoje pięć minut dostają też Bagdad i Damaszek, niezwykle ciekawe miasta, do których dostęp w dzisiejszych czasach jest utrudniony. Był to mój pierwszy kontakt z twórczością przedwojennego polskiego podróżnika i - przy wzięciu poprawki na to, że był on człowiekiem swoich czasów - bardzo sobie tę lekturę cenię.

68. Sybirpunk vol. 1 - Michał Gołkowski, Fabryka Słów 2020

Lubię czytać Gołkowskiego. Wybitny nie jest, ale lektura jego książek dostarcza mi niemal za każdym razem niewymagającej wysiłku intelektualnego przyjemności. Sybirpunk jest cyberpunkową powieścią sensacyjną, której akcja toczy się w Nowo- a właściwie w Neosybirsku. Jest tu dużo akcji, choć nie do końca zrozumiałem, o co w fabule chodziło. Nie chodzi o to, że nie nadążałem za wydarzeniami, ale po prostu część wydarzeń wydaje mi się być niejasna - wiem, że gdzieś tam jest drugie dno (akurat w przypadku tej powieści nie trzeba być geniuszem, żeby je dojrzeć), ale na razie nie widać kto, co i dlaczego. Pozostaje mieć nadzieję, że drugi i planowany trzeci tom rozjaśnią sytuację. Podobali mi się bohaterowie tej powieści; może nie są wielowymiarowi, ale są za to charakterystyczni i da się im kibicować. Drugi tom już się kurzy na półce. Pewnie wkrótce po niego sięgnę.

69. Małe Licho i anioł z kamienia - Marta Kisiel, Wilga 2019

Pierwsze zastrzeżenie jest takie, że jak na serię Małe Licho bardzo mało tu Licha. Drugi tom cyklu o Bożku, jego aniołach stróżach i potworach spod łóżka skupia się na relacjach chłopca z Tsadkielem - tym drugim skrzydlatym, który w swoim dostojeństwie wydaje się być całkowicie pozbawiony empatii. Jest to opowieść o relacjach, pokonywaniu własnego strachu i poświęceniu. Historia pisana z myślą o młodszych czytelnikach, z dużą dozą humoru z pewnością rozweseli też dorosłego. No i wracają znani z Oczu urocznych i Szaławiły Oda i Bazyl. Nic tylko czytać.

Paski postępu:
Andrej Bán - Słoń na Zemplinie - 91%
Paweł Smoleński - Wnuki Jozuego - 89%
Violetta Wiernicka - Sekrety rosyjskich kolei - 73%
Steven Erikson - Przypływy nocy - 71%
Paulina Hendel - Żniwiarz. Droga dusz - 71%
Robin Hobb - Uczeń skrytobójcy - 66%
Paweł Majka, Radosław Rusak - Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające - 62%
Jerzy Żuławski - Na Srebrnym Globie - 61%
Arkady Paweł Fiedler - Pod prąd - 51%
Dave Hutchinson - Europa o północy - 49%
Olga Gitkiewicz - Nie zdążę - 44%
Katarzyna Berenika Miszczuk - Ja cię kocham, a ty miau - 44%
Anna Szumacher - Słowodzicielka - 41%
Krzysztof Matkowski - Trzecia część człowieka - 39%
Jan Grabowski - Puc, Bursztyn i goście - 38%
Agnieszka Fulińska, Aleksandra Klęczar - Mysia Wieża - 37%
Robert Ziębiński - Dzień wagarowicza - 36%
Sławomir Nieściur - Shadow Raptors. Kurs na kolizję - 34%
Remigiusz Mróz - Chór zapomnianych głosów - 30%

środa, 9 września 2020

Przeczytane 2020: Tydzień #36

No to tym razem trzy książki. Najbardziej cieszę się, że udało mi się uporać z Darwinem, co nie było najprostsze. Żałuję, że nie dałem rady ukończyć niczego w ramach akcji Zew Zajdla, ale niebawem powinienem przeczytać dwie kolejne nominowane do Nagrody powieści.

64.Pamięć lasu - Agnieszka Osikowicz-Chwaja, Alegoria 2019

Pamięć lasu to pierwszy z dwóch wydanych do tej pory tomów cyklu Opowieści Starych Drzew. Pewnie nigdy bym o nim nie usłyszał i nie zwrócił na niego uwagi, gdyby nie pozytywna recenzja drugiej części w Nowej Fantastyce. Postanowiłem więc na własnej skórze się przekonać, jak autorka radzi sobie ze snuciem opowieści, i stwierdzić muszę, że zostałem pozytywnie zaskoczony. Fabuła nie jest zbyt skomplikowana - ot, w lesie ukrywają się rebelianci, którzy przestali już być chłopcami z wesołej ferajny i mają problemy z kontrolowaniem agresji, do spacyfikowania których wysłany zostaje oddział wojska pod dowództwem dzielnego i honorowego kapitana. Historia ta została już opowiedziana miliony razy, a mimo to autorce udało się przedstawić ją w sposób zajmujący, sprawiający, że ciężko się od lektury oderwać. Należą się jej za to brawa i garść monet za sprzedaż kolejnego tomu. Ja swój egzemplarz zakupiłem, teraz tylko muszę znaleźć czas na przeczytanie go.

65.Odium - Łukasz Radecki, Fantom Books 2020

Łukasz Radecki to autor, który kojarzy mi się z mrocznymi i krwiście brutalnymi opowieściami. W Odium wydaje się, że flaki nie będą się wylewać z co drugiej strony tej krótkiej powieści - autor postanowił powoli budować nastrój tajemnicy i zagrożenia, tworząc historię o zemście i okrucieństwie wojen. Jest to też ciekawy obraz relacji polsko-rosyjskich, pokazujący, że pielęgnowanie zadawnionych konfliktów może prowadzić do bardzo, ale to bardzo nieciekawych sytuacji.

66. Podroż na okręcie Beagle - Karol Darwin, Marginesy 2019 (Kindle)

Ta książka to dziennik podróży Karola Darwina z jego kilkuletniej wyprawy dookoła świata. I żebyście wiedzieli, jak bardzo mnie ta lektura wymęczyła! Miałem wrażenie, że Darwin nie może się zdecydować, czy mają to być zwykłe zapiski z podróży, czy też raczej przeniesiony na papier akademicki wykład z różnych dziedzin naukowych: mamy tu sporo rozważań o botanice, zoologii, geologii i antropologii. Informacji podanych jest tu mnóstwo, a Darwin często nie może się powstrzymać przed zagłębieniem się w najdrobniejsze detale. Dzisiaj literatury podróżniczej się już w ten sposób nie pisze. Widać też, że jest człowiekiem swoich czasów: z jednej strony potępia niewolnictwo jako coś okrutnego i niemoralnego (rzecz dzieje się w latach 30. XIX stulecia), z drugiej zaś z jego postawy bije typowy kolonialny rasizm wyrażający się przekonaniem, że kultura europejska jest tą najlepszą, a chrześcijaństwo jedyną słuszną religią. Autor teorii ewolucji w tej pracy po macoszemu potraktował swoją wizytę na Galapagos, poświęcając jej jedynie jeden z krótszych rozdziałów w książce. Najbardziej zaś skupił się na badaniu Ameryki Południowej - czytelnik, który sięgnie po tę książkę w celu poczytania o tym, co zainspirowało Darwina do stworzenia teorii, która rozsławiła jego nazwisko, mocno się zawiedzie. Jest też spora szansa, że przy niejednym fragmencie sromotnie się wynudzi. Ale jak uda mu się przez lekturę przebić, to być może trochę wiedzy w głowie mu zostanie.

Paski postępu:
Andrej Bán - Słoń na Zemplinie - 89%
Michał Gołkowski - Sybirpunk vol. 1 - 89%
Antoni Ferdynand Ossendowski - Gasnące ognie - 88%
Paweł Smoleński - Wnuki Jozuego - 85%
Violetta Wiernicka - Sekrety rosyjskich kolei - 70%
Steven Erikson - Przypływy nocy - 66%
Paulina Hendel - Żniwiarz. Droga dusz - 66%
Jerzy Żuławski - Na Srebrnym Globie - 61%
Paweł Majka, Radosław Rusak - Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające - 58%
Robin Hobb - Uczeń skrytobójcy - 57%
Olga Gitkiewicz - Nie zdążę - 44%
Marta Kisiel - Małe Licho i anioł z kamienia - 43%
Dave Hutchinson - Europa o północy - 42%
Arkady Paweł Fiedler - Pod prąd - 39%
Katarzyna Berenika Miszczuk - Ja cię kocham, a ty miau - 38%
Jan Grabowski - Puc, Bursztyn i goście - 38%
Anna Szumacher - Słowodzicielka - 35%
Agnieszka Fulińska, Aleksandra Klęczar - Mysia Wieża - 32%
Remigiusz Mróz - Chór zapomnianych głosów - 30%

środa, 2 września 2020

Przeczytane 2020: Tydzień #33, #34 i #35

Dwa tygodnie spędzone na zwiedzaniu Rzymu pozbawiły mnie możliwości oddawania się lekturom, stąd też w czasie urlopu udało mi się dokończyć tylko zbiór krótkich opowiadań od Fantazmatów - z pozostałych dwóch przeczytanych książek z jedną uporałem się przed wyjazdem, a z drugą już po powrocie. Papieru na wakacje nie zabierałem, pozostało więc w godzinach wieczornych delektować się tym, co na Kindle'u.

61. Demony zemsty. Beria - Adam Przechrzta, Fabryka Słów 2020

I po raz kolejny Przechrzta zabiera się za opisywanie losów Razumowskiego. Po raz kolejny w Związku Radzieckim dochodzi do rozgrywek o władzę, które tym razem przybierają na sile ze względu na śmierć Stalina. A że nasz protagonista ma nie po drodze z Berią, to i jego życie zawisa na włosku (wprawdzie nie pierwszy to już raz, ale teraz niebezpieczeństwo utraty głowy w czystkach politycznych jest bardziej realne). Miałem wrażenie, że akcji jest tu trochę mniej niż w poprzednich częściach; nie znaczy to oczywiście, że jej nie ma, a z kart powieści wieje nudą, ale wydaje mi się, że tym razem wszystkie wydarzenia służą pokazaniu rozwoju głównego bohatera. Autor sprawnie wiąże ze sobą wątki z poprzednich tomów, nawet takie, które już wydawały się porzucone i można było o nich zapomnieć, zostawiając otwartą furtkę dla dalszego rozwoju fabuły. Szczęki może i z podłogi nie zbierałem, ale lektura Demonów zemsty sprawiła mi dużą przyjemność i z niecierpliwością oczekuję na kolejną dawkę literatury od Przechrzty.

62. nanoFantazje 1.0 - antologia, Fantazmaty 2018 (Kindle)

Początkowo ominąłem ten zbiór krótkich opowiadań: przedrostek nano- skojarzył mi się z szortami, za którą to formą literacką nie przepadam; okazało się jednak, że są to pełnoprawne opowiadania - niezbyt długie, czyli takie, jakie najbardziej lubię. No i jak już skończyłem to czytać, okazało się, że żaden z tekstów nie zapadł mi w pamięć. Co ciekawe, pamiętam, że wrażenia w trakcie lektury miałem raczej pozytywne, ale gdybym teraz miał powiedzieć, o czym jest każde z dziesięciu zebranych tu opowiadań, nie umiałbym udzielić odpowiedzi. Ja w ogóle mam słabą pamięć do przeczytanych tekstów, zwłaszcza jeśli chodzi o krótką formę (choć lubię z nią obcować), ale żeby prawie nic mi z lektury w głowie nie zostało, to już jest dziwne. W skrócie: czytało się to przyjemnie, ale w głowie nic nie zostało.

63. Drzwi do lata - Robert A. Heinlein, Rebis 2020

Po wspaniałym Obcym w obcym kraju był to mój drugi kontakt z twórczością Heinleina. Nie słyszałem wcześniej o tej książce, a przynajmniej do momentu, kiedy ukazała się ona w zapowiedziach Rebisu w serii Wehikuł Czasu. Historia tu opowiedziana jest dość prosta: bohater-wynalazca z osobistych przyczyn postanawia dać się zamrozić i każe się obudzić za trzydzieści lat, a po przebudzeniu próbuje się odnaleźć w nowym świecie. A fakt, że wiele spraw potoczyło się inaczej niż się spodziewał, staje się siłą napędową fabuły. W zasadzie napisanie czegokolwiek więcej o tej powieści byłoby dużym spoilerem, więc dodam tylko, że jest to bardzo ciekawy przykład na to, jak pod koniec lat 50. pisano literaturę science fiction: krótko, konkretnie, bez zbędnego wodolejstwa i niesłychanie wciągająco.

Paski postępu:
Andrej Bán - Słoń na Zemplinie - 89%
Michał Gołkowski - Sybirpunk vol. 1 - 82%
Paweł Smoleński - Wnuki Jozuego - 81%
Antoni Ferdynand Ossendowski - Gasnące ognie - 79%
Karol Darwin - Podróż na okręcie Beagle - 69%
Violetta Wiernicka - Sekrety rosyjskich kolei - 62%
Paulina Hendel - Żniwiarz. Droga dusz - 61%
Jerzy Żuławski - Na Srebrnym Globie - 61%
Steven Erikson - Przypływy nocy - 57%
Robin Hobb - Uczeń skrytobójcy - 57%
Łukasz Radecki - Odium - 53%
Paweł Majka, Radosław Rusak - Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające - 52%
Olga Gitkiewicz - Nie zdążę - 42%
Dave Hutchinson - Europa o północy - 42%
Arkady Paweł Fiedler - Pod prąd - 39%
Jan Grabowski - Puc, Bursztyn i goście - 38%

środa, 12 sierpnia 2020

Przeczytane 2020: Tydzień #32

Zebrałem się tym razem w sobie i dokończyłem trzy dość mocno rozgrzebane książki. Przede mną zaś urlop, co oznacza, że nie dość, że nie będziecie mogli tutaj niczego nowego przez trzy tygodnie przeczytać, to jeszcze pewnie za wiele nie przeczytam, bo po intensywnym zwiedzaniu i położeniu dzieci spać, nie będę miał siły na nic innego. Do przeczytania!

58. Dzieci Burzy - Magdalena Świerczek-Gryboś, Alegoria 2019

Magdalena Świerczek-Gryboś jest autorką, która ujmuje mnie swoimi pomysłami, po czym zniechęca ich realizacją. Nie miałem zamiaru sięgać po tę książkę. To znaczy miałem, ale brak e-booka sprawił, że zrezygnowałem z zakupu. A potem ukazały się nominacje do Nagrody Zajdla i okazało się, że Dzieci Burzy znalazły się na liście siedmiu powieści, które powalczą o statuetkę. Kolejny więc rok z rzędu zastanawiam się, ile osób wysyła swoje nominacje, że niszowe książki wydawane w niszowych wydawnictwach i z ograniczonymi kanałami dystrybucji dostają się do finału. Co do samej książki to cóż... Znowu urzekł mnie pomysł autorki na świat przedstawiony: mamy multiwersum i grupę istot, która może się przemieszczać pomiędzy różnymi płaszczyznami rzeczywistości. I to tyle dobrego, co można o tej powieści powiedzieć. Poza tym jest ona bardzo chaotyczna, nie mogłem dostrzec związków przyczynowo-skutkowych pomiędzy następującymi po sobie scenami, istnienia pewnych wątków do tej pory nie jestem w stanie zrozumieć i uzasadnić (kwestia "Polaczka" i sprawa ukraińska na przykład), a do tego zakończenie krzyczące "Był deadline i trzeba było już skończyć pisanie"! Cały czas mam jednak wrażenie, że autorka wie, jaką historię chce opowiedzieć, w jej głowie układa się ona w interesującą całość, a potem przychodzi czas na przelanie tekstu na papier i przestaje być różowo. Pewnie sięgnę jeszcze po jakiś tekst Świerczek-Gryboś, ale z pewnością nie będzie to książka pierwszego wyboru.

59. Popiel - Witold Jabłoński, Genius Creations 2020 (Kindle)

W końcu udało mi się ukończyć coś z polskiej fantastyki, co zostało wydane w tym roku. Witold Jabłoński jest jednym z tych autorów, po których twórczość sięgam sporadycznie - zdecydowanie rzadziej niż bym chciał. W Popielu przywołuje on różne legendy związane z przedchrześcijańskimi ziemiami polskimi. Mamy więc smoka wawelskiego, rywalizację dwóch braci, Wandę, co nie chciała Niemca, założenie Gniezna i zapewne wiele innych, na które nie zwróciłem uwagi. Wszystkie te opowieści Jabłoński bardzo sprawnie łączy w jedną oś fabularną, wkładając tekst w historii w usta wędrownego bajarza. Taki zabieg wymusza charakterystyczny sposób narracji typu "A teraz dziatki opowiem wam pewną historię", co przez długi czas sprawiało, że nie mogłem się to tej powieści przekonać. Po prostu miałem wrażenie, że czytam Sagę o Katanie Artura Szyndlera, choć o wiele lepszą fabularnie. I choć doceniam stylizację na język legendy, brzmienie powieściowych dialogów nadal mi w uszach zgrzyta.

60. Dynia i jemioła. Nietypowe historie świąteczne - Aneta Jadowska, SQN 2018

Dynia i jemioła to kolejna książka opowiadająca o bohaterach z wykreowanego przez Anetę Jadowską magicznego uniwersum. Tym razem autorka postawiła na krótszą formę i, zamiast wydać następny tom powieści, zebrała dziesięć opowiadań o tematyce okołoświątecznej (ze szczególnym uwzględnieniem Halloween i Bożego Narodzenia). Wracają znani z dotychczasowych utworów bohaterowie: Nikita, Dora, swoje pięć minut dostaje też Witkacy. No i odniosłem wrażenie, że Jadowska z opowiadaniami radzi sobie dużo lepiej niż z powieściami. Może dlatego, że nie ma w nich miejsca na najbardziej mnie irytujące w twórczości autorki przesadne rozważania na temat superfajności i megaempatii bohaterek. Bo jak już się skupimy na tym, co bohaterowie robią, a nie na podziwianiu ich cudowności, to okazuje się, że Jadowska jest całkiem dobrą pisarką.

Paski postępu:
Andrej Bán - Słoń na Zemplinie - 76%
Antoni Ferdynand Ossendowski - Gasnące ognie - 71%
Paweł Smoleński - Wnuki Jozuego - 69%
Michał Gołkowski - Sybirpunk vol. 1 - 65%
Jerzy Żuławski - Na Srebrnym Globie - 61%
Robert A. Heinlein - Drzwi do lata - 59%
Karol Darwin - Podróż na okręcie Beagle - 58%
Violetta Wiernicka - Sekrety rosyjskich kolei - 58%
Łukasz Radecki - Odium - 53%
antologia - nanoFantazje 1.0 - 53%
Adam Przechrzta - Demony zemsty. Beria - 52%
Robin Hobb - Uczeń skrytobójcy - 50%
Paulina Hendel - Żniwiarz. Droga dusz - 49%
Paweł Majka, Radosław Rusak - Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające - 45%
Steven Erikson - Przypływy nocy - 45%
Dave Hutchinson - Europa o północy - 42%
Olga Gitkiewicz - Nie zdążę - 41%
Arkady Paweł Fiedler - Pod prąd - 39%