środa, 11 października 2023

Przeczytane 2023: Tydzień #39 i #40

Tydzień temu znowu byłem w rozjazdach i zabrakło mi czasu na wypocenie czegoś na bloga. W sumie przez dwa tygodnie moim łupem padło siedem książek. Spodziewam się, że w związku z rozpoczęciem kolejnego roku akademickiego i dużą liczbą zajęć, nie będę teraz miał za dużo czasu na czytanie dla przyjemności. Poza tym praca licencjacka sama się nie napisze. Czytajcie więc, póki jest o czym.

86. Świerszcze w soli - Agnieszka Hałas, SQN 2023 (Kindle)

Matko, jakie to dobre. Agnieszka Hałas pokazała światu zbiór trzynastu opowiadań, których akcję umieściła w wykreowanej przez siebie wizji zaświatów. Są świetne fabularnie, świetne językowo i świetne pod kątem budowania nastroju. Przyznać jednak muszę, że początkowo miałem obawy, czy autorce uda się wejść na wysoki poziom, bo tekst otwierający zbiór w ogóle do mnie nie przemówił, a następny przeczytałem bez większego zachwytu. A potem zaczęła się prawdziwa uczta, która sprawiła, że chcę więcej takich potraw. Nominowałbym coś z tego do Nagrody Zajdla, ale ciężko mi będzie zdecydować, na które z opowiadań postawić. Poważna kandydatka do mojej książki roku.

87. Albania. W szponach czarnego orła - Izabela Nowek, Wydawnictwo Poznańskie 2022 (Kindle)

Albania. W szponach czarnego orła to kolejna pozycja w Serii Podróżniczej Wydawnictwa Poznańskiego. Mam wrażenie, że wszystkie te książki są pisane według jednego schematu: kobieta wyjechała za granicę, wyszła za mąż za mężczyznę stamtąd, zamieszkała tam i postanowiła opowiedzieć o swoim nowym miejscu stałego pobytu, przelewając swoje myśli na papier albo ekran czytnika. Znowu więc dostajemy opis zwyczajów, tym razem albańskich, przegląd kuchni, świąt, relacji rodzinnych oraz opis miejsc, które warto zobaczyć, często schodząc z wydeptanego przez turystów szlaku. Nie mogło w przypadku opisywanego państwa zabraknąć kwestii bunkrów i rządów Envera Hoxhy. Jest to perspektywa osoby, która wprawdzie zapuściła już za granicą korzenie, ale ciągle jest tam w jakimś stopniu obca. Mimo schematyczności serii wydawniczej, każda kolejna pozycja daje ciekawy wgląd w różne miejsca na świecie, często pokazując to, co nieoczywiste dla ludzi z zewnątrz. Albania pewne stereotypy potwierdza, ale niektóre obala, pokazując życie w tym bałkańskim kraju w nieco innym świetle, niż można by się spodziewać.

88. Geografia Polski. Środowisko przyrodnicze - Leszek Starkel (red.), PWN 1999

Za pierwszym razem, kiedy pożyczyłem tę książkę z biblioteki, nie zdążyłem przeczytać tego, co mnie interesowało. Teraz przyszła pora na drugie podejście i była to próba udana. Książka ta zawiera opis poszczególnych elementów krajobrazu, jak ujęli by to geoekolodzy, po kolei omawiając budowę geologiczną Polski, warunki klimatyczne, rzeźbę terenu, stosunki wodne, gleby i świat ożywiony, a następnie ich wzajemne powiązania. Przedstawione zostały informacje o warunkach panujących współcześnie, ale też sporo miejsca poświęcono na kwestie paleogeograficzne. Swoje miejsce odnalazło tu też Morze Bałtyckie i to nie tylko ta jego część, która ma styczność z polskim wybrzeżem. Konkretna cegła z tej książki (choć po Klimaszewskim nic nie jest straszne) zawierająca mnóstwo cennych informacji, podany w sposób zwięzły i zrozumiały (najczęściej). Mam nadzieję, że lektura ta pomoże mi w zimowej sesji przebrnąć przez egzamin z geografii fizycznej Polski.

89. Wrota Abaddona - James S.A. Corey, MAG 2018 (Kindle)

Trzeci tom cyklu Expanse przynudza. Kosmiczna protomolekuła tworzy nowy sztuczny obiekt w Układzie Słonecznym, trzy strony (Ziemia, Mars i Pas) chcą go zbadać, a parę osób biorących udział w wydarzeniach ma własne, ukryte cele. James Holden, który nadal pełni funckję głównego bohatera, jest ciągle tak samo irytujący, ale może jest to obraz zniekształcony przez to, jak został przedstawiony w ekranizacji Amazona, gdzie drażni mnie samo jego pojawienie się na ekranie. Potencjał we Wrotach Abaddona jest, można powiedzieć, że do pewnego stopnia fabularnie powieść jest w stanie się obronić, a motywacje bohaterów są wiarygodne, ale potem nadchodzi przemiana całkiem nieuzasadniona w moim odczuciu przemiana wewnętrzna jednej z bohaterek, do tego autorzy dorzucają za duże ilości zbędnego patosu i w efekcie powieść sporo traci.

90. Brudne sprawki wujaszka Hana - Aleksandra Bednarska, Planeta Czytelnika 2023 (Kindle)

Po pierwsze, mało tu wujaszka Hana. Po drugie, jest to zbiór opowiadań osadzonych w Azji południowo-wschodniej, gdzie wujaszek Han odgrywa główną rolę jedynie w pierwszym z nich, a w kolejnych albo się na chwilę pojawi, albo nie. Generalnie o każdym tekście tu zebranym można powiedzieć, że jest opowieścią o duchach. Historie te są całkiem fajnie prowadzone i dobrze pokazują azjatycką kulturę i podejście tamtejszych mieszkańców do duchowości. Autorka postanowiła pokazać różne kraje regionu, ale prawdę mówiąc, różnice między nimi nie są zbyt dobrze widoczne. Mimo wszystko, poszczególne teksty są ciekawie prowadzone, nawet jeśli często wiadomo, do czego zmierzają, więc pewnie jeszcze kiedyś z twórczością Aleksandry Bednarskiej będę chciał się zetknąć.

91. Geoekologia dla architektów krajobrazu - Jarosław Balon, Wojciech Maciejowski, Politechnika Krakowska 2012

Rok akademicki czas zacząć, pora więc na kolejne naukowe lektury. Ta konkretnie ma mnie przybliżyć do sukcesu na egzaminie z geoekologii. Czasu mnóstwo, bo to dopiero w czerwcu, no ale przyłożyć się trzeba. Z profesorem Balonem miałem już trochę zajęć, w tym te dotyczace podstaw geografii fizycznej. Wtedy słowem nie wspomniał o tym skrypcie, a lektura pokazała, że wykład jest w dużej mierze na nim oparty. Do tego stopnia, że profesor słowo w słowo powtarzał to, co w książce jest napisane. Sama pozycja może nie jest jakoś szczegółowa, ale w dość prosty sposób pokazuje, jak poszczególne elementy środowiska przyrodniczego na siebie oddziałują. Poza tym jest to krótka książka - ma raptem 140 stron, a do tego sporo ilustracji, więc może przez nią przebrnąć nawet ktoś z alergią na słowo drukowane.

92. Felix, Net i Nika oraz Zero Szans 2. Inne jutro - Rafał Kosik, Powergraph 2023

I znów jestem na bieżąco z cyklem Kosika. Jest to druga część powieści Felix, Net i Nika oraz Zero Szans, kontynuowana zostaje nawet numeracja rozdziałów. Wygląda, jakby autor pierwotnie chciał wydać całość w jednym tomie, ale podjął decyzję o podziale powieści na dwie części czy to z przyczyn technicznych, czy też nie chcąc straszyć nastoletniego czytelnika książką liczącą 800 stron. W każdym razie bohaterowie nadal poszukują dziewczyny Felixa, Laury, na azjatyckim Dalekim Wschodzie. Nadal są tu tajemnicze sekty, terroryści, tajni agenci i sztuczne inteligencje. A ja w dalszym ciągu mam wrażenie, że autor chciał przybliżyć młodszemu czytelnikowi, jak wygląda uliczne życie państw wschodniej Azji. Na zasadzie "Byłem na wakacjach, chcę wam coś opowiedzieć". Co do bohaterów, to ja ich naprawdę przez te kilkanaście tomów zdążyłem polubić. A tutaj Net jest roztrzepany jak zawsze, więc różnicy nie ma, ale już Felix zachowuje się często nieracjonalnie (co można zrozumieć, bo w końcu chodzi o jego dziewczynę), a Niki jakby nie było, a autor przypominał sobie o niej wtedy, kiedy jest mu wygodnie. Mam wrażenie, że powieść ta powstała na siłę. Albo się starzeję i cykl staje się coraz bardziej nie dla mnie.

Paski postępu:
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 91%
Jakub Nowak - To przez ten wiatr - 86%
Martin Caparros - Ñameryka - 80%
Adam Widerski - Sznyta - 67%
antologia - Gruzy - 55%
George R.R. Martin - Starcie królów - 49%
Feliks W. Kres - Najstarsza z Potęg - 46%
Jakub Ćwiek - Drelich. Nim braknie tchu - 35%
Jaroslav Kalfař - Czeski astronauta - 35%
Tomasz Ulanowski - Ostatnia minuta. Pieszo przez antropocen - 15%
Katarzyna Berenika Miszczuk - Tajemnica ognia - 9%

niedziela, 24 września 2023

Przeczytane 2023: Tydzień #35, #36, #37 i #38

Cztery tygodnie książek się zebrały. Po pierwszym tygodniu spędzałem weekend w Ostrawie i nie miałem kiedy napisać notki, a plany pisania sukcesywnie, po przeczytaniu każdej kolejnej pozycji jak zwykle spełzły na niczym. Później nagromadziła się już taka liczba przeczytanych książek, że ciężko mi było nadrobić zaległości w pisaniu. No ale ostatecznie się udało. Piętnaście książek w cztery tygodnie to bardzo dobry wynik. Oczywiście duża część z nich była już zaczęta wcześniej, a niektóre nawet rok temu, jak w przypadku literatury akademickiej, ale wynik ten i tak robi wrażenie.

71. Sekrety Florencji - Katarzyna Nowacka, Pascal 2021

Obok opisywanej niedawno książki o Maroku Sekrety Florencji były drugą pozycją wydaną przez Pascala, która polecana była w czasopiśmie Traveler. Sięgnąłem więc po nią i okazało się, że jest to coś na kształt przewodnika turystycznego, ale pisanego z perspektywy osoby mieszkającej w stolicy Toskanii, która miasto zna jak własną kieszeń i która zdążyła się w nim zakochać. Z tego wynika dość emocjonalny opis poszczególnych miejsc, bardzo odmienny od tego, który można spotkać w klasycznych przewodnikach turystycznych. Autorka nie poprzestaje na omówieniu głównych atrakcji turystycznych Florencji, ale dużo miejsca poświęca również ukrytym perłom, do których dotrą tylko ci, którzy naprawdę będą chcieli zagłębić się w tajemnice miasta. Często też przytacza rozmaite legendy związane z omawianymi lokacjami, a na koniec przedstawia florenckie zwyczaje i lokalną kuchnię. Aż chce się jechać.

72. Felix, Net i Nika oraz Zero Szans - Rafał Kosik, Powergraph 2022

Kolejna książka z serii Felix, Net i Nika jest dość nietypowa, bo nie dotyzy w ogóle szkolno-wakacyjnego życia bohaterów. Jest ona w zasadzie ścisłą koontynuacją Końca Świata Jaki Znamy i stanowi próbę rozwiązania pewnego niedokończonego tam wątku. Tym razem Felix postanawia wyruszyć do Azji południowo-wschodniej na poszukiwanie swojej zaginionej dziewczyny, Laury. Autor wprowadza na karty powieści swoje doświadczenia związane z pobytem w Indochinach, próbując oddać atmosferę regionu. A ponieważ straszliwie się przy tym rozpisał podzielił nową część historii trójki warszawskich licealistów na dwa tomy, a Zero Szans to pierwszy z nich. Po raz kolejny odniosłem wrażenie, że niebezpieczeństwa, przed jakimi stają bohaterowie, robią się coraz groźniejsze. Problem z podziałem na dwa tomy jest jednak taki, że dostałem tutaj mnóstwo pytań, a niewiele odpowiedzi - spodziewam się, że w drugiej części będą same odpowiedzi i żadnych nowych pytań. Ciekawym zabiegiem było wrzucenie czytelnika w sam środek akcji, a o tym, jak doszło do opisywanych wydarzeń, Kosik pisze w retrospekcjach. To też nowość w omawianej serii. Wciągnęło mnie.

73. Kompania cieni - Przemysław Duda, Planeta Czytelnika 2022 (Kindle)

Zew Zajdla zmusił mnie do przeczytania tego, a to już czwarty tom cyklu. Na początku trzeba zauważyć, że bez przeczytania całego Więźnia Oswobodzonego trudno byłoby zorientować się, o co chodzi w Kompanii cieni. Na pewno powieść ta ma potencjał, choć lepiej by było, gdyby jej akcja rozgrywała się w autorskim świecie, a nie w Tolkienowskim Śródziemiu. Przyznać jednak trzeba, że nawiązań do twórcy Władcy Pierścieni jest tu zdecydowanie mniej niż w poprzednich częściach, ale nadal występują (jak choćby miejsce akcji, czyli Hildorien, czy też wspominany co jakiś czas Melkor-Morgoth). Bardzo fajny pomysł miał autor w kwestii głównego oponenta bohaterów, całkiem przyzwoicie udało się też go rozwinąć. Nadal jednak brakuje tu wyrazistych postaci kobiecych (cóż, Tolkien też takich nie tworzył) - jedyna, która mogłaby się taką stać, dość szybko jest spychana do roli mało istotnej bohaterki. W porównaniu z Tolkienem jest tu zdecydowanie więcej polityki, jest też dużo więcej brutalności i wulgarności. Językowo jest słabo, ale to zawsze można wyćwiczyć. Nie żałuję jakoś bardzo przeczytania tej książki, choć mógłbym czas na to poświęcony lepiej spożytkować, szkoda tylko, że jej legalność jest mocno wątpliwa.

74. Sztejer. Początek - Robert Foryś, Warbook 2023 (Kindle)

Robert Foryś opuścił szeregi Fabryki Słów i zaczął zalewać świat kolejnymi wcieleniami Vincenta Sztejera już pod egidą wydawnictwa Warbook. Tym razem postanowił pokazać publiczności, co też tytułowy bohater porabiał na wczesnym etapie swojej najemniczej kariery. Efektem są dwa teksty, powiązane ze sobą postaciami bohaterów, ale fabularnie już niekoniecznie. W zasadzie nie ma tu niczego, o czym autor nie napisałby już wcześniej. Protagonista dostaje zadanie, za które ma dostać zapłatę w brzęczącej monecie, co zwykle wiąże się z zabiciem pewnej liczby ludzi, a od czasu do czasu jakiegoś potwora. W zasadzie nic oryginalnego, może poza umieszczeniem akcji w postapokaliptycznej Europie, gdzie czasy nam współczesne wspominane są jedynie w formie legend, które swoją drogą są ciekawym komentarzem do naszej rzeczywistości. Przeczytać można, oczy przy tym nie krwawią, ale przy braku czasu lepiej spróbować czegoś ciekawszego.

75. Podstawy hydrometeorologii - Urszula Kossowska-Cezak, Elżbieta Bajkiewicz-Grabowska, PWN 2009

Wykańczania podręczników akademickich, których nie zdążyłem przeczytać przed wakacjami, ciąg dalszy. Tytuł mówi sam za siebie, ale jak ktoś nie lubi długich słów, wyjaśniam. Te dwieście stron z okładem dotyczy zjawisk związanych z występowaniem wody w atmosferze. Mamy tu wprowadzone podstawy, jakimi jest obieg wody w przyrodzie, ze szczególnym uwzględnieniem jego atmosferycznego cyklu (co sprowadza się do mechanizmu opad-parowanie). Opisywane są chmury i opady, z których na oddzielną wzmiankę zasłużył śnieg i tworząca się pokrywa śnieżna. Po kursach meteorologicznych i hydrologicznych na studiach ciężko tu było znaleźć coś wybitnie dla mnie nowego, ale swoje zadanie książka wypełnia - tłumaczy temat w sposób nieskomplikowany, przez co dość łatwo jest się z nim zapoznać.

76. Arena Dłużników #3 - Michał Gołkowski, Fabryka Słów 2023 (Kindle)

Mam wrażenie, że Gołkowski gubi się, tym, co pisze i szybko zmienia pomysły. Areny Dłużników w trzecim tomie Areny Dłużników już nie uświadczymy. Główny bohater wyrusza w świat, a autor postanawia na różne sposoby pozbyć się jego towarzyszy z fabuły, żeby móc zrealizować swoje zamiary. Na pewno mocną stroną są dialogi i wewnętrzne monologi, jakie prowadzi Zek. O fabule można powiedzieć tyle, że jest - trochę tajemnic zostaje wyjaśnionych (głównie tych, nad którymi głowił się protagonista przez dotychczasowe tomy), zakończenie całkiem przyzwoite, ale ciężko powiedzieć, żeby to wszystko do czegoś zmierzało. Może wpływ na moją ocenęma fakt, że trzecia i czwarta część zostały wydane tego samego dnia, więc powinny być traktowane jako jedna całość, ale żebym się o tym przekonał, musi do mnie dotrzeć następna wypłata. Wtedy pewnie kupię zakończenie cyklu.

77. Druga Burza - Marcin Mortka, SQN 2022 (Kindle)

Powrót do cyklu o Madsie Voortenie. Czytałem tę książkę, kiedy wydała ją Fabryka Słów i wtedy nie byłem nią jakoś szczególnie zachwycony. Teraz wziąłem się za nią po raz kolejny, już za nowe wydanie, żeby lepiej zrozumieć, o co chodzi w nowych tomach wydawanych przez SQN. Opinii na o wiele lepszą nie zmieniłem, ale jednak miałem trochę zabawy przy czytaniu, a przy okazji wyszło, że nic nie zapamiątałem z poprzedniego podejścia do tej powieści. Fabuła nie jest zbyt skomplikowana: Mads toczy kolejne boje ze sługusami martwej już Smoczycy, przy okazji próbując spłacić dług, jaki zaciągnął u swoich nowych sojuszników. I tak przez całą książkę, czyli wybtnie nie jest. Tym, co podnosi wartość powieści, jest umiejętne posługiwanie się przez autora humorem słownym i cięte teksty protagonisty. No a poza tym przypomniałem sobie, o co w cyklu chodzi, więc teraz mogę już na bieżąco śledzić, co też Marcin Mortka jeszcze w temacie napisze (może nic nie napisze, bo jestem, zdaje się, jeden tom do tyłu i nie mam pojęcia, czy nie jest on definitywnym zakończeniem historii).

78. Geografia osadnictwa - Daniela Szymańska, PWN 2009

Czytałem to na studia i skończyłem dopiero teraz. Mogłem się pośpieszyć nieco bardziej, bo ksiązka ta figurowała w spisie literatury na dwóch kursach, na które uczęszczałem w minionym roku akademickim. W każdym razie jest to ciekawe opracowanie dotyczące tak wsi, jak i miast (w tej kolejności, bo taką postanowiła przyjąć autorka), z którego można się dowiedzieć, jak rozwijały się osady na przestrzeni dziejów i jak wyglądały one w różnych miejscach na kuli ziemskiej. Prawdę mówiąc, odniosłem wrażenie, że jest to bardziej podręcznik do historii osadnictwa niż do geografii tego zjawiska, gdyż komponent historyczny w kolejnych prezentowanych faktach jest niezwykle istotny.

79. Z pozdrowieniami, Żyrafa - Megumi Iwasa, Dwie Siostry 2020

To z kolei jest niewielka książeczka, którą zabrałem na wyjazd do Ostrawy, żeby czytać dzieciom na dobranoc. Młodym recenzentom podobała się tak bardzo, że za każdym razem domagali się jeszcze kolejnego rozdziału. Opowiada ona o samotnym Żyrafie, który z nudów i z braku przyjaciół postanawia napisać list, nie wiedząc, kto okaże się jego adresatem. W efekcie zaczyna korespondować z Pingwinem. Jest to bardzo interesująca opowieść o poszukiwaniu i znajdowaniu przyjaźni przeznaczona dla młodszego czytelnika (a słowo "młodszego" oznacza tutaj raczej wczesną podstawówkę lub późne przedszkole niż wczesną nastoletniość). Do tego ma mnóstwo ilustracji i spore litery, co ułatwi młodzieży samodzielne zapoznanie się z treścią.

80. Dice - Agata Suchocka, Planeta Czytelnika 2023 (Kindle)

Nie mam pojęcia, jak trafiłem na tę książkę. Wydaje mi się, że gdzieś znalazłem polecankę, za którą podążyłem. Jest to cyberpunkowa powieść, która fabularnie czerpie tak z Johnny'ego Mnemonica, jak i z Matrixa. W zasadzie napisanie czegokolwiek o tekście byłoby spoilerem, bo autorka nie bawi się w zbędne sceny (może poza tymi, o których napiszę na końcu) i serwuje czytelnikowi samą akcję (wydaje mi się, że czytałem już jakieś opowiadanie Agaty Suchockiej, chyba w zbiorze Cyberpunk Girls, ale niczego sobie nie dam uciąć, i wtedy zrobiła na mnie dobre wrażenie właśnie za sprawą dynamiki wydarzeń). Te nawiązania do ikon cyberpunkowej literatury i filmu nie są jakoś bezczelnie zrobione i stanowią raczej inspirację niż plagiat. Widać, że autorka wie, do czego jej bohaterowie mają dążyć w tym ciekawie wykreowanym świecie i potrafi o tym opowiedzieć. Przyczepić się natomiast mam ochotę do scen erotycznych, choć właściwiej byłoby je określić pornograficznymi. Naprawdę nie są tu do niczego potrzebne i powieść świetnie by się obroniła bez nich.

81. Bezmiłość - Marek Zychla, Vesper 2022

Dużo czasu zabrało mi przeczytanie tej książki, a to głównie z tego powodu, że dość długo nie mogłem zrozumieć, co autor chce mi przekazać. Głównym bohaterem jest dziecko wychowujące się w alkoholowej rodzinie i ofiara przemocy domowej (choć na dobrą sprawę jego życie niewiele różni się od tego, z czym miały doczynienia dzieci urodzone w latach 70. lub 80. ubiegłego wieku), które pozostaje pod ciągłym nadzorem jakichś tajemniczych istot. Gdzieś tam pojawiają się inne nadnaturalne byty, ale ciężko stwierdzić, czy są one rzeczywiste, czy tylko stanowią produkt wyobraźni protagonisty. Zanim dotarłem do jakichkolwiek wyjaśnień dostarczanych przez autora, zdążyłem się już solidnie powieścią wymęczyć, ale na koniec wszystkie elementy wylądowały we właściwym miejscu i okazało się, że tworzą spójną całość. Nie mogę więc napisać, że lektura należała do łatwych i przyjemnych, ale nie mogę też autorowi zarzucić, że jego pisanie nie trzyma się kupy.

82. Tablice geograficzne - Jarosław Balon, Jerzy Desperak, Świat Książki 2003

Generalnie czytanie tablic czy to geograficznych, czy jakichkolwiek innych jest bez sensu, bo służą one tylko zebraniu różnych informacji, które można sprawdzić wtedy, gdy są potrzebne. No ale ja jestem dziwny, więc wziąłem tę książkę do rąk i ją przeczytałem, bo wypada to zrobić, jeśli ma się egzamin u jej autora z treści w niej zawartej (fakt, że od egzaminu upłynęło półtora roku, nie ma znaczenia - nie zostawia się niedokończonych książek). Na całe szczęście pozycja ta to nie tylko zbiór tabel pogrupowanych tematycznie, ale każdemu z zagadnień poświęcono krótki teoretyczny wstęp. Co do samych tablic to ich przydatność bywa różna. Wiadomo, że długości rzek czy wysokości gór się raczej nie zmieniły przez dwadzieścia lat od wydania książki, ale dane dotyczące liczbowe gospodarki, wielkości miast czy zaludnienia państw są już nieaktualne. Z punktu widzenia geografa: dobrze mieć takie zestawienie, ale trzeba wiedzieć, kiedy trzeba zerknąć do innych źródeł.

83. Gra o sumie niezerowej - Michał Cholewa, Warbook 2023 (Kindle)

Wreszcie nastał dzień, kiedy Michał Cholewa pokazał światu zakończenie cyklu Algorytm Wojny, choć odgraża się, że to jeszcze nie wszystko, co ma do powiedzenia i jakąś opowieść w wykreowanym przez siebie świecie osadzi. Długa ta powieść mu wyszła, a do tego jej większość to opisy starć w czasie międzygwiezdnej wojny między Unią Europejską a Imperium Chińskim. Co warto odnotować, wszystko jest tu starannie zaplanowane, ma ręce i nogi, dowódcy wydają rozkazy, a żołnierze giną, czego ci pierwsi czasem żałują, a czasem nie. Problem, jaki mam z tą jakże dopracowaną książką, jest taki, że autor skupił się na szerszym obrazie, a przez to zabrakło mu miejsca na rozwój bohaterów. Wierzba, którego losy śledzimy od początku Gambitu tutaj dostaje raptem parę scen, które na koniec i tak okazują się nie być szczególnie istotne. Najlepiej poprowadzona zostaje postać jednego z dowódców, który do tej pory był raczej postacią drugoplanową i nie zdążyłem się do niego bardziej przywiązać. Przynajmniej końcowe sceny dały bardzo satysfakcjonujący efekt. No i nadal jest to bardzo dobra porcja militarnej fantastyki naukowej, mimo pewnych mankamentów.

84. Czarodziejka z ulicy Reymonta - Magdalena Kubasiewicz, SQN 2023 (Kindle)

Kolejna wydana w tym roku książka Magdaleny Kubasiewicz i kolejne urban fantasy. Jest to zbiór trzech dość długich opowiadań o czarodziejce będącej studentką Wydziału Magicznego Uniwerytetu Jagiellońskiego opisujących jej przygody związane ze studenckim życiem. A ponieważ to życie opiera się na zaklęciach i mocy, bohaterka często ma styczność z nieodpowiedzialnym używaniem magii i przerośniętymi ambicjami czy to kolegów, czy też wykładowców. Sprawnie to jest napisane i nawet muszę przyznać, że poszczególne historie potrafią wciągnąć, ale wydaje się, że odczuwam przesyt tego typu literatury - urban fantasy na polskim rynku jest już moim zdaniem za dużo, ale widać gatunek ten się dobrze sprzedaje, skoro autorka sama przyznaje, że zarabia na nim lepiej niż na o wiele lepszej powieści, jaką było Wszystko pochłonie morze. Z jednej strony szkoda, a z drugiej, kim ja jestem, żeby mówić autorce, co powinna pisać? Przynajmniej robi to na tyle dobrze, że mimo nasycenia jakąś przyjemność z obcowania z jej utworami odczuwam.

85. Podstawy ekonomii - Roman Milewski, Eugeniusz Kwiatkowski (red.), PWN 2018

Podstawy ekonomii to kolejny dokończony przeze mnie w ostatnim czasie podręcznik akademicki, którego lektura ciągnęła się za mną od pierwszego roku studiów. Autorzy próbują tu we w miarę przystępny sposób przybliżyć studentom mechanizmy rządzące mikro- i makroekonomią. I o ile mikroekonomię udało mi się jako tako zrozumieć, to kwestie makroekonomiczne nadal stanowią dla mnie coś w rodzaju czarnej magii. Nadal też mogę zauważyć, że neurony odpowiedzialne za przetwarzanie przez mój mózg wzorów matematycznych chyba się przepaliły, bo jak tylko dostrzegam nawet proste równania, momentalnie przestaję je widzieć. Nie rozumiem tego, w końcu dwadzieścia lat temu nie miałem z matematyką problemu, przynajmniej dopóki nie zacząłem studiów na AGH.

Paski postępu:
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 90%
James S.A. Corey - Wrota Abaddona - 87%
Izabela Nowek - Albania. W szponach czarnego orła - 78%
Agnieszka Hałas - Świerszcze w soli - 70%
Martin Caparros - Ñameryka - 67%
Jakub Nowak - To przez ten wiatr - 64%
Adam Widerski - Sznyta - 52%
Aleksandra Bednarska - Brudne sprawki wujaszka Hana - 48%
Feliks W. Kres - Najstarsza z Potęg - 43%
George R.R. Martin - Starcie królów - 31%
Rafał Kosik - Felix, Net i Nika oraz Zero Szans - 24%
Jaroslav Kalfař - Czeski astronauta - 22%
Jakub Ćwiek - Drelich. Nim braknie tchu - 16%

poniedziałek, 28 sierpnia 2023

Przeczytane 2023: Tydzień #34

I oto kolejny tydzień, w którym wykańczam rozpoczęte jakiś czas temu lektury. Z nowości na liście czytających się lektur tylko ostatni Przemysław Duda ze swoją nominowaną do Zajdla powieścią.

67. Fuga. Powieść polifoniczna - Magdalena Anna Sakowska, Empik Go 2022 (Kindle)

Fuga to przedostatnia powieść, jaka została mi do przeczytania w związku z Nagrodą Zajdla i akcją Zew Zajdla. Sakowska tworzy świat science-fiction, w którym najważniejsze jest życie w mediach społecznościowych, a na swoich bohaterów wybiera gladiatorów przyszłości, którzy na odległej planecie mają stoczyć walkę o tajemniczą nagrodę. Akcja jest ciekawie poprowadzona, choć nie rozumiem, dlaczego w prologu umieszczone zostało takie wydarzenie, a nie inne; na dobrą sprawę prolog można by pominąć lub wstawić później, we wlaściwym dla chronologii powieści miejscu. Autorka postanawia przekazać narrację różnym bohaterom powieści, co pozwala na przedstawienie wydarzeń z różnych punktów widzenia, a także na lepsze zrozumienie motywacji różnych postaci. To jest jedna z tych powieści, po które sam z siebie bym nie sięgnął, bo nazwisko autorki nic mi nie mówiło, ale czynniki zewnętrzne sprawiły, że podjąłem się lektury, czego nie żałuję.

68. Straszliwe młode damy i inne osobliwe historie - Kelly Barnhill, Wydawnictwo Literackie 2022 (Kindle)

Bardzo mało czytam w tym roku zagranicznej fantastyki, prawdę mówiąc, nie śledzę nawet tego, co w Polsce się ukazuje. Pozostaje mi więc korzystać z recenzji publikowanych w Nowej Fantastyce i właśnie z tego czasopisma dowiedziałem się o istnieniu tego zbioru opowiadań autorstwa Kelly Barnhill. Wewnątrz znajduje się dziewięć opowiadań (lub osiem opowiadań i jedna mikropowieść), bardzo różnych tematycznie, ale bardzo podobnych, jeśli chodzi o styl autorki. Jeśli miałbym go z czymś porównać, to pierwszym, co przychodzi mi na myśl, są Wody głębokie jak niebo Anny Brzezińskiej, które kiedyś zachwyciły mnie na poziomie językowym. Podobne odczucia miałem przy lekturze zbioru Barnhill. Wszystko jest bardzo ładnie napisane, rzekłbym nawet, że bardzo poetyckie są prezentowane przez autorkę opisy, a same wydarzenia, może nie są bardzo bogate w akcję, ale za to urzekają nastrojem i sposobem ich przedstawienia. Polecam całym sobą.

69. Demografia - Marek Okólski, Scholar 2005

Wykańczam podręczniki, na które zabrakło mi czasu w zasie roku akademickiego. Demografia Okólskiego to dość niewielka objętościowo książka, w której autor w dość prosty sposób omawia poszczególne aspekty związane z badaniami demograficznymi, omawia też różne teorie tej dziedziny nauki. Do każdego podrozdziału dołącza też wykaz lektur poruszających omawiany temat, dzięki czemu czytelnik ma możliwość jeszcze głębszego zanurzenia się w poruszanym zagadnieniu. Podręcznik napisany jest przystępnym językiem, bez przynudzania i zbędnego wdawania się w niemożliwe do zapamiętania szczegóły. To drugi przeczytany przeze mnie podręcznik do demografii, ale jeszcze trochę mi ich się na półce kurzy.

70. Fantazmaty III - antologia, Fantazmaty 2023 (Kindle)

Trzeci tom antologii bez motywu przewodniego wydanej przez grupę Fantazmaty. Zbiór ten zawiera sześć opowiadań, każde z innej parafii. Autorki i autorzy przyłożyli się do zadania i napisali całkiem przyzwoite opowiadania. Właściwie jedynym, które nie trafiło w mój gust jest Paradox antoniego Kai, w którym się w pewnym momencie pogubiłem. Natomiast sam pomysł wydawnictwa, żeby nie próbować zapchać antologii licznymi opowiadaniami, a zamiast tego skupić się na niewielkiej ich liczbie, jest godny pochwały. Nie wiem, czy nadesłano niewiele prac, czy redakcja wybrała faktycznie te najlepsze, ale efekt selekcji jest dobry.

Paski postępu:
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 85%
Katarzyna Nowacka - Sekrety Florencji - 81%
Rafał Kosik - Felix, Net i Nika oraz Zero Szans - 75%
Marek Zychla - Bezmiłość - 72%
Robert Foryś - Sztejer. Początek - 70%
Jakub Nowak - To przez ten wiatr - 50%
Martin Caparros - Ñameryka - 46%
Izabela Nowek - Albania. W szponach czarnego orła - 42%
James S.A. Corey - Wrota Abaddona - 41%
Przemysław Duda - Kompania cieni - 37%
Marcin Mortka - Druga Burza - 36%
Feliks W. Kres - Najstarsza z Potęg - 33%
Michał Gołkowski - Arena Dłużników #3 - 30%
Adam Widerski - Sznyta - 29%
Jakub Ćwiek - Drelich. Nim braknie tchu - 10%

wtorek, 22 sierpnia 2023

Przeczytane 2023: Tydzień #30, #31, #32 i #33

Notka z czterech tygodni, bo w Japonii byłem zbyt zajęty, żeby cokolwiek napisać. Wiele też nie dałem rady przeczytać, bo zwiedzanie pochłonęło mnie bez reszty, a wieczorami raczej skłaniałem się ku spaniu. Dlatego też tym razem tylko pięć przeczytanych pozycji. Zapraszam.

62. Japonia. Subiektywny przewodnik nieokrzesanego gaijina - Paulia Walczak-Matla, Maciej Matla, Pascal 2022

Tytuł mówi właściwie wszystko, o tej książce, po którą sięgnąłem przed kolejnym wyjazdem do Kraju Kwitnącej Wiśni. Autorka (mąż jest chyba kurtuacyjnie dodany jako współautor, bo cała narracja prowadzona jest w formie żeńskiej) opisuje panujące w Japonii zwyczaje i normy, z którymi miała okazję się zetknąć w czasie swojego dwuletniego pobytu w tym kraju. Oprócz rzeczy, o których można poczytać w innych książkach, jak kwestie religii, jedzenia albo salonów pachinko, poświęca też czas na sprawy, z którymi osoba przyjeżdżająca do Japonii w celach turystycznych raczej się nie zetknie, jak choćby kwestia japońskich praw jazdy i tego, co trzeba zrobić, aby takie zdobyć. Na koniec przedstawionych zostało kilka pomysłów na to, co można zobaczyć w Tokio i okolicy, kiedy już się człowiek na ten daleki wschód wybierze. Tym, czego mi brakowało w tej książce, był opis gaf popełnianych przez małżeństwo autorów - wspomniane jest, że dość często łamane były zasady lokalnego savoir vivre'u, ale szczegółów autorzy czytelnikom poskąpili.

63. Więzień Oswobodzony. Tom III. Drogi donikąd - Przemysław Duda, Poligraf 2021

Trzeci tom cyklu, którego lekturę zgotowali mi ludzie nominujący utwory do Nagrody Zajdla. Po pierwsze, brakuje tu tytułowego bohatera. Po drugie, to co napisałem, nie do końca jest prawdą, bo pojawia się on w prologu, po czym cała reszta powieści ani raz do niego nie nawiązuje. Są tu bitwy, są tu intrygi, ale wszystko to nudne jak wlaki z olejem i ciężko przez książkę przebić. Nie wiem, jakim cudem czwarta część zdobyła nominację, ale już obawiam się starcia z kolejną częścią. No i nadal nigdzie nie jest napisane, że autor oparł się na twórczości Tolkiena. Jak posiadacze praw autorskich się o tym dowiedzą, może się nie wypłacić do końca życia.

64. Metamorf - Andrzej Kwiecień, Pulp Books 2023 (Kindle)

Wydawnictwo Pulp Books to nowy twór na polskim rynku wydawniczym, a Andrzej Kwiecień jest jedną z osób, która za nim stoi. Można więc powiedzieć, że autor wydał się sam, choć tak naprawdę za przygotowaniem tej książki stał sztab ludzi z wydawnictwem związanych. A pomiędzy okładkami umieszczony został cyberpunkowy świat przyszłości, gdzie korporacje wykorzystują tytułowe metamorfy, czyli ludzi, a właściwie sztuczne konstrukty, które mogą przybierać postać innych osób. Oczywiście jest w tym wszystkim jakieś drugie dno, a nawet i trzecie, w które protagonista czuje potrzebę zagłębienia się, co tylko sprowadza na niego kłopoty. Ciekawy jest wykreowany przez autora świat, dobrze stworzony jest też bohater i motywacje popychające go do działania, a na koniec dochodzi jeszcze zaskakujące zakończenie. Lubię taką literaturę.

65. Ośmornica Zośka - Katarzyna Boni, Agora 2022 (Kindle)

Ośmiornica Zośka to dość krótka opowieść dla młodego czytelnika, którą czytałem Dzieciom na dobranoc w czasie japońskich podróży. Główną bohaterką jest ośmiornica, która zaprzyjaźnia się z ludzką dziewczynką i dzięki temu lepiej poznaje świat poza oceanem. Autorka pokazuje też dzieciom, jaki wpływ na życie w oceanach mają zanieczyszczenia środowiska i, choc opis ten nie przedstawia sytuacji wprost, a jedynie z perspektywy Zośki, młodzież ma okazję zobaczyć, że wlewanie różnych paskudztw do wody nie jest niczym przyjemnym dla istot tam żyjących. Ciekawa, pouczająca historia, którą Dzieci poznawały z ogromnym zainteresowaniem.

66. To nie jest kraj dla słabych magów - Katarzyna Wierzbicka, Spisek Pisarzy 2022 (Kindle)

Katarzyna Wierzbicka kontynuuje historię opowiedzianą w powieści Tajne przez magiczne. Tym razem nie mamy już do czynienia z wychowywaniem dzieci przedszkolnych, a bohaterka sprawia wrażenie, jakby nie wiedziała, co ma zrobić ze sobą i swoim życiem. Ludzie obdarzeni nadprzyrodzonymi zdolnościami ciagle popełniają te same błędy, demony chcą ludzi rozszarpać i ogólnie wszyscy chcą walczyć ze wszystkimi. Jakoś do mnie to wszystko nie przemówiło. Mam wrażenie, że jest to powieść, jakich wiele w kategorii urban fantasy, nie rozumiem więc, czym zasłużyła sobie na nominację do Nagrody Zajdla. Jasne, można przeczytać, zwłaszcza jeśli polubiło się pierwszy tom, ale moim zdaniem w omawianej tu powieści brakuje jakiegoś powiewu świeżości, czegoś, co sprawiłoby, że zaglądanie na kolejne strony byłoby przyjmnością. Ja się raczej zmęczyłem, co dziwne, bo lektura należy do tych lżejszych.

Paski postępu:
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 80%
Magdalena Anna Sakowska - Fuga. Powieść polifoniczna - 73%
Katarzyna Nowacka - Sekrety Florencji - 72%
Rafał Kosik - Felix, Net i Nika oraz Zero Szans - 71%
Marek Zychla - Bezmiłość - 69%
Robert Foryś - Sztejer. Początek - 61%
Kelly Barnhill - Straszliwe młode damy i inne osobliwe historie - 56%
antologia - Fantazmaty III - 53%
Jakub Nowak - To przez ten wiatr - 47%
James S.A. Corey - Wrota Abaddona - 39%
Martin Caparros - Ñameryka - 38%
Feliks W. Kres - Najstarsza z Potęg - 30%
Marcin Mortka - Druga Burza - 27%
Izabela Nowek - Albania. W szponach czarnego orła - 24%
Adam Widerski - Sznyta - 23%
Michał Gołkowski - Arena Dłużników #3 - 19%
Jakub Ćwiek - Drelich. Nim braknie tchu - 7%

poniedziałek, 24 lipca 2023

Przeczytane 2023: Tydzień #28 i #29

Dwa tygodnie temu prawie udało mi się napisać notkę, ale że prawie robu różnicę, a zabrakło mi czasu na opisanie tęczowej antologii od Alpaki, a potem tego czasu z różnych przyczyn nie miałem przez cały kolejny tydzień, przeto tekst idzie do publikacji dopiero teraz. W każdym razie, uzbierało się tego siedem książek przez dwa tygodnie, co jest wynikiem bardzo dobrym. Kończę rzeczy zaczęte w ramach studiów, do tego zabieram się intensywnie za lektury związane z akcją Zew Zajdla, staram się też znaleźć czas na tegoroczną literaturę. Powoli też posuwam się do przodu z tym, co mam rozgrzebane. Mam nadzieję, że wreszcie te lektury ukończę. A kolejnego wpisu można się spodziewać za trzy tygodnie, teraz wybieram się na zasłużony urlop.

55. Granty i smoki - Łukasz Kucharczyk, Pewne Wydawnictwo 2022 (Kindle)

Autora wcześniej nie znałem, choć w praniu wyszło, że czytałem już co najmniej jedno opowiadanie, a po Granty i smoki nie sięgnąłbym, gdyby nie Zew Zajdla i chęć przeczytania wszystkich utworów nominowanych do nagrody. Od razu zwróćę uwagę, że pozycja ta dostała nominację w kategorii powieść, a w rzeczywistości jest zbiorem opowiadań, których wspólnym elementem są główni bohaterowie, ale które fabularnie nie są ze sobą powiązane i każde stanowi odrębną całość. Nie wiem więc, z czego wynika uznanie takich głosów przez Komisję Nominacyjną, bo że nominujący ten zbiór jako powieść studenci autora mogli dokonać wyboru, nie czytawszy wcześniej książki, wydaje się być w tym przypadku nader oczywiste. Co by jednak nie mówić, jest to zacna i zabawna porcja literatury fantasy, z dużą dawką humoru i będąca odbiciem w krzywym zwierciadle środowisk akademickich i wszystkich formalizmów związanych z pozyskiwaniem grantów naukowych. Ubawiłem się setnie w trakcie lektury, ale na karcie do głosowania umieszczę ją poniżej pozycji "bez nagrody" tylko dlatego, że nie jest to powieść i jako taka nigdy nie powinna się znaleźć w takiej kategorii.

56. Efekt pandy - Marta Kisiel, W.A.B. 2021

W tym roku ukazał się jużtrzeci tom komediowo-kryminalnego cyklu o Teresce Trawnej, trzeba więc było nadrobić drugi. Tym razem autorka (Ałtorka?) podjęła temat babskiego wyjazdu rodzinnego do spa na zabiegi i relaks, no ale bohaterki nie byłyby sobą, gdyby nie natknęły się na kolejną straszliwą zbrodnię. Kryminał to jednak nietypowy, bo od początku wiadomo, kto zbrodniarzem (czy też, jak wolą bohaterki, zbrodzieniem) jest, nie wiadomo tylko, co nim kieruje i gdzie są zwłoki. Do tego dochodzą wątki rodzinno-obyczajowe, a wszystko podane zostaje z typową dla autorki dawką humoru. Jakoś tak jednak się złożyło, że Dywan z wkładką lepiej potrafił utrzymać mnie w napięciu, a nagromadzone tam żarty skuteczniej do mnie przemawiały. Nie znaczy to oczywiście, że tutaj się nie uśmiałem, ale odniosłem wrażenie, że pewne sceny stworzone zostały na siłę, żeby tylko było śmiesznie. No i w pewnym momencie relacje Tereski z matką i teściową zaczęły mnie męczyć. Ale i tak jest to przyjemny odmóżdżacz.

57. Słowo queer znaczy dziwny - antologia, Alpaka 2023 (Kindle)

Słowo queer znaczy dziwny to trzecia antologia opowiadań z cyklu Tęczowe i fantastyczne, poświęconego osobom LGBT+. Dwie rzeczy tutaj rzucają się w oczy. Po pierwsze, wyraźniejsza wydaje się być selekcja utworów pod kątem jakości względem pierwszego tomu, gdzie miałem wrażenie, że redakcja postanowiła opublikować wszystko, co do niej dotarło, a po drugie, zgromadzone tu opowiadania mają poważniejszy wydźwięk niż w tomie drugim. Warto wspomnieć, że dwa teksty w tej antologii, choć pióra polskich autorów/autorek/osób autorskich, zostały przetłumaczone z języka angielskiego. W skład zbioru wchodzi też jeden komiks, a co istotne, każde opowiadanie ozdobione jest ilustracją, które to obrazy niestety w wersji epub w większości się na Kindle'u nie wyświetlały i mogłem je popodziwiać dopiero, kiedy zajrzałem do pdf-a. Jeśli chodzi o jakość opowiadań, to jak to zwykle w antologiach bywa, jest nierówna. Na plus wyróżniają się Pierwsze wyjście z bloków Krzysztofa Matkowskiego i Dwie minuty po śmierci Aleksandra Wentykiera. Kompletnie do mnie nie przemówiła natomiast Tęcza osoby podpisanej jako Wilk z Lasu. Poza tym teksty są raczej przyzwoite, myślę, że wielu czytelników, znajdzie tu coś dla siebie.

58. Tajne przez magiczne - Katarzyna Wierzbicka, Spisek Pisarzy 2021 (Kindle)

Planowałem przeczytać tę książkę dwa lata temu, ale zabrakło mi czasu. Teraz wróciła do mnie niczym bumerang, kiedy jej kontynuacja otrzymała nominację do Nagrody Zajdla. Nie chcąc być nieświadomym wcześniejszych losów bohaterki, sięgnąłem po Tajne przez magiczne. Po pierwsze jest to urban fantasy, zaczynające się dość nietypowo, bo od przyjęcia przez protagonistkę pracy jako pomoc przedszkolna, co prowadzi do mnóstwa niezwykłych wydarzeń. Autorka posługuje się wieloma kliszami, które w ostatnim czasie pojawiły się czy to w literaturze gatunku, czy też na ekranach. Mamy na przykład nadnaturalne istoty, o których istnieniu ludzie nie mają pojęcia, a które próbują się ujawnić, dostajemy też niesnaski wśród elit rządzących nieludźmi, jest również niezrównoważony czarny charakter i tajemnice rodzinne. Wszystko to już wielokrotnie można było obserwować, a mimo tego Wierzbicka ze znanych klocków układa zgrabną i interesującą historię, choć jej bohaterka niebezpiecznie ociera się o bycie Mary Sue. Mam nadzieję, że w kolejnej części te zapędy autorskie zostaną stonowane i Agata pozostanie postacią, której się kibicuje, a nie taką, na której śmierć w przeciągu najbliższych pięciu stron się liczy.

59. Geografia rolnictwa świata - Jan Falkowski, Jerzy Kostrowicki, PWN 2005

Męczyłem tę pozycję przez cały semestr i dopiero w wakacje udało mi się ją ukończyć. Pewnie dlatego, że rolnictwo nie jest zagadnieniem, które by mnie szczególnie interesowało. W każdym razie jest to dość kompleksowe potraktowanie geografii rolnictwa, w związku z tym należy się spodziewać informacji, o tym, co i gdzie się uprawia i hoduje, a ponieważ mowa o geografii, nie może w książce zabraknąć map i wykresów. Sporo miejsca poświęcono też na historię rolnictwa, od upraw prymitywnych począwszy, do współczesnego użytkowania ziemi z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi.

60. Więzień Oswobodzony. Tom II. Pięć pustych tronów - Przemyysław Duda, Poligraf 2020

Zew Zajdla wzywa, więc czytam rzeczy, po które normalnie bym nie sięgnął. Po pierwsze dlatego, że nie chcę za bardzo wspierać drukarni vanity, a po drugie, bo nie jestem jakimś zagorzałym zwolennikiem fanfików. Autor kontynuuje tu polityczne rozgrywki na dalekim wschodzie Śródziemia, a konkretnie w Hildorien, które trwają równolegle z próbami zdobycia Pierścienia przez Saurona. Tym razem jednak od początku wiadomo, kto za wszystkim stoi, wszak sprawca ujawnił się już w poprzednim tomie. Podtrzymuję swoją opinię, że ta książka nie byłaby zła, gdyby jej akcja rozgrywała się w autorskim świecie, korzystającym z nazw własnych wymyślonych przez Dudę. Tutaj czerpie on garściami z Tolkiena, ale nazwisko autora Władcy Pierścieni ani raz nie pojawia się w stopce redakcyjnej i okolicach, całość więc wygląda, jakby była od początku do końca pomysłem autora. Tylko czekać na pozwy ze strony Tolkien Estate. Pomijając sprawy prawne, przyznać muszę, że bardzo spodobał mi siępierwszy rozdział, który dobrze sprawdziłby się również, jako samodzielne opowiadanie, opowiadający o tym, jak Gandalf Szary po śmierci powraca do Śródziemia jako Gandalf Biały. Oczywiście pojawia się tu też główny bohater trylogii Dudy i to on właściwie jest w scenie najważniejszy, ale nie chcę spoilerować fabuły, więc już zamilknę. Wspomnę jeszcze tylko, że kiedy próbowałem nabyć drugi i trzeci tom Więźnia Oswobodzonego w wersji elektronicznej, okazało się, że taka już nie istnieje - została zdjęta z serwerów.

61. Karpie bijem - Andrzej Pilipiuk, Fabryka Słów 2019

Karpie bijem to odłożony na półkę cztery lata temu kolejny tom opowiadań o egzorcyście-bimbrowniku-degeneracie Jakubie Wędrowyczu. Mam wrażenie, że Pilipiuk zaczął traktować swojego bohatera trochę poważniej, a nie tylko, jako źródło zabawnych sytuacji. Wydaje się też, że coraz trudniej autorowi o nowe, ciekawe pomysły na Wędrowycza. Część opowiadań wydaje się być skleconych na siłę, czytanie o obowiązku lania Bardaków w każdym opowiadaniu staje się nudne, a i poglądy polityczne autora tutaj również coraz mocniej się przedostają. Do tej pory wystarczała postać Semena, żądnego powrotu carskiej monarchii, ale teraz Pilipiuk próbuje też komentować świat, co jakoś mi do opowiadań o Jakubie nie pasuje. One zawsze opierały się na przedstawieniu karykatury mieszkańca wsi z Lubelszczyzny i jako takie sprawdzały się bardzo dobrze. Tym razem, choć pomysły na fabułę poszczególnych tekstów są ciekawe, to realizacja kuleje.

Paski postępu:
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 80%
Marek Zychla - Bezmiłość - 64%
Katarzyna Nowacka - Sekrety Florencji - 62%
Paulina Walczak-Matla, Maciej Matla - Japonia. Subiektywny przewodnik nieokrzesanego gaijina - 54%
Rafał Kosik - Felix, Net i Nika oraz Zero Szans - 50%
Jakub Nowak - To przez ten wiatr - 42%
Kelly Barnhill - Straszliwe młode damy i inne osobliwe historie - 39%
James S.A. Corey - Wrota Abaddona - 35%
Andrzej Kwiecień - Metamorf - 26%
Feliks W. Kres - Najstarsza z Potęg - 25%
Martin Caparros - Ñameryka - 21%
Izabela Nowek - Albania. W szponach czarnego orła - 8%

poniedziałek, 10 lipca 2023

Przeczytane 2023: Tydzień #27

Zew Zajdla się zaczął, więc na listę do przeczytania wskoczyło kilka dość nieoczekiwanych pozycji. W minionym tygodniu moim łupem padły dwie stosunkowo krótkie książki, które chyba miały być karą za jakieś popełnione przeze mnie przewinienia.

53. Matriarchat - Marcin Wolski, Estymator 2023 (Kindle)

Znajomość z twórczością Wolskiego zacząłem od bardzo przyzwoitego Agenta Dołu, później miałem okazję czytać różne książki autora, a co za tym obserwować jego skręt ze zwykłej prawicy w stronę prawicowego oszołomstwa. Matriarchat wprawdzie został wydany w formie pisanej dopiero w tym roku, ale swój pierwowzór ma w słuchowisku radiowym z lat 70. i 80. minionego stulecia. Opowiada o Ziemi, gdzie całkowitą władzę przejęły kobiety, zapędzając mężczyzn do rezerwatów. Można tu dostrzec pewne podobieństwa z Seksmisją Machulskiego, o czym Wolski wprost wspomina, stwierdzając, że klasyka polskiej komedii filmowej jest plagiatem. Sama zaś omawiana ksiązka jest rażąco seksistowska, przedstawione tu kobiety jedyne co potrafią, to nienawidzić mężczyzn, a dopuszczalną rozrywką jest szydełkowanie, bo wszystko inne jest zbyt męskie. O ile Machulski do dziś bawi, o tyle Wolski wzbudza jedynie niesmak. Matriarchatu radzę nawet kijem nie dotykać.

54. Więzień Oswobodzony. Tom I. Miecze i słowa - Przemysław Duda, Poligraf 2019 (Kindle)

W tym roku do Nagrody Zajdla została nominowana Kompania Cieni Przemysława Dudy. Jak się okazało jest to czwart tom cyklu rozpoczętego trylogią Więzień Oswobodzony. Ponieważ lubię wiedzieć, o co chodzi w książkach, które czytam, zabrałem się za czytanie od pierwszego tomu. No i od razu wyszło, że to, co trzymam w rękach, jest fanfikiem. Więzień Oswobodzony jest powiescią, której akcja rozgrywa się w Śródziemiu, na jego dalekim wschodzie, czyli w rejonie, o którym Tolkien napisał tylko, że istnieje. Fabularnie jeszcze się to jakoś broni, nie myślcie jednak, że uważam tę powieść za co najmniej dobrą - po prostu nie wyróżnia się pod tym względem negatywnie spośród innych wydanych powieści, na pewno nie wynudziłem się bardziej niż przy Kronikach Shannary. Problem w tym, że nie rozumiem, dlaczego akcja rozgrywa się akurat w Śródziemiu. Nawiązania niby jakieś są, ale na tyle niewielkie, że można by umieścić akcję powieści w autorskim świecie. W zasadzie nie dziwi, dlaczego autor nie mógł znaleźć wydawcy i musiał zdecydować się na wykorzystanie drukarni vanity (wydawnictwem tego nie nazwę, wydawnictwa płacą autorom). Trochę czasu na lekturę zmarnowałem, a tu jeszcze dwa tomy mnie czekają, zanim dotrę do tego, o który mi tak naprawdę chodzi. Mam nadzieję, że przetrwam.

Paski postępu:
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 77%
Marta Kisiel - Efekt pandy - 71%
Andrzej Pilipiuk - Karpie bijem - 67%
Marek Zychla - Bezmiłość - 61%
Łukasz Kucharczyk - Granty i smoki - 50%
Katarzyna Nowacka - Sekrety Florencji - 48%
antologia - Słowo queer znaczy dziwny - 45%
Jakub Nowak - To przez ten wiatr - 39%
James S.A. Corey - Wrota Abaddona - 32%
Rafał Kosik - Felix, Net i Nika oraz Zero Szans - 29%
Kelly Barnhill - Straszliwe młode damy i inne osobliwe historie - 25%
Katarzyna Wierzbicka - Tajne przez magiczne 23%
Feliks W. Kres - Najstarsza z Potęg - 20%
Andrzej Kwiecień - Metamorf - 14%
Martin Caparros - Ñameryka - 9%

poniedziałek, 3 lipca 2023

Przeczytane 2023: Tydzień #24, #25 i #26

Znowu długo nie pisałem, pochłonięty pozostałymi egzaminami. Teraz już studenckie wakacje, co oznacza, że czasu niby więcej, ale czytania spodziewam się trochę mniej. W międzyczasie opublikowane zostały utwory nominowane do Nagrody Zajdla. Tradycyjnie powieści częściowo pokrywają się z moimi typami, opowiadania o dziwo w dwóch przypadkach również. Autorom z całego serca gratuluję i już śpieszę nadrabiać braki w przypadku tych utworów, z którymi jeszcze nie miałem okazji się zapoznać.

45. Stojąc po kostki w zapachu ryb - antologia, Ryby 2023 (Kindle)

Stojąc po kostki w zapachu ryb to antologia opowiadań będąca efektem pewnej zabawy literackiej, w której to zabawie poproszeni przez redaktora autorzy mieli napisać teksty nawiązujące do hasła będącego tytułem zbioru. Każdy z twórców miał przypisany gatunek fanastyki, w jakim miał napisać swoje opowiadanie, a rezultat został opublikowany za darmo w wersji cyfrowej. W sumie zebrało się czternaście opowiadań twórców, którzy szerzej znani nie są (ja kojarzę może trzy nazwiska), co nie znaczy, że nie warto poświęcić im czasu. Tytułowy zapach ryb pojawia się w każdym opowiadaniu - choć w ostatnim nie zwróciłbym na niego uwagi, gdyby autor nie wskazał go w posłowiu - bez względu na to, czy tekst jest SF w kosmosie, czy fantasy, czy czymkolwiek innym. Rozrzut tematyczny opowiadań bardzo duży, co sprawia, że ciężko się znudzić, zwłaszcza że poszczególne utwory nie należą do najdłuższych, więc nawet jak nie trafią w gust czytelnika, szybko się kończą. Rezultat zabawy jest dość ciekawy, chętnie przeczytałbym jeszcze coś w tym stylu jako niezobowiązującą rozrywkę, nawet jeśli wybitnych opowiadań tu nie znalazłem. Czasu poświęconego na lekturę nie żałuję.

46. Piąty kier - Dan Simmons, Vesper 2023

Piąty kier jest moim drugim po Droodzie spotkaniem z Danem Simmonsem i drugim, w którym autor podejmuje się wstąpienia w świat XIX-wiecznych literatów i postaci literackich. Tym razem na scenę wkracza Sherlock Holmes rozwiązujący sprawę samobójstwa pewnej Amerykanki, który na wstępie podaje w wątpliwość autentyczność swojej osoby. Brzmi to intrygująco, ale wątek Holmesa jako postaci istniejącej wyłącznie na kartach opowiadań Doyle'a jest w dalszej części powieści traktowany po macoszemu. Pojawiają się tu bohaterowie znani z utworów o najwiekszym detektywie wszech czasów, jak profesor Moriarty czy Irene Adler. Dość szybko dowiadujemy się też, kto i w jaki sposób zabił, co sprawia, że autor w dalszej części skupia się na innych kwestiach. Powieść ta z jednej strony jest wciągająca, z drugiej zaś sprawia wrażenie przegadanej, zawierającej zbyt wiele zbędnych scen. Niby rozumiem, że retardacja jest zabiegiem znanym już w starożytności, ale wydaje mi się, że Simmons posunął się z jej wykorzystaniem odrobinę za daleko.

47. Mroczny zew - Maciej Liziniewicz, Wydawnictwo Dolnośląskie 2020 (Kindle)

Chciałem przeczytać cały cyklo o Żegocie Nadolskim przed zgłoszeniem nominacji do Nagrody Zajdla, ale nie wyszło - utknąłem na dłużej w drugim tomie i teraz mam dylemat, czy zabrać się za trzecią część już teraz, kiedy jeszcze pamiętam, o co chodziło, czy może odłożyć ją na później. W każdym razie wracamy na Kresy Rzeczypospolitej Szlacheckiej, gdzie w scenerii konfliktu prawosławno-rzymskokatolickiego tajemnicza istota brutalnie morduje lokalną ludność. Liziniewiczowi całkiem sprawnie idzie przedstawianie realiów szlachty sarmackiej zarówno na poziomie fabularnym, jak i językowym. Daje czytelnikowi dokładnie to, czego ten może się spodziewać po lekturze Sienkiewicza czy Komudy (choć do tego pierwszego nigdy sympatią nie zapałałem, więc może z mojej klawiatury marna to rekomendacja). Tak jak w poprzedniej części włącza do swojej historii element nadnaturalny, ale o nim niczego więcej nie napiszę, bo wymagałoby to robienia potężnych spoilerów. Warto przy okazji wspomnieć, że choć wydarzenia z Czasu pomsty są wspominane ustami bohaterów, lektura poprzedniej części nie jest konieczna do zrozumienia Mrocznego zewu. Nowy przeciwnik, nowe wydarzenia, nowe wyzwania - nic tylko czytać, bo fajne.

48. Felix, Net i Nika oraz Koniec Świata Jaki Znamy - Rafał Kosik, Powergaph 2018 (Kindle)

Miałem tak długą przerwę w czytaniu tasiemcowego już cyklu autorstwa Rafała Kosika, że zdążyły się na rynku pojawić kolejne dwa tomy serii. Nie chcąc robić sobie większych zalegości, sięgnąłem po Koniec Świata Jaki Znamy, w którym autor bostanawia sponiewierać bohaterów bardziej niż zwykle, bo też i wyzwania, jakie przed nimi stawia wydają się być o wiele poważniejsze. Mianowicie nastaje koniec świata. Może nie taki z kart biblijnych, ale wizja tego, jak miałby on wygladać we współczesnych realiach technologicznych jest bardzo sugestywna. Oczywiście do tego dochodzi też koniec świata na mniejszą skalę, czyli problemy szkolne trójki przyjaciół (a na tym polu również wiele się dzieje). No i jeszcze pewien zakamuflowany cliffhanger, który stanie się przyczynkiem do wydarzeń kolejnej części, o czym wiem, bo następny tom zacząłem już czytać.

49. Tajemnica Dąbrówki - Katarzyna Berenika Miszczuk, Mięta 2022

Tajemnica Dąbrówki to druga część spin-offu cyklu Kwiat paproci o pogańskiej Polsce we współczesnych czasach, napisana z myślą o młodszym czytelniku. Znowu na scenę wkraczają demony ze słowiańskiej mitologii i znowu tylko dzieci mogą uratować sytuację, bo znowu dorośli mają problem z wiarą w słowa młodych domowników. Z drugiej strony autorka pokazuje też, ile kłopotów mogą sprawić zwykłe kłamstwa. Fabuła jest prosta i niezbyt długa - w sumie cała książka to jakieś 250 stron zapisanych dość dużą czcionką, co daje szansę, że młodzież sięgająca po tę powieść nie odrzuci jej z krzykiem, że tego się nie da czytać, bo oczy bolą.

50. Maroko. U mnie w Marrakeszu - Katarzyna Ławrynowicz, Pascal 2022

Reklamowali w Travelerze, więc kupiłem. Pierwotnie spodziewałem się czegoś w stylu przewodnika po Maroku widzianym oczami mieszkającej tam Polki, a dostałem dość dokładne przybliżenie marokańskich zwyczajów, kuchni, tradycji, ale także obraz różnorodności etnicznej tego saharyjskiego kraju. Autorka zagłębia się w niuanse życia w Maroku, przedstawia kobiety ze swojego otoczenia, pokazuje ich historię, a przez to pozwala zrozumieć, że Maroko to nie jest "kraj Arabów z pustyni i wielbłądów", ale mieszanka wielu różnych grup ludzi, z których każda może poszczycić się starą kulturą. Oczywiście nie jest to opracowanie naukowe, a Ławrynowicz może opowiedzieć jedynie o tym, co zna z własnego otoczenia lub też usłyszała od którejś z przyjaciółek, ale nadal jest to bardzo ciekawe źródło wiedzy o Maroku, a właściwie o Marrakeszu, bo to na tym mieście skupia ona swoją uwagę.

51. Daraena - Marta Kładź-Kocot, Bibliotekarium 2021

Niby piszą, że wyszło w 2021 roku, a faktycznie dopiero w 2022, więc można było do Zajdla nominować. Bardzo starałem się skończyć lekturę przed terminem zgłaszania nominacji, ale znów nie wyszło. Mimo mojego opóźnienia powieść i tak dostała nominację, więc spokojnie mogłem ją dokończyć z myślą o finałowym głosowaniu. No i muszę przyznać, że ciekawe to jest tak w formie, jak i treści. Wprawdzie nie wszystko udało mi się zrozumieć (na przykład, po co tytułowa bohaterka musiała odbyć swoją podróż i jak ona w ogóle przebiegała), więc wielkiego zachwytu nad powieścią z mojej strony nie ma, ale przyznać muszę, że jest w tym utworze to bliżej niezidentyfikowane coś, które sprawia, że odchodzi się od lektury z poczuciem przeczytania solidnej porcji wysokiej jakości literatury. Nie wiem, na czym to polega, ale na pewno nie żałuję godzin spędzonych nad tą książką.

52. Gdynia obiecana - Grzegorz Piątek, W.A.B. 2022 (Kindle)

A to kolejna rzecz, którą polecał Traveler, a po którą postanowiłem sięgnąć. Jest to bardzo ciekawe przedstawienie historii powstania Gdyni jako miasta i związanej z nią budowy tamtejszej stoczni. Autor, powołując się na źródła, pokazuje warunki życia budowniczych miasta, obalając mity, które narosły wokół Gdyni, a zgodnie z którymi była to kraina mlekiem i miodem płynąca. Dużo tu rozważań urbanistycznych i architektonicznych, poruszane są kwestie tożsamości mieszkańców, którzy przecież napłynęli z różnych stron Polski, autor dotyka spraw religijnych, narodowościowych, ale też bardzo dużo miejsca poświęca na wpływ jaki miało środowisko piłsudczykowskie na kszałt gdyńskiej przestrzeni miejskiej. W tym wszystkim niezwykle interesujący jest proces tworzenia się mitu Gdyni, jako miasta, gdzie żyje się dostatnio i które rozwija się w niesamowitym tempie, a także zestawienie tego mitu z rzeczywistością. Brakuje mi w opracowaniu natomiast dalszych losów miasta - autor kończy swoją opowieść właściwie w momencie wybuchu drugiej wojny światowej, a chętnie poczytałbym, jak na miejski krajobraz wpłynęła wojna i co później przyniósł Gdyni PRL. Co by jednak nie mówić, Grzegorz Piątek wykonał ogromną porcję świetnej pracy.

Paski postępu:
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 77%
Andrzej Pilipiuk - Karpie bijem - 59%
Marek Zychla - Bezmiłość - 58%
Marcin Wolski - Matriarchat - 47%
Katarzyna Nowacka - Sekrety Florencji - 46%
antologia - Słowo queer znaczy dziwny - 41%
Jakub Nowak - To przez ten wiatr - 38%
James S.A. Corey - Wrota Abaddona - 30%
Marta Kisiel - Efekt pandy - 23%
Łukasz Kucharczyk - Granty i smoki - 22%
Kelly Barnhill - Straszliwe młode damy i inne osobliwe historie - 21%
Przemysław Duda - Więzień Oswobodzony. Tom I. Miecze i słowa - 20%
Feliks W. Kres - Najstarsza z Potęg - 19%
Rafał Kosik - Felix, Net i Nika oraz Zero Szans - 14%
Martin Caparros - Ñameryka - 4%

wtorek, 13 czerwca 2023

PRzeczytane 2023: Tydzień #23

Tym razem udało mi się notkę napisać dość szybko. Przeczytałem dwie książki, obie są wydaną w tym roku polską fantastyką. Próby czytania czegoś innego niż nowości na rynku wydawniczym słabo mi wychodzi, jak widać.

43. Virion. Legion - Andrzej Ziemiański, Fabryka Słów 2023 (Kindle)

I oto nastał koniec kolejnego cyklu ze świata Achai, w którym Ziemiański w poszukiwaniu pieniędzy postanowił powypełniać luki w historii. W porównaniu z poprzednimi tomami, tutaj jest jakby mniej prawd objawionych wygłaszanych przez bohaterów, ale to nie znaczy, że autor wrócił do swojego wysokiego poziomu sprzed ponad dwudziestu lat. Dialogi są drętwe i prymitywne, a kobiety w oczach pisarza nawet jeśli odgrywają główną rolę, to i tak potrzebują męskiego ramienia, żeby się na nim oprzeć. Mimo wszystko tym, co się jakoś broni jest fabuła, która wprawdzie cały czas opowiada o eliminacji wrogich sił przez oddział szermierzy natchnionych, ale czynii to wystarczająco zręcznie, żeby oczy nie bolały. A przynajmniej jest tak przez większość czasu, bo z braku pomysłów Ziemiański w finale musiał posunąć się do deus ex machina, a takich rozwiązań bardzo nie lubię.

44. Gdzie miecze poniosą - Robert Foryś, Warbook 2023 (Kindle)

Gdzie miecze poniosą to reedycja wydanego lata temu trzeciego tomu cyklu o Vincencie Sztejerze, zabójcy potworów do wynajęcia. Na książkę składają się dwa teksty, z których każdy stawia przed protagonistą wyzwania sprowadzające się do tego, że musi on przeżyć w niesprzyjających okolicznościach. Dużo tu odniesień do naszej rzeczywistości, widać też inspirację Wiedźminem, choć do Sapkowskiego Forysiowi dużo brakuje. Nie jest to jakoś szczególnie porywająca literatura, ale dla zabicia czasu można po nią sięgnąć. Podobną opinię miałem, kiedy czytałem te teksty po raz pierwszy - sięgnąłem po nie teraz tylko po to, żeby sobie je przypomnieć przed lekturą nowych przygód Sztejera, wydawanych obecnie przez Warbook.

Paski postępu:
Maciej Liziniewicz - Mroczny zew - 79%
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 76%
Marta Kładź-Kocot - Daraena - 56%
Marek Zychla - Bezmiłość - 49%
Andrzej Pilipiuk - Karpie bijem - 44%
Grzegorz Piątek - Gdynia obiecana - 40%
Jakub Nowak - To przez ten wiatr - 34%
Dan Simmons - Piąty kier - 31%
Katarzyna Nowacka - Sekrety Florencji - 30%
Katarzyna Ławrynowicz - Maroko. U mnie w Marrakeszu - 22%
James S.A. Corey - Wrota Abaddona - 24%
Katarzyna Berenika Miszczuk - Tajemnica Dąbrówki - 18%
Feliks W. Kres - Najstarsza z Potęg - 13%
antologia - Stojąc po kostki w zapachu ryb - 12%