piątek, 26 listopada 2021

Przeczytane 2021: Tydzień #46 i #47

Czytanie nadal idzie powoli, bo studia zajmują mi dużo czasu, ale jednak dwie książki udało się w tym tygodniu ukończyć. Całkiem nieźle idzie mi za to z podręcznikami akademickimi (duuużo geologii), więc wkrótce niektóre z nich również się tutaj pojawią.

95. Świt między dobrym i złym - Marta Krajewska, Genius Creations 2018 (Kindle)

Drugi tom Nocy między Tam i Tu kontynuuje historię Miłka i opowiada o jego naukach u wioskowej opiekunki. W zasadzie fabuła skupia się na kolejnych nieszczęściach spadających na różnych mieszkańców wioski i próbach radzenia sobie z nimi przez bohatera. Jest zdecydowanie spokojniej niż w pierwszej części, motyw przewodni wrawdzie jakiś tu występuje, ale jest zdecydowanie mniej wyraźny niż poszukiwania siostry w Nocy... Czytałem to Dzieciom do spania i nawet się wciągnęły, ale jakiegoś wielkieo zachwytu lektura w nich nie wzbudziła. We mnie też nie, wcześniejszy tom bardziej mi się podobał.

96. Dolina niesamowitości - Anna Nieznaj, SQN 2021 (Kindle)

Dlaczego nikt mi nie powiedział, że jest to kontynuacja Błędu warunkowania? Nie ma o tym wzmianki nigdzie: ani u wydawcy, ani na lubimyczytać, a jednak przez całą powieść przywoływane są wydarzenia z przeszłości bohaterów, które mają istotny związek z fabułą Doliny niesamowitości. Przez to często czułem się zagubiony, jakby mi brakowało informacji potrzebnych do pełnego zrozumienia lektury. Ta zaś jest naprawdę dobra. Otóż w przyszłości powstają ludzie z domieszką kocich genów, co ma z nic stworzyć szpiegów doskonałych. W najnowszej książce Any Nieznaj zaczyna się nagonka na kotoludzi, akcja pędzi jak szalona do ego stopnia, że momentami traciłem wątek i nie wiedziałem, jak autorka przeszła z jednej sceny do drugiej, ale poza tym dość poważnym mankamentem, zostałem niesamowicie wciągnięty w lekturę. Teraz pozostaje tylko wygospodarować czas na pierwszą część. Ma ktoś pomysł, jak o zrobić?

Paski postępu:
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 36%
Magdalena Salik - Płomień - 22%
Jan Brzechwa - Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Pan Kleks - 18%
Grzegorz Gajek - Piast - 16%
antologia - Iron Tales. Blood Brothers - 10%
Jakub Pawełek - Cena milczenia - 9%

piątek, 12 listopada 2021

Przeczytane 2021: Tydzień #44 i #45

Tydzień temu nie wyrobiłem się z przeczytaniem ani jednej książki, stąd brak notki. Tym razem w końcu udało mi się przebić przez dwie lektury na Kindle'u, natomiast nadal najwięcej czasu poświęcam na czytanie literatury związanej z moimi studiami i tak pewnie w najbliższej przyszłości będą sprawy wyglądać. Tymczasem zapraszam do zapoznania się z moimi wypocinami...

93. Miasto Wszystkich Zdrowych - Szymon Stoczek, IX 2021 (Kindle)

Szymon Stoczek to autor, który co jakiś czas za sprawą swoich publikowanych w prasie opowiadań wzbudza moje zainteresowanie swoją twórczością. Dwa z takich tekstów, Rekordzista i Wyrównanie trafiły do wydanego przez Wydawnictwo IX zbioru Miasto Wszystkich Zdrowych. Zwłaszcza pierwsze z wymienionych bardzo dobrze wprowadza w realia Sepatem, czyli miasta, którego przydomek stanowi tytuł omawianej książki. I o ile poszczególne utwory prezentują ciekawych bohaterów, próbujących odnaleźć się w świecie, w którym przyszło im żyć, nie ulega wątpliwości, że prawdziwym bohaterem w zebranej tu twórczości Stoczka jest Sepatem. A miasto to naprawdę niezwykłe: w całości zbudowane jest z organów, ciężko powiedzieć, czy ludzkich czy zwierzęcych, stąd też za miejsce akcji robią takie urocze lokacje jak nerki czy płuca. Autor potrafi zaintrygować i sprawić, że nie można się powstrzymać przed rozpoczęciem lektury kolejnego opowiadania. Z drugiej strony, widać, że w pewnym momencie zaczęło mu już albo brakować pomysłów, albo utraciły one tę błyskotliwość, którą przez większość czasu się charakteryzowały. W każdym razie, jest to bardzo ciekawy zestaw opowiadań autora, który próbuje się przebić ze swoją twórczością do szerszego grona. Trzymam za niego kciuki.

94. Shadow Raptors. Gniazdo - Sławomir Nieściur, Drageus 2020 (Kindle)

Po trzecim tomie cyklu Shadow Raptors mam niedosyt. Ale nie jest to uczucie tego typu, że przeczytałem coś wspaniałemo i chciałbym więcej, lecz raczej chciałbym, żeby w końcu coś się zaczęło na kartach powieści dziać. Wprawdzie widać, że autor do czegoś zmierza, ale czyni to tak ślamazarnie, że wywołuje irytację i to nawet, kiedy akcja staje się nieco bardziej dynamiczna, co ma miejsce wtedy, gdy dochodzi do kosmicznych strzelanin. Tak naprawdę, na razie nie widać, jaki jest sens umieszczenia niektórych scen i wątków w utworze, choć jak wspomniałem, widać, że autor ma pewien plan; pozostaje mieć nadzieję, że uda mu się go w jakiś sensowny sposób zaprezentować. Ale żeby nie było, że tylko narzekam, powieść ma też swoje mocne strony. Największą z nich są relacje pomiędzy technikiem Mossem, a Olim, oprogramowaniem, które weszło w etap bycia sztuczną inteligencją. Kolejnym plusem jest prezentacja konfliktu ludzie-obcy, a ponieważ na nim właśnie opiera sięgłówna oś fabuły, jest szansa, że uda sięz cyklu wyciągnąć jeszcze coś ciekawego. Ja w każdym razie porzucać go nie zamierzam i planuję doczytać do końca.

Paski postępu:
Marta Krajewska - Świt między dobrym i złym - 81%
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 36%
antologia - Iron Tales. Blood Brothers - 10%
Grzegorz Gajek - Piast - 7%
Jakub Pawełek - Cena milczenia - 7%

piątek, 29 października 2021

Przeczytane 2021: Tydzień #42 i #43

Ostatnio czytam głównie podręczniki akademickie, więc na beletrystykę dużo czasu mi niewiele zostaje, czego efektem jest jedna przeczytana książka na tydzień, a jak jakimś cudem trafią się dwie, to mamy święto lasu. Tydzień temu notki na blogu nie było, bo po prostu padłem na twarz ze zmęczenia i nie miałem siły jej napisać. Dziś imponująco nie będzie, bo udało mi się ukończyć raptem trzy książki w ciągu czternastu dni (ale za to całkiem nieźle idzie mi zgłębianie tajników geologii dynamicznej).

90. Król Bezmiarów - Feliks W. Kres, Fabryka Słów 2021

Drugi tom Księgi Całości (choć wydany został w latach 90. jako pierwszy) nie ma nic wspólnego z Północną granicą (oprócz uniwersum). Akcja Króla Bezmiarów toczy się w znacznej częsci na morzu wśród piratów i skupia się na wpływie magii na życie i działania bohaterów. Kres sprawnie konstruuje wydarzenia, nie waha się wyeliminować postaci, nawet tych istotnych, do których czytelnik zdążył się przyzwyczaić, potrafi utrzymać napięcie i sprawić, że nie można się doczekać, co stanie się na kolejnej stronie powieści. Widać, że chce zbudować coś wielkiego, problem w tym, iż ostatecznie okazuje się, że z dużej chmury mały deszcz. Zakończenie w ogóle nie przystaje mi do powieści, spodziewałem się czegoś bardziej spektakularnego, choć przyznać uczciwie muszę, że autorowi udało się zaskoczyć mnie sposobem wykończenia wielu wątków. Może to i dobrze, że nie zabrałem się za twórczość Kresa wcześniej - dzięki temu teraz, gdy wznawia ją Fabryka Słów, jest ona dla mnie nowością, a widać, że nie bez powodu autor należy do najbardziej cenionych polskich pisarzy fantasy.

91. Hajmdal. Relikt - Dariusz Domagalski, Drageus 2021 (Kindle)

Relikt to piąty i jak na razie ostatni tom cyklu Hajmdal opowiadającego o niedobitkach ludzkości przemierzających Wszechświat w poszukiwaniu nowego domu. Autor parę rzeczy wyjaśnia, ukazuje czytelnikowi kolejne fragmenty wielkiego obrazu, jaki sobie wymyślił, z finału czyni bardzo dobrego cliffhangera, ale co z tego, kiedy powieści brakuje świeżości. Nie wiem, czy to zmęczenie materiału, bo generalnie kolejne części serii są do siebie bardzo podobne w konstrukcji - ot, oddział wojska eksploruje kolejną planetę kolejnego układu gwiezdnego, a w przestrzeni kosmicznej okręt Hajmdal toczy jeszcze jedną bitwę o przetrwanie - ale odniosłem wrażenie, że znaczna część Reliktu jest po prostu zbędna. No i dostajemy kolejnego superprzeciwnika, którego nie da się pokonać. Poza tym, nic ciekawego. Może w zapowiadanym szóstym tomie Domagalski wysili się na więcej oryginalności. Wiem, że go na to stać, a Relikt traktuję jako wypadek przy pracy, który wprawdzie siłą rozpędu jako kolejną część można przeczytać, unikając przy tym krwawienia z oczodołów, ale świat nie stanie się uboższy, jeśli jednak się po tę książkę nie sięgnie.

92. Golem - Maciej Płaza, W.A.B. 2021

A z tym z kolei rzutem na taśmę się wyrobiłem zanim przyszedł czas pisania notki. Maciej Płaza jest mi znany przede wszystkim jako tłumacz, ale kiedy zobaczyłem, że napisał powieść, w dodatku nawiązującą tytułem do legendy o praskim golemie i powieści Golem Gustava Meyrinka, stwierdziłem, że muszę sprawdzić, co też takiego wyszło spod klawiatury autora. W ten oto sposób dostałem w ręce powieść nurtu realizmu magicznego, rozgrywającą się podczas zaborów wśród chasydów, do których trafia przybłęda niewiadomego pochodzenia. A ciekawie się robi, kiedy zaczyna czynić cuda. Dużo tu fragmentów ze Starego Testamentu i innych żydowskich pism, autor ciekawie pokazuje życie żydowskiej społeczności i świetnie radzi sobie z przekazaniem czytelnikowi rozwoju wydarzeń. I to nawet mimo tego, że jak twierdzi Alicja z Krainy Czarów, książka bez obrazków i dialogów jest bez sensu. Bo faktycznie: ani ilustracji, ani klasycznych dialogów w Golemie nie uświadczymy, sporo za to dzieje się w mowie pozornie zależnej, która jest podstawą budowy opowieści. Dobre to, choć trzeba się w książkę wgryźć, bo z początku lektura może się wydawać odrobinę przyciężkawa.

Paski postępu:
Marta Krajewska - Świt między dobrym i złym - 67%
Szymon Stoczek - Miasto wszystkich zdrowych - 35%
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 32%
Grzegorz Gajek - Piast - 6%

sobota, 16 października 2021

Przeczytane 2021: Tydzień #41

Znów jedna książka i znów Marcin Mortka z kolejną odsłoną Mórz Wszetecznych Bardzo się starałem dokończyć Kresa, ale jakoś tak padałem wieczorami ze zmęczenia. Przy tym dość nieoczekiwanie zacząłem czytać Golema Macieja Płazy (czuję, że mnie ta powieść, choć krótka, wymęczy) i Piasta Grzegorza Gajka, z czego ta druga książka (choć cegła) sprawia wrażenie napisanej lekko i przyjemnie, więc powinienem się z nią sprawnie uporać.

89. Zaułki St. Naarten - Marcin Mortka, SQN 2021 (Kindle)

Od razu po drugim tomie Mórz Wszetecznych sięgnąłem po zakończenie trylogii. Zaułki St. Naarten zaczynają się w miejscu, gdzie zostawiły nas Wyspy Plugawe: diabły próbują przejąć władzę nad światem, przy okazji dążąc do zemsty na kapitanie Rolandzie Wywijasie, głównym bohaterze serii. Jest tu wszystko, co w powieści o piratach w sosie hollywoodzkim powinno się pojawić: bitwy morskie, bójki w portach, dama w opałach, a do tego genialne zdanie ukazujące naturę humoru w cyklu (cytuję z pamięci, więc mogę coś przekręcić): "Po drugie, nie było takiego czegoś, czego Baobab nie potrafił z siebie wydalić". Co zaś poszło nie tak? Rolanda dość często ratuje deus ex machina, brakuje też jakiejś oryginalności, choć tej trudno oczekiwać po trzecim tomie. Niemniej, przydałoby się, żeby autor potrafił mnie zaskoczyć, czego niestety tym razem nie udało się Mortce osiągnąć. Nie zmienia to jednak faktu, że lektura nadal jest przyjemna; może i nie pozostawiła u mnie tak pozytywnych odczuć, jak dwie pierwsze części, ale i tak zapewniła parę godzin dobrej zabawy.

Paski postępu:
Feliks W. Kres - Król Bezmiarów - 84%
Marta Krajewska - Świt między dobrym i złym - 67%
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 29%
Maciej Płaza - Golem - 11%
Grzegorz Gajek - Piast - 6%
Dariusz Domagalski - Hajmdal. Bunt - 5%

piątek, 8 października 2021

Przeczytane 2021: Tydzień #40

Ponieważ poszedłem na studia, czasu na czytanie mam trochę mniej, a i lektury ostatnio zrobiły się bardziej naukowe. Jednak mimo ograniczeń czasowych jedną książkę udało się w tym tygodniu skończyć. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości sprawy będą się miały nieco lepiej.

88. Wyspy Plugawe - Marcin Mortka, SQN 2021 (Kindle)

Po siedmiu latach już zdążyłem zapomnieć o czym był pierwszy tom tej powieści. Pamiętałem tylko, że była to jakaś wariacja na temat Piratów z Karaibów. Na szczęście Wyspy Plugawe można czytać bez znajomości Mórz Wszetecznych, choć zapewne pewne smaczki pozostaną wówczas przez czytelnika niewyłapane, ale nie przeszkodzi to w zrozumieniu, o co w drugim tomie cyklu chodzi. Tym razem kapitan Roland Wywijas powraca z piekła, a na jego barkach spoczywa podpisany z diabłami kontrakt. To oczywiście prowadzi do tego, że oprócz walki na morzu będzie musiał też toczyć starcia z zawiłościami prawnymi. Akcja pędzi na złamanie karku, powracają znani z Mórz Wszetecznych nietypowi bohaterowie i, choć problem protagonisty wydaje się być poważny, powieść nasycona jest humorem. Niestety Roland jest bohaterem, który ma więcej szczęścia niż rozumu i zbyt często z opresji, w które się ładuje, zamiast własnej pomysłowości ratuje go zbieg okoliczności lub nawet deus ex machina. Nie zmienia to oczywiście faktu, że Mortka po raz kolejny wydał na świat bardzo przyjemne czytadło, zapewniające kilka godzin niezobowiązującej zabawy.

Paski postępu:
Marta Krajewska - Świt między dobrym i złym - 61%
Feliks W. Kres - Król Bezmiarów - 54%
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 27%

piątek, 1 października 2021

Przeczytane 2021: Tydzień #39

Zakładana norma tygodniowa także i tym razem została wykonana. Dwa przeczytane e-booki zostają dopisane do listy przeczytanych w tym roku lektur, a jedynym, co mnie nie zadowala, jest fakt, że utknąłem w drugim tomie Księgi Całości Kresa. Chciałem Króla Bezmiarów ukończyć w minionym tygodniu, ale okazało się, że lektura idzie mi bardzo powoli. Nie przejmuję się jednak, bo październik też jest fajnym miesiącem na oddawanie się słodkiemu czytelnictwu.

86. Zaplanuj sobie śmierć - Milena Wójtowicz, W.A.B. 2021 (Kindle)

Po serię komedii kryminalnych wydawnictwa W.A.B. sięgam chętnie, zwłaszcza gdy tworzą ją autorki kojarzone raczej z literaturą fantasyczną. Po fajnych powieściach Katarzyny Bereniki Miszczuk i Mart Kisiel przyszła pora na Milenę Wójtowicz. Dla mnie był to powrót do twórczości tej pisarki po wielu latach - wcześniej czytałem tylko Podatek, a działo się to mniej więcej wtedy, kiedy ukazał się na rynku, czyli dawno. Tym razem coś nie wyszło. W zakładzie produkcyjnym zostaną odnalezione zwłoki jednego z pracowników i zaczyna się śledzwo. I o ile z korpogadką autorka sobie radzi dobrze, przy okazji wyśmiewając cały ten pseudomotwacyjny bełkot, o tyle sama część kryminalna w powieści leży. Dochodzenia tu w zasadzie nie ma, a cała akcja sprowadza się do korytarzowych korpoplotek i sprawy rozwodowej w tle. Dość szybko poczułem się znużony lekturą, myślałem jednak, że powieść się rozkręci i wciągnie mnie w wir wydarzeń. Niestety, zamiast tego czytanie książki było walką o dotrwanie do ostatniej strony.

87. Dziewczyna, która klaszcze - Tomasz Kozioł, Uroboros 2021 (Kindle)

Mam wrażenie, że w ostatnim czasie horrory stały się dominującą częścią czytanej przeze mnie fantastyki. Do tego nurtu zalicza się również Dziewczyna, która klaszcze Tomasza Kozioła, powieść, po którą nie wiem, dlaczego tak naprawdę sięgnąłem. W każdym razie, wydawać by się mogło, że jest to kolejna opowieść o nawiedzonym domu położonym w wiosce na końcu świata, której mieszkańcy skrywają jakąś straszliwą tajemnicę. No i w sumie stwierdzenie to w skrócie opisuje, o czym opowiada fabuła tej powieści, ale mimo pewnej sztampowości założeń, autorowi udało się utworzyć odpowiedni nastrój strachu i zagubienia. Kozioł wielokrotnie przywołuje znane już od dawna z innych dzieł gatunku schematy i zachowania bohaterów, ale tworzy z nich bardzo sprawną opowieść, która, co warte odnotowania, niejednokrotnie zaskakuje wybieranymi przez autora rozwiązaniami fabularnymi.

Paski postępu:
Marta Krajewska - Świt między dobrym i złym - 54%
Feliks W. Kres - Król Bezmiarów - 34%
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 22%
Marcin Mortka - Wyspy Plugawe - 8%

piątek, 24 września 2021

Przeczytane 2021: Tydzień #38

Powoli, bo powoli, ale jednak kolejne pozycje z listy "Do przeczytania 2021" zostają wykreślone. Tym razem ukończyłem trzy książki, które sobie zaplanowałem do przeczytania na ten rok, rezygnując z przypadkowych odskoczni od planu. Jak zwykle skupiłem się na polskiej tegorocznej fantastyce i literaturze niefantastycznej pisanej przez autorów i autorki z fantastyką związanych. Może dziwić w tym ujęciu pojawienie się Trupa na plaży i innych sekretów rodzinnych Anety Jadowskiej, ale obecność tej książki wśród przeczytanych traktować należy jak nadrabianie zaległości - wszak trzeci tom cyklu ukazał się w czerwcu tego roku.

83. Gnoza - Michał Cetnarowski, Powergraph 2021 (Kindle)

Przez całą lekturę zadawałem sobie pytanie, dlaczego akurat główna bohaterka. Nie rozumiałem, co sprawiło, że została wplątana w wydarzenia, ani co jest w niej takiego szczególnego. Michał Cetnarowski udzielił jednak satysfakcjonujących odpowiedzi moim wątpliwościom. Gnoza to powieść science fiction, początkowo sprawia wrażenie cyberpunkowej historii osadzonej w świecie na krawędzi (lub tuż za nią) ekologicznej katastrofy, gdzie Ziemia jest już po pandemii COVID, ale za to musi się mierzyć z niemal wyczerpanymi zasobami. Dalej jednak na pierwszy plan wysuwa sie Kontakt z kosmicznym obiektem uzupełniany o religijne rozważania na temat istoty Boga. Przyznam szczerze, że zdarzało mi się zgubić w natłoku słów narratora, ale mimo tego uważam, że powieść jest sprawnie napisana, a rozwlekłość opisów wynika z prób przelania na papier myśli bohaterki. Jest ciekawie i zaskakująco - Gnoza jest bardzo jasnym punktem na niebie polskiej fantastyki. Polecam.

84. Trup na plaży i inne sekrety rodzinne - Aneta Jadowska, SQN 2018 (Kindle)

Tym razem coś niefantastycznego od Anety Jadowskiej: kryminał z elementami komedii, a zarazem pierwszy tom cyklu Garstka z Ustki. Magdalena Garstka to kobieta, która po studiach w Łodzi wraca do swojej rodzinnej Ustki i przy okazji odnajduje na plaży zwłoki. A ponieważ jest córką i bratanicą policjanta, postanawia pobawić się w detektywkę i wyręczyć Policję w dochodzeniu. Autorka stara się być zabawna w prezentowaniu poczynań głównej bohaterki i całkiem nieźle jej to wychodzi, ale wesołkowanie kończy się w momencie, w którym pojawia się wątek przemocy domowej. Wtedy robi się poważnie i ponuro, co zasługuje na pochwałę, niestety wychodzi tutaj to, co w powieściach Jadowskiej mnie irytuje, a mianowicie wkładanie w usta protagonistek własnych przemyśleń i zapędów moralizatorskich. Nie chodzi o to, że nie zgadzam się z wygłaszanymi opiniami, ale często wydają się one sztucznie patetyczne i sprawiają wrażenie, jakby postać nie wypowiadała się we własnym imieniu, a tylko była powieściowym awatarem autorki. Trochę szkoda, że tak to w moich oczach wygląda, bo poruszany temat jest ważny i należy o nim mówić. Dlatego tez od pewnego momentu miałem wrażenie, że tytułowy trup i zabawa Sherlocka Holmesa schodzą na dalszy plan, kiedy pojawiają się inne sekrety rodzinne. Co by jednak nie mówić, bawiłem się przy lekturze na tyle dobrze - mimo wspomnianych mrocznych aspektów - że chętnie sprawdzę, w co jeszcze autorka wplątała swoją bohaterkę. Dwa kolejne tomy przede mną.

85. Panie Czarowne - Jakub Ćwiek, SQN 2021

Na początku zaznaczę, że w Głuchołazach byłem, trafiłem nawet na mszę do tamtejszego kościoła, a po mieście za bardzo nie pochodziłem, bo było rozkopane. W każdym razie wizytę tam pamiętam, wspominam całkiem pozytywnie i planuję powtórzyć przy okazji wypadu na Biskupią Kopę. A dlaczego o tym piszę? Otóż Kuba Ćwiek w tym właśnie mieście (które jest jego rodzinną miejscowością) osadził akcję swojej najnowszej powieści pt. Panny Czarowne. Przedstawił w niej Głuchołazy jako miejsce, o którym nikt nie pamięta, bo za sprawą magii tamtejszych czarownic najzwyczajniej ulatuje ono z ludzkiej pamięci. Pomysł fajny, nawiązanie do tamtejszych procesów czarownic również jest warte odnotowania, bo to bardzo ciekawy fragment lokalnej historii (swoją drogą trochę się na ten temat dowiedziałem w czasie wizyty w Wodnej Twierdzy w Jeseniku, gdzie miałem okazję obejrzeć wystawę poświęconą procesom czarownic w Księstwie Nyskim). Na kartach powieści pokazują się współczesne wiedźmy i Kościół, który nadal próbuje je unicestwić. Jest też ciekawe mrugnięcie okiem do fanów serii Chłopcy. Kuba bardzo dobrze pokazuje małomiasteczkowy nastrój miejsca z ciekawą historią i swoimi mrocznymi tajemnicami, a jedynym, co trochę mi ten klimat zaburza, jest zadyma, do której w pewnym momencie dochodzi. Najciekawsze jest to, że jest ona całkowicie uzasadniona z fabularnego pubktu widzenia, a jednak jakoś mi tak odrobinę coś przestaje wtedy grać. Może to wina Panien Czarownych i rozpostartej nad Głuchołazami magii?

Paski postępu:
Marta Krajewska - Świt między dobrym i złym - 36%
Milena Wójtowicz - Zaplanuj sobie śmierć - 32%
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 14%
Feliks W. Kres - Król Bezmiarów - 13%

piątek, 17 września 2021

Przeczytane 2021: Tydzień #37

We wrześniu miałem czytać polską fantastykę (i jej okolice) wydaną w czerwcu tego roku. Na razie jednak idzie mi to jak krew z nosa - z dziewięciu książek skończyłem na razie dwie i nie zanosi się, żeby miało się to szybko poprawić, bo moją głowę zajmują coraz to inne lektury. Powoli jednak brnę do przodu, starając się nie narobić sobie zbyt dużych zaległości w bieżących publikacjach. Mam nadzieję, że uda mi się ukończyć wszystkie zaplanowane na ten rok książki. Cały czas staram się też czytać Dzieciom: przynajmniej jeden rozdział na dobranoc. Brakuje mi przy tym wszystkim jednak czasu na inne rzeczy, które mnie interesują: chciałbym przeczytać kolejne tomy Pieśni Lodu i Ognia, The Expanse czy też ponadrabiać klasykę z serii Wehikuł Czasu i Artefakty, nie wspominając już o zalegającej od lat na domowych półkach Uczcie Wyobraźni, którą nawet przestałem z braku czasu na czytanie kupować. Czasu mi trzeba!

80. Budząc diabły - Piotr Sawicki, Dom Horroru 2021 (Kindle)

Po raz kolejny sięgnąłem po książkę autora, którego nie znałem. Prawdę mówiąc nie wiem, skąd taka decyzja, bo e-booka kupiłem jeszcze przed niesłychanie pozytywną recenzją powieści w Nowej Fantastyce. W każdym razie do ręki dostałem dość obszerny horror (no bo czego innego można się spodziewać po wydawnictwie Dom Horroru), kórego akcja rozgrywa się w Meklemburgii we wschodnich Niemczech. Autor bardzo dobrze kreuje bohaterów, a pokazując ich przeszłość, pozwala zrozumieć motywy ich działań; przy okazji daje do zrozumienia, że największm potworem jest człowiek. Widać, że Sawicki czuje się w horrorze mocny, że zna gatunek i potrafi się w nim świetnie obracać. Potrafi w taki sposób snuć opowieść, że pokazanie monstrum gdzieś w jednej trzeciej powieści nie wpływa negatywnie ani na fabułę, ani na nastrój - poczucie zagrożenia udaje się mu utrzymać do ostatnich stron utworu, który kończy w dość zaskakujący sposób. A co mamy w środku? Są nazistowskie eksperymenty (no bo przecież horror, którego akcja rozgrywa się we współczesnych Niemczech nie może bez nich istnieć), klątwa z czasów przedchrześcijańskich (przy okazji ktoś może poczuć się zainspirowany do poszerzenia swej wiedzy na temat słowian połabskich), sprawy rodzinne, które wpędzają bohaterów w kłopoty i różne wersje ludzkiej degeneracji. Palce lizać.

81. Przygody Emila ze Smalandii - Astrid Lindgren, Nasza Księgarnia 2021

Co poniektórzy mogą pamiętać serial telewizyjny Emil z Lönnebergi puszczany wieki temu w TVP i wiecznie psocącego chłopca, o którym on opowiada. Pierwowzorem tych opowieści jest cykl książek autorstwa Astrid Lindgren, z których trzy wydane zostały w Polsce pod tytułami Emil ze Smalandii, Nowe psoty Emila ze Smalandii i Jeszcze żyje Emil ze Smalandii, a następnie zebrane w jeden tom, który miałem przyjemność trzymać w rękach. W czasie lektury miałem ubaw po pachy, dzieci, którym czytałem utwory, również były zadowolone. Łatwo można zauważyć "ewolucję" Emilowych psot. O ile z początku są to typowe działania polegające na nieprzemyśleniu konsekwencji przez dziecko, o ile w dalszych rozdziałach Emil świadomie stara się zrobić coś dobrego, ale często jest źle rozumiany przez dorosłych, zwłaszcza swojego ojca. Co ciekawe, o ojcu zawsze mówi się "tatuś", ale matka nie jest "mamusią", ale po prostu "mamą". Poszczególne części różnią się też stopniem powagi: Emil ze Smalandii to zbiór lekkich i bardzo wesołych historii o chłopcu, który postępuje nierozważnie, często chce komuś pomóc, coś pokazać, rozwiązać jakiś problem, ale czyni to w sposób nie do końca przemyślany, co prowadzi do wielu zabawnych sytuacji. Jeszce żyje Emil ze Smalandii ma już wydźwięk dużo poważniejszy, choć nadal autorka stara się czytelnika rozśmieszyć; niestety gdzieś gubi się przy tym Emilowy urok z wcześniejszych rozdziałów. Ale, jak wspomniałem na początku, zabawa przy poznawaniu perypetii Emila była przednia.

82. Informacja zwrotna - Jakub Żulczyk, Świat Książki 2021

Jakub Żulczyk zajął się ciężkim tematem. Nie dość, że porusza kwestię alkoholizmu i wpływu alkoholika na najbliższe otoczenie, to jeszcze fabułę postanawia otoczyć wokół afery reprywatyzacyjnej. Mnóstwo tu brudu, okrucieństwa i przemocy, tak fizycznej jak i psychicznej. Mam jednak wrażenie, że szwindle z nabywaniem kamienici pozbywaniem się ich lokatorów, choć sądla powieści bardzo istotne, stanowią jedynie pretekst do tego, żeby pokazać, jak działa alkoholik i jak niszczy wwszystko, co go otacza. Informacja zwrotna jest świetnie napisaną książką, która jednocześnie wciąga i odpycha. Po raz kolejny mogę tylko bić brawo autorowi za to, w jaki sposób przelewa na papier swoje wizje i jak rewelacyjnie stosuje fabularne twisty. Zachwyciłem się.

Paski postępu:
Michał Cetnarowski - Gnoza - 31%
Marta Krajewska - Świt między dobrym i złym - 24%
Aneta Jadowska - Trup na plaży i inne sekrety rodzinne - 14%
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 9%
Jakub Ćwiek - Panie Czarowne - 9%
Feliks W. Kres - Król Bezmiarów - 8%

piątek, 10 września 2021

Przeczytane 2021: Tydzień #36

Miało być dobrze, a skończyłem tylko jedną książkę. Przyczyna najważniejsza jest taka, że nie miałem zbyt wiele czasu ani siły na zadawanie się z kolejnymi stronami czytanych lektur. Drugim czynnikiem jest to, że nie mogłem zdecydować się, co czytać, dzieląc swoją uwagę pomiędzy rozpoczętego wcześniej Żulczyka i jego Informację zwrotną, horror Budząc diabły nieznanego mi do tej pory Piotra Sawickiego i wrześniowy numer Nowej Fantastyki. W przypływie fantazji delikatnie liznąłem też najnowszą powieść Kuby Ćwieka (świeży materiał, sprzed tygodnia), a także nie mogłem się powstrzymać przed zdjęciem z półki drugiego tomu Księgi Całości Kresa. Jeśli chodzi o litereaturę dziecięcą, to na dobrnoc pociechom czytam Emila ze Smalandii, który niezmiennie bawi tam młodzież, jak i mnie. Baltazara Gąbkę i drugą część historii Miłka z Wilczej Doliny na razie odłożyłem na bok, nie chcąc przeskakiwać od książki do książki. A tu Córka domaga się Pana Kleksa. Potrzebuję więcej czasu.

79. Ostateczne rozwiązanie - Robert J. Szmidt, Znak 2021 (Kindle)

W Ostatecznym rozwiązaniu Szmidt przedstawia alternatywną wizję drugiej wojny światowej, na początku której Hitler ginie w zamachu, przez co Niemcy nie angażują się w walkę na dwa fronty i skupiają swoje siły na nataku na Związek Radziecki. W takiej scenerii autor umieścił akcję powieści szpiegowskiej, gdzie do bohaterów należy sprawdzenie, co też zrodziło się w spaczonym umyśle Himmlera, piastującego funkcję nowego führera Rzeszy. W kwestii okropieństw wojennych różnic pomiędzy wizją autora a rzeczywistym przebiegiem konfliktu raczej nie ma, najważniejszą zmianą jest sytuacja polityczna w Europie, o której pisał nie będę, ale czytelnik może się domyślić, jak powieściowi przywódcy Zachodu mogli zareagować na atak Niemiec na ojczyznę komunizmu. Problem z tą powieścią jest taki, że niewiele ona wnosi - alternatywne historie przyzwyczaiły nas do tego, że pokazują, jak zmieniłby się świat, gdyby pewne wydarzenia potoczyły się inaczej lub nie miały miejsca. Tutaj zaś zbyt wiele się nie zmienia; wyjątkiem jest epilog, ale o nim również będę milczał. Mam jeszcze jedną radę: nie czytajcie spisu treści przed przeczytaniem całej powieści - po tytule ostatniego rozdziału prawdopodobnie domyślicie się, jak kończy się historia. Ja pozbawiłem się w ten sposób elementu zaskoczenia.

Paski postępu:
Astrid Lindgren - Przygody Emila ze Smalandii - 88%
Piotr Sawicki - Budząc diably - 52%
Jakub Żulczyk - Informacja zwrotna - 30%
Marta Krajewska - Świt między dobrym i złym - 14%
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 7%
Jakub Ćwiek - Panie Czarowne - 6%
Feliks W. Kres - Król Bezmiarów - 3%

piątek, 3 września 2021

Przeczytane 2021: Tydzień #34 i #35

Trochę zwolniłem w drugiej części urlopu, bo inne sprawy zajmowały mój czas, ale trzy rzeczy udało się przeczytać. Ukończyłem przy tym wszystkie teksty nominowane do Nagrody Zajdla 2020, więc z czystym sumieniem mogę przystąpić do oddania głosu. Żałuję trochę, że nie udało mi się przez dwa tygodnie pchnąć dalej Baltazara Gąbki - na razie przy czytaniu Dzieciom skupiam się na Emilu.

76. Zły człowiek - Bruno Grigori, IX 2021 (Kindle)

Wydawnictwo IX sprzedało mi tę książkę okładką. Jej zawartość natomiast to trzy teksty, z których główny, Zły człowiek, jest pełnoprawną powieścią, a pozostałe dwa uzupełniającymi ją opowiadaniami. Akcja powieści toczy się w trzech różnych liniach czasowych, które zostają w ciekawy sposób połączone. Na nowo opowiedziana zostaje historia upadku Samaela i trzeba przyznać, że autor robi to w sposób oryginalny i bardzo umiejętny. Dostajemy tu intrygujące kosmiczne sf, ciekawy kryminał i wiktoriańską w stylu postapokalipsę. Wszystko przemyślane i bardzo sprawnie przedstawione czytelnikowi. Co mnie uwiera, to niepotrzebne, ocierające się o pornografię sceny erotyczne i nadanie bohaterowi takiego samego nazwiska, jakim podpisuje sie autor. To ostatnie jest niesmaczne. Drugim tekstem jest Zaćmienie gwiazd, opowiadanie stanowiące alternatywne zakończenie Złego człowieka, a zbiór kończą Dni trochę inne, wypełniające lukę w biografii protagonisty. Oba stoją na przyzwoitym poziomie, ale nie mogłem pozbyć się wrażenia, że ich rolą jest jedynie zwiększenie objętości książki. Gdybym miał do czynienia z samodzielną powieścią, w ogóle nie czułbym się uboższy, ale z drugiej strony nie uważam czasu poświęconego na lekturę za zmarnowany.

77. Wigilijne opowieści - antologia, W.A.B. 2020

Wiem, że czytanie bozonarodzeniowych opowiadań w sierpniu może się wydawać nieco dziwne, ale skoro Córka może w lipcu słuchać kolęd... A tak poważnie: sięgnąłem po Wigilijne opowieści tylko dlatego, że jedno z opublikowanych w nich opowiadań uzyskało nominację do Nagrody Zajdla. Gdzie Mikołaj nie może... tam diabła pośle! Katarzyny Bereniki Miszczuk, bo o nim właśnie mowa, jest krótką historią spotkania nietypowego spotkania pomocnika tytułowego świętego z kilkuletnim chłopcem i sprowadza się w zasadzie do przybliżenia działalności biskupa Miry. Nie jest to nic szczególnego i mnie nie zachwyciło, ale w ten sposób mogę podsumować większość zebranych tu tekstów. Zawiodła mnie też Martyna Raduchowska Wszelkim duchem, która postanowiła przybliżyć wpływ dawnych pogańskich obyczajów na wigilijne tradycje. Poza tym trochę w tych opowiadaniach fantastyki (ciekawie wypadła Ostatnia gwiazdka Tomasza Betchera, słabszy jest ciąg scen w Paczkomacie Jagny Kaczanowskiej), kryminału (zbrodnia doskonała w wydaniu Alka Rogozińskiego w Sekretnym składniku jest całkiem niczego sobie) i sporo opowieści obyczajowej. Lektura lekka i niewymagająca, ale mam wrażenie, że długo mi w pamięci nie zostanie. Warto też dodać, że każdy z autorów i autorek zaprezentował przepis na jakieś świąteczne danie - receptury te dołączone zostały do każdego z opowiadań.

78. Żmij - Marcin Sindera, Lira 2021 (Kindle)

Żmij to kontynuacja Wróżdy, której akcja toczy się bezpośrednio po zakończeniu poprzedniej części. Autor postanoiwił pokazać, w jaki sposób Draconis umocnił swoją władzę, zaangażował swojego bohatera w garść nowych konfliktów, po czym zaskakująco zakończył historię. Trzeba Marcinowi Sinderze przyznać, że od czasu napisania Wróżdy poprawił swój warsztat, jego nowa powieść jest zdecydowanie mniej przewidywalna, lepsza językowo i ciekawsza fabularnie. Więcej tu intryg, mniej seksu i tyle samo bijatyk. Mam nadzieję, że nie jest to ostatnie słowo autora.

Paski postępu:
Robert J. Szmidt - Ostateczne rozwiązanie - 91%
Astrid Lindgren - Przygody Emila ze Smalandii - 75%
Marta Krajewska - Świt między dobrym i złym - 14%
Jakub Żulczyk - Informacja zwrotna - 12%
Stanisław Pagaczewski - Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - 7%